• facebook
  • rss
  • Na głębokiej wodzie

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 31/2015

    dodane 30.07.2015 01:49

    Polub: „Chatę medyka” na Facebooku i bądź na bieżąco.

    Rok temu, także dzięki naszym czytelnikom, udało mu się zebrać brakujące pieniądze, żeby pomóc Malgaszom. Wrócił z Madagaskaru nie tylko z doświadczeniem, ale i z nowym pomysłem.

    Pokrótce – dla przypomnienia

    Jacek Jarosz jest ratownikiem medycznym zaangażowanym w Fundację Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” koncentrującą się na organizacji pomocy medycznej dla potrzebujących w Afryce. W ramach projektów realizowanych przez fundację do pracy w Afryce wyjeżdżają wolontariusze (medycy różnych specjalności), by służyć swoją wiedzą chorym Afrykanom. Jacek pochodzi z Lądka-Zdroju.

    Pisaliśmy o nim i o jego planach związanych z pracą wśród plemienia Malgaszów na Madagaskarze rok temu. Udało się zebrać potrzebne pieniądze i wyjazd doszedł do skutku. – Miałem pracować z kimś, przy kim mógłbym się wdrażać w pracę w tropiku – mówi Jacek. – Okazało się, że najlepiej będzie, gdy założę własną „przychodnię”, bo wioska, w której mieszkałem, była oddalona od najbliższej pielęgniarki o całe 20 km. Pomysł był trafiony, skoro w ciągu dwóch miesięcy miałem 1300 pacjentów – zaznacza.

    Wycięte – na pastwiska

    Madagaskar, który zna Jacek Jarosz, jest najbiedniejszą częścią wyspy. Drzewa już dawno zniknęły z krajobrazu tego terenu, bo zostały wycięte na potrzeby wypasu zwierząt. Na szczęście jest tam woda, więc typowy problem Czarnego Lądu, przynajmniej z perspektywy Europejczyka, tam nie istnieje. Ponieważ krajobraz nie jest zbyt atrakcyjny, w ten rejon nie zapuszczają się nawet turyści, dlatego jedynym źródłem utrzymania jest uprawa orzeszków ziemnych. – Ludzie jednak nie chcą zmian. Są bardzo bierni, jakby pogodzeni z losem – ocenia wolontariusz. – Także pomoc, jaką się im okazuje, przyjmują ze spokojem i bez wylewnej wdzięczności. Myślę jednak, że to raczej zwyczajne dla ich mentalności, a na pewno zupełnie usprawiedliwione, ponieważ europejskie standardy i miary nijak się mają do kultury, zwyczajów i uwarunkowań Afryki – zastrzega.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół