• facebook
  • rss
  • Wielki poprzednik motywuje

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 38/2015

    dodane 17.09.2015 00:00

    Ksiądz Krzysztof jest w tej samej parafii, na tej samej plebanii, w tym samym pokoju co błogosławiony męczennik z Dachau. Tyle tylko, że 82 lata później.

    Po pierwsze ks. Krzysztof Rodziński jest wikariuszem parafii pw. św. Bartłomieja w Kudowie-Czermnej, tak jak kiedyś był nim bł. ks. Gerhard Hirschfelder; po drugie podobnie jak w jego życiorysie, tak i u ks. Krzysztofa Czermna jest pierwszą miłością – bo tak mówi się o pierwszej parafii, na którą przychodzi się zaraz po święceniach kapłańskich.

    Męczennik przodem

    – O ks. Gerhardzie oczywiście słyszałem już wcześniej, dzięki jego beatyfikacji, ale o szczegółach jego pracy w naszej parafii dowiedziałem się kilka miesięcy po przeprowadzce. Wtedy proboszcz, ks. Romuald Brudnowski, uświadomił mi, że moje mieszkanie było mieszkaniem wikariusza także przed wojną, a ja jestem następcą błogosławionego – uśmiecha się, bo szukając dalszych analogii, trzeba by zacząć zastanawiać się, jaką śmiercią musi zginąć ktoś, kto ma tak wiele wspólnego z męczennikiem.

    W bloku startowym

    Oczywiście przez 82 lata w regionie zmieniło się naprawdę wiele, jednak podobieństwo jest jeszcze jedno. Męczennik z Dachau był duszpasterzem młodzieży w hrabstwie kłodzkim, którego granice pokrywają się z granicami powiatu kłodzkiego, a tym samym także kłodzkiego rejonu, w przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży. – Jestem odpowiedzialny za ten obszar przygotowań do diecezjalnych dni ŚDM zaledwie od kilkunastu dni, bo odpowiedni dekret biskup wręczył mi 31 sierpnia – wyjaśnia ks. Krzysztof. – Pracy jest bardzo wiele, a inni wyprzedzają nas o kilka miesięcy w przygotowaniu rejonu na przyjęcie kilkuset gości z całego świata. W podobnej sytuacji co ks. Krzysztof jest także ks. Wojciech Iwanicki, odpowiedzialny za rejon świdnicki. – To nie jest takie proste, bo zakres naszych obowiązków jest całkiem rozległy, mamy zapewnić jak najlepsze przyjęcie młodych, atrakcyjny program pobytu oraz koordynować współpracę różnych środowisk, samorządu i parafii – wyliczają księża. Do tego potrzeba sztabu ludzi, czasu na rozmowy i kontakty oraz pieniędzy.

    Wycena nie wchodzi w grę

    Zatem odpowiedzialny za rejon jest menedżerem, człowiekiem, który ma szybko podejmować decyzje na podstawie tego, co wypracował zespół. Z kolei zespół tworzą księża zaangażowani w ŚDM w największych parafiach rejonu. – Nasz teren jest najrozleglejszy, ale mamy także wiele do zaoferowania naszym gościom – mówi z nadzieją w głosie ks. Krzysztof. I rzeczywiście, Kotlina Kłodzka, „Kraina Pana Boga”, to nie tylko atrakcyjne górskie szlaki i piękne widoki, to także cztery maryjne sanktuaria, dwie atrakcyjne turystycznie twierdze, uzdrowiska, tajemnicze sztolnie i kopalnie oraz duży potencjał w ludziach. – Tematem głównym pobytu młodych w naszej diecezji jest słowo „Magnificat”, dlatego sanktuaria maryjne świetnie wpisują się w program ŚDM – dodaje. Dla następcy bł. Gerharda wielkim pocieszeniem jest fakt, że młodzi ludzie chętnie chcą być wolontariuszami pomagającymi w organizacji i przeprowadzeniu ŚDM w diecezji. – Cenię ich spontaniczne zaangażowanie i dlatego bardzo mi zależy, żeby udział w spotkaniu w Krakowie kosztował ich jak najmniej, bo przecież ich praca jest nie do przecenienia – tłumaczy.

    Bliżej lepiej widać

    – Kiedy dowiedziałem się, jak blisko mi do ks. Gerharda, przyjrzałem mu się z większą uwagą – mówi kudowski wikariusz. – Niewiele o nim wiadomo, niewiele zostawił po sobie dokumentów, ale dzięki pracy takich ludzi jak ks. prof. Tadeusz Fitych, który mieszka z nami na plebanii, udaje się dowiedzieć trochę więcej – przyznaje. Ks. Krzysztof nie kryje podziwu dla swego poprzednika. – To człowiek niezłomny, walczący o wierność Bożemu zamysłowi co do swego życia. Nie był typem inteligenta, ale miał zmysł wiary, dlatego cenili go ludzie, dlatego nie poddał się szaleństwu nazizmu, był wierny swojej drodze, gdy ta zaprowadziła go do Dachau – mówi. Czy jego heroizm nie przytłacza? – Gdyby to był człowiek po prostu znany, celebryta, wtedy ta bliskość i podobieństwo na pewno mogłyby krępować, ale ten ksiądz taki nie był. To beatyfikowany męczennik, a więc ktoś, kto motywuje, a nie paraliżuje – wyjaśnia.

    Hasła dni w diecezji – 2016 rok

    20 lipca Gość w dom – przyjęcie młodych w diecezji 21 lipca Gospodarze gościom – wspólne zwiedzanie i modlitwa w rejonie, wieczór uwielbienia 22 lipca Dzień Turystyki – wycieczki w atrakcyjnych miejscach diecezji, Droga Krzyżowa 23 lipca Dzień Metropolitalny – zwiedzanie Wrocławia i spotkanie na Stadionie Miejskim 24 lipca Dzień „Magnificat” – pielgrzymka szlakiem sanktuariów maryjnych i międzynarodowa biesiada 25 lipca Dzień posłania – Ogólnodiecezjalne Spotkanie Młodzieży „Święto Narodów” – spotkanie w Świdnicy

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół