• facebook
  • rss
  • Pod tynkiem jest skarb


    ks. Roman Tomaszczuk


    |

    Gość Świdnicki 30/2015

    dodane 23.07.2015 00:00

    Odważna ksieni i jej przyjaciele chcą przyczynić się do podniesienia turystycznej atrakcyjności miasta.

    To, że klasztor klarysek w Kłodzku to miejsce wyjątkowe, wiadomo było i bez ostatnich rewelacji. Teraz jednak wydaje się, że tej wyjątkowości doda jeszcze splendoru.


    Pilny remont


    Zaczęło się od remontu instalacji elektrycznej. Żeby można go było przeprowadzić w tak zabytkowym obiekcie jak klasztor klarysek, trzeba było ściany poddać badaniu stratygraficznemu. 
– Studenci Akademii Sztuk Pięknych potrzebują miejsc, gdzie mogą się uczyć, a także sprawdzać i ćwiczyć swoje umiejętności, dlatego postaraliśmy się, żeby przyjechali do nas. Z Krakowa, pod kierunkiem pana prof. Andrzeja Guzika z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki, odwiedziły nas już dwie grupy robocze. Efekt ich pracy jest bardzo obiecujący – mówi Henryka Szczepanowska, lokalna działaczka społeczna zaangażowana w pomoc siostrom klaryskom, które od czasów powojennych mieszkają w Kłodzku.

    Bogata historia


    Już w 1275 r. kronikarze wspominają, że w miejscu obecnego klasztoru stała kaplica, która spłonęła 200 lat później. Gdy do miasta przyjechali bernardyni, w 1479 r., wybudowali tu świątynię i klasztor. Ubodzy bracia nie mieli jednak funduszy, dlatego budowa trwała długo, a i zakończyła się wyprowadzką braci. Wtedy miasto w zabudowaniach klasztornych urządziło szpital dla biedaków. Wszystko zostało niemal zrównane z ziemią podczas wojny trzydziestoletniej (1618–1648). W 1643 r. wrócili na swoje włości bernardyni, którzy przez kolejne 150 lat odbudowywali klasztor i kościół. Odbudowa wpisała się w proces rekatolizacji Hrabstwa Kłodzkiego. Dlatego choć zachowano gotyckie prezbiterium, nawa i kaplice otrzymały wystrój późnobarokowy. Budowlę przykryto sklepieniem kolebkowym. W 1665 r. kard. Ernst Adalbert von Harrach dokonał poświęcenia nowej świątyni, która niespełna 100 lat później została znowu zniszczona. 
W 1810 r. po kasacie zakonu kościół został zamieniony na magazyn słomy i siana dla garnizonu pruskiego. W klasztorze natomiast urządzono biura dla oficerów, mieszkania dla żołnierzy i ich rodzin oraz szpital. W 1834 r. władze przekształciły kościół w ewangelicki kościół garnizonowy.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół