• facebook
  • rss
  • Warto – choćby dla jednego życia

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 31/2015

    dodane 30.07.2015 01:52

    Rajd dla Życia. Jechali dookoła Polski przez prawie miesiąc. Pokonali ponad 2200 km. Po co? By przekonać niepewnych, że poczęte dzieci mają prawo się urodzić.

    Jedziemy po to, by mówić, że ludzkie życie jest bardzo ważne i każdy ma do niego prawo. Od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci – tłumaczy Katarzyna Kusy z Towarzystwa Przyjaciół KUL, współorganizatorka południowego etapu Rajdu dla Życia. – W tym roku mocno skupiliśmy się na modlitwie i na informowaniu ludzi o dzieciach poczętych, które są niechciane. Nie zapominamy jednak o chorych, cierpiących i samotnych, którzy mają niechęć do własnego życia, ale tylko dlatego, że nikt się o nich nie troszczy.

    Sztafeta dla nienarodzonych

    Szósty Rajd dla Życia wystartował 27 czerwca, a zakończył się 20 lipca 2015 roku. Przyjął formę Sztafety Miłosierdzia o kształcie czworoboku okalającego całą Polskę. Prowadził ze Świnoujścia do Giżycka, z Giżycka doPrzemyśla, z Przemyśla do Świdnicy i ze Świdnicy do Świnoujścia.

    Cztery grupy rowerowe pokonały łącznie 2260 km. Pomysłodawcą Rajdu dla Życia jest KSM diecezji legnickiej. Cel to promocja Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego i zwrócenie uwagi na wartość ludzkiego życia. W miejscowościach, przez które prowadziła trasa, uczestnicy rajdu rozprowadzali materiały pro life. Inicjatywa ma charakter pielgrzymki życia przez polską ziemię. Nie brakowało zatem wspólnej modlitwy za dzieci poczęte oraz świadectwa. W tym roku dodatkowym motywem rajdu była promocja Światowych Dni Młodzieży z ojcem świętym w Krakowie. Stąd logo zawiera w sobie kolory ŚDM oraz odniesienie do formy sztafety, w której młodzi przekazują sobie relikwie bł. Karoliny Kózkówny – swojej patronki.

    Dług wdzięczności

    Rajd odbywał się na wielu płaszczyznach: fizycznej, duchowej, ideowej, kontemplacyjnej, modlitewnej. W etapie z Przemyśla do Świdnicy wzięła udział 17-osobowa grupa. Nocowali w parafiach, domach rekolekcyjnych, domach zakonnych oraz u rodzin. To bardzo młodzi ludzie. Kiedy są pytani, dlaczego zajęli się obroną życia, odpowiadają, że przecież sami mogli się też nie urodzić. Dostali jednak szansę, której pozbawia się setki innych istnień ludzkich każdego dnia. – Mamy dług wdzięczności w stosunku do Boga i naszych rodziców – tłumaczy Katarzyna Kusy. – W tym roku doszedł nam jeszcze jeden temat: zbliżające się Światowe Dni Młodzieży, które chcieliśmy także promować. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się stworzyć cztery nitki rajdu, oznaczone czterema kolorami – jak logo ŚDM. Papież Franciszek prosił nas, byśmy robili raban w Kościele. A jak papież o coś prosi, to nie wypada odmawiać. Więc robimy ten rajd. Bardzo się cieszymy, że po Polsce przejechała z nami również nasza patronka – bł. Karolina Kózkówna.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół