• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 30/2015

    dodane 23.07.2015 00:00

    Kiedy wszedłem do kościoła klarysek w Kłodzku, byłem już po wstępnej rozmowie o tym, co się tam wydarzyło.

    Słuchając Henryki Szczepanowskiej, która z niezwykłymi emocjami opowiadała o odkryciu fresków, wyobrażałem sobie, że gdy na własne oczy zobaczę je, faktycznie porażą mnie swoim pięknem. Nic z tego. Odkrywki, które zostały zrobione, są czytelne tylko dla specjalistów i pasjonatów miejsca (takich jak Henryka Szczepanowska). Dlatego trzeba było zasięgnąć opinii jeszcze gdzie indziej, zdobyć informacje o skali odkrycia od tych, którzy są autorytetami w tej dziedzinie (s. V). To mnie przekonało, że w diecezji mamy kolejne niezwykłe miejsce. Do tej pory było ono związane z promieniowaniem duchowym. Teraz trzeba powalczyć, żeby stało się także atrakcją kultury.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół