• facebook
  • rss
  • Wolność z czerwonego zagłębia

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 37/2015

    dodane 10.09.2015 00:00

    Wałbrzych był jednym z pierwszych miast w Polsce, gdzie w sierpniu 1980 r. zaczęły się robotnicze strajki.

    Od 10 lat, 31 sierpnia obchodzony jest Dzień Solidarności i Wolności. Święto to ustanowił Sejm RP w 25. rocznicę powstania „Solidarności” dla upamiętnienia zrywu Polaków z 1980 roku, który zapoczątkował upadek komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej.

    W diecezji świdnickiej rocznicowe obchody odbyły się w Centrum Nauki i Sztuki „Stara Kopalnia” w Wałbrzychu. Uczestnicy złożyli kwiaty pod obeliskiem przy ul. Wysockiego, podczas akademii wręczono odznaczenia związkowe. Ważnym momentem stało się podpisanie listu intencyjnego o powstaniu ekspozycji „Solidarności” na terenie CNiS „Stara Kopalnia”. Jego sygnatariuszami zostali Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha, i Kazimierz Kimso, przewodniczący Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność”. Uroczystości zakończyły się Mszą św. w kościele Świętych Aniołów Stróżów, której przewodniczył bp Ignacy Dec. – Kopalnia, która została nazwana imieniem komunisty Morisa Thoreza, miała być gniazdem komunizmu. Stąd miała promieniować na czerwone zagłębie, jak nazywano Wałbrzych – wspomina Ryszard Mocek, który w tutejszej kopalni przepracował ponad 40 lat. – Ale na tej kopalni 27 sierpnia 1980 r. na szybie „Chwalibóg” i 28 sierpnia na szybie „Julia” zaczęły się strajki. „Thorez” była pierwszą kopalnią w Polsce, która zastrajkowała, i pierwszym zakładem w Wałbrzychu, który to zrobił. To jest szczytna historia, którą powinniśmy pamiętać. Jest mi trochę przykro, gdy mówi się jedynie o porozumieniach szczecińskich, gdańskich, jastrzębskich. Były bowiem również porozumienia wałbrzyskie i to dwa dni przed jastrzębskimi. – Jestem pierwszy raz w odnowionych obiektach „Starej Kopalni”, i rzeczywiście robią one wrażenie – mówi bp Ignacy Dec. – To piękny znak pamięci o Wałbrzychu górniczym i ważna sprawa dla pamięci przyszłych pokoleń. Wiem, że stworzenie i utrzymanie tego obiektu jest kosztowne, ale pamięć, jego rola i znaczenie przewyższa nasze obawy i niepokoje. – Mam nadzieję, że dzięki stałej wystawie „Solidarności” będzie to miejsce jeszcze piękniejsze, historycznie udokumentowane i bogatsze. Przywoływać będzie należną rangę wydarzeń, które dziś wspominamy – wyjaśnia Roman Szełemej. – Ma swoje centrum „Solidarności” Gdańsk, mają swoje miejsca symboliczne Wrocław i Górny Śląsk. Dlaczego Wałbrzych,nie ma mieć swojego miejsca pamięci „Solidarności”?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół