• facebook
  • rss
  • Belka do belki


    ks. Roman Tomaszczuk


    |

    Gość Świdnicki 36/2015

    dodane 03.09.2015 00:00

    Ks. Janusz chodzi w koszulce z napisem: „Survival”, 
czyli „sztuka przetrwania”. I trudno się temu dziwić.  

    Jezus mówił o sobie „dobry pasterz”, pewnie dlatego w Kłodzku, na Owczej Górze budują mu bacówkę.


    Ulice pełne drzew


    Jest jeszcze coś – dorzuca ks. Janusz Garula. – Prawie całe to osiedle ma nazwy ulic związane z drzewami: Cedrowa, Lipowa, Świerkowa, Wiśniowa, Sosnowa. Kiedy szukałem pomysłu na kościół, który z woli bp. Ignacego Deca ma tu powstać, pomyślałem o świątyni z drewna właśnie. Ale takiej prawdziwej, jaką tylko nasi górale potrafią zbudować: ze świerkowych bali – mówi duszpasterz z Owczej Góry. 
Małgorzata Drobik, mieszkanka Wojciechowa i parafialna radna, przyznaje, że ks. Janusz bardzo angażuje się w budowę kościoła. – Dlatego wspólnie z mieszkańcami Owczej Góry, którzy będą korzystać z tej świątyni, staramy się mu pomóc, jak tylko potrafimy, choć swój kościół przecież mamy –mówi i pakuje obiad, który przygotowała dla sześciu górali pracujących przy składaniu kościoła. 
– Tak! Pracujemy przy składaniu, bo my najpierw na miejscu – a jesteśmy z Mszany Dolnej – przygotowujemy bale, składamy na surowo budynek, potem drewno numerujemy i przewozimy na właściwe miejsce. Tutaj stawiamy go już na serio, na fundamencie – mówi Stanisław Węglarz, kierownik budowy. 


    Nie tylko ostaniec i fort


    Do tej pory o Owczej Górze przewodnicy sudeccy opowiadają tak: – Wzniesienie o wysokości 361 m n.p.m. położone w Sudetach Środkowych, w południowo-zachodniej części Grzbietu Wschodniego Gór Bardzkich, na końcu ramienia odchodzącego od Kłodzkiej Góry w kierunku zachodnim. Wznosi się około dwóch kilometrów na północny wschód od centrum Kłodzka. To kopulaste wzniesienie, o łagodnych opadających zboczach z niewyraźnie zaznaczonym płaskim wierzchołkiem. Wzniesienie jest ostańcem denudacyjnym, ma postać… itd.. Przewodnicy o historycznym zacięciu mówią tak: – W roku 1743 wybitny fortyfikator, znawca francuskiej szkoły fortyfikacyjnej, generał Gerhard Cornelius de Wallrave, sporządził nowe projekty dla miasta Kłodzka. W projekcie ujął budowę fortu na Owczej Górze. Prace rozpoczęto po 1743 roku, trwały 19 lat. W efekcie powstał silny fort, całkowicie zabezpieczający podejście do twierdzy od wschodniej strony i blokujący dolinę Nysy Kłodzkiej. Z taktycznego punktu widzenia było to najważniejsze przedsięwzięcie, jakie podjęli fortyfikatorzy Twierdzy Kłodzkiej. Po 1750 r. fort wyposażono dodatkowo w cztery lunety: Wodną, Goszycką... itd. 
Ale już niedługo przewodnicy będą mogli opowiadać jeszcze więcej.


    Zupełnie jak na Podhalu


    – Nie ma w regionie czegoś podobnego – zapewnia nie tylko pomysłodawca budowy kościoła z drewnianych bali ks. Janusz Garula, ale także Stanisław Węglarz. – Wybudowaliśmy wiele obiektów z bali: sporo barów, gospód, domów, ale ani jednego kościoła – przyznaje. 
Technologia budowy kościoła z drewna jest taka sama jak innych obiektów. – Ale wymowa tego dzieła jest inna – zaznacza góral. – Pomyślałem, że to dobrze, że na stare lata przyszło mi zbudować kościół, bo człowiek już na tyle jest poważny, że o tamtym świecie może myśleć, a jak się tu serce zostawi, to Pan Bóg łaskawszym okiem na grzesznika spojrzy – uśmiecha się. 
Kościół z bali – bp Ignacy nie miał wątpliwości, że to dobry pomysł i zgodził się na realizację już dwa lata temu, 20 sierpnia 2013 r. Świątynia będzie klimatyzowana, przewidziano też pokój dla matek z dziećmi. Jego patronem ma zostać św. Jan Paweł II, o którym przecież mówili: baca świata, więc w sam raz do góralskiego stylu. Jest pięknie położony, z kościelnej parceli roztacza się widok na góry okalające Kotlinę Kłodzką. 
Wystrój świątyni będzie uniwersalny, bo proboszczowi udało się pozyskać całe wyposażenie z holenderskiego kościoła zamienionego na bibliotekę. Powoli trwają już prace przystosowujące sprzęty do świątyni na Owczej Górze (skrócenie ławek, w których będzie 220 miejsc, dostosowanie ołtarza zbudowanego z marmuru i metaloplastyki, wyszykowanie stacji drogi krzyżowej, odnowienie klęczników). 


    Beczenie owieczek coraz bliżej


    Osiedle, na którym powstaje nowy kościół liczy sobie około tysiąca wiernych, ale w najbliższej przyszłości zamieszka na nim nawet 400 kolejnych rodzin, gdyż są przygotowane nowe działki na sprzedaż. – Pewna część mieszkańców wątpi w zasadność budowy kościoła, jednak wiem, że ta grupa jest coraz mniejsza a kiedy kościół już powstanie, będzie zupełnie niewielka – mówi ks. Janusz Garula. – Skąd taki optymizm? Bo widzę, jaki był odbiór tego Bożego pomysłu dwa lata temu, gdy po raz pierwszy szedłem po kolędzie, a jaki rok temu, gdy ponownie odwiedziłem wiernych tej wspólnoty – wyjaśnia. 
– Patrzymy, jak nasz proboszcza spala się dla tego dzieła – mówi Małgorzata Drobik. – Wiemy też to, że ten otwarty, operatywny i gorliwy ksiądz nie jest tylko dla nas, ale dla każdego, kto go potrzebuje – zaznacza. – Więc będziemy go wiernie wspierać w tej budowie i cieszymy się, że coraz większa liczba mieszkańców Owczej Góry odwiedza nasz kościół i z nami się w nim modli. To pokazuje, że potrafimy cieszyć się tym, co jest istotne, a nie zatrzymujemy się na drobiazgach, które mogłyby nas dzielić – podsumowuje. 
Młodego proboszcza wspierają parafianie, mieszkańcy osiedla oraz przyjaciele motocykliści. Wielu z nich nie szczędzi sił, umiejętności i pieniędzy, żeby świątynia powstała w możliwe krótkim czasie. Wiechę na szczycie górale obiecują postawić w najbliższych tygodniach. Kto wie, może już w najbliższą noc Bożego Narodzenia na Owczej Górze będzie się rozlegać beczenie owieczek z betlejemskiej stajenki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół