• facebook
  • rss
  • Znaki przełomów

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 42/2015

    dodane 15.10.2015 00:00

    Pasjonaci już tak mają: potrafią prowokować, zachęcać i inspirować.


    Romuald Nowicki z Lutomii Dolnej jest znanym kolekcjonerem i miłośnikiem historii. Co jakiś czas prezentuje swoje zbiory w domowej bibliotece. Wyciąga wtedy z szuflad, półek i gablot precjoza i pozwala swoim gościom na zdumienie. 
– Kiedy historii można dotknąć, wziąć ją do ręki, popatrzeć na nią pod różnym kątem, wtedy jest ona jeszcze bardziej fascynująca – wyjaśnia swoją filozofię.

    – Najlepiej widać to w muzeach, które są dzisiaj oblegane: tłumy są tam, gdzie można czegoś dotknąć, spróbować, przymierzyć – zauważa. 
Dlatego na stole, parapetach i blacie biurka leżą polskie odznaczenia: krzyże, medale i inne. Jest ich około stu. Niektóre to repliki, inne oryginały. Jedne mają wartość poglądową, za innymi stoi konkretna historia. 
– Tak jak w przypadku Virtuti Militari – opowiada rodzinne dzieje. – Mój stryjeczny dziadek, Stanisław Nowicki, otrzymał to odznaczenie za bitwę pod Radzyminem, sławny Cud nad Wisłą. Zresztą wtedy walczył też mój rodzony dziadek i jego brat Jerzy – zaznacza. 
Poznanie historii każdego eksponatu to stawanie wobec przełomowych wydarzeń historii Polski, czytanie życiorysów wybitnych postaci i zdobywanie wiedzy o nietuzinkowych instytucjach i formacjach wojskowych. To okazja do wymiany opinii i poglądów. 
O tym, co wydarzyło się 90 lat temu na przedpolach Warszawy, toczyła się żywa dyskusja, gdy Romualda Nowickiego odwiedzili członkowie Świdnickiego Obwodu AK. – Niektórzy wątpili w nadprzyrodzony charakter zwycięstwa, ale cud może mieć bardzo różny charakter – broni tradycji kolekcjoner. – Pamiętajmy, że Polacy przez setki kilometrów uciekali przed bolszewikami, a ci mieli pewność, że uczynienie z Polski kolejnej republiki to kwestia tygodni. I nagle pod Warszawą czerwonoarmiści spotkali się z zaciekłym oporem i zostali pokonani – czy trzeba czegoś więcej, żeby uznać to za cud? – pyta retorycznie. – Morale polskiego żołnerza, poniżone i zdeptane butami czerwonoarmistów, z dnia na dzień zostało odbudowane, i to tak skutecznie, że potrafił złamać potęgę bolszewików. Czego chcieć więcej? – mówi.
Bogate zbiory pamiątek niepodległościowych Romualda Nowickiego są do dyspozycji wszystkich, którzy chcieliby się nimi ucieszyć, zdobyć dzięki nim trochę wiedzy albo szukają powodu do rozmowy i dyskusji o dziejach Polski. 


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół