• facebook
  • rss
  • Z cudzej ziemi do Polski

    ks. Roman Tomaszczuk

    dodane 18.10.2015 13:03

    Byłem w wielkim mieście, w Warszawie. Ponieważ podróże kształcą, odebrałem lekcję - w trakcie spaceru - jak u perypatetyków.

    Z oczywistych względów nigdy wcześniej nie dostrzegałem we Włoszech takiej liczby "kolorowych" jak ostatnio. Na każdym kroku - szczególnie w usługach, wokół turystów i pielgrzymów: za kierownicą autobusów, w barach, w hotelach, w sklepikach, na ulicy i wczesnym rankiem podczas sprzątania po nas wszystkich. Na każdym kroku Afrykanie i Azjaci.

    A teraz 2000 km na północ. Warszawa. Niedziela, 9.30, centrum miasta - w drodze do kościoła Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim. Na siedmiu spotkanych w ten deszczowy poranek przechodniów, aż pięciu było "kolorowych" - skośnoocy, Hindus i ktoś z północnej Afryki. Już tu są! Od dawna, dziesiątki tysięcy. Kto do niedawna zwracał na to uwagę?

    Trzeba się wybrać w świat, żeby wrócić do siebie bardziej otwartym. Bardziej ludzkim. Bardziej ewangelicznym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Orwell
      18.10.2015 15:59
      Należę do parafii misyjnej. Dzisiaj na Mszy św kazanie miał misjonarz z Madagaskaru, który dzielił się swoim życiem będą tam. Na zakończenie opowiedział historię o pewnym dobrym znajomym który prowadzi sklep budowlany.Jest muzułmaninem i nazywa się Ahmed.I ten misjonarz pewnego dnia pyta się tego człowieka: "Ahmed jak by tu przybyli ekstremiści i kazali Tobie mnie zabić to co byś zrobił? Ahmed bez namysłu odpowiedział.Zabił bym Cię." Misjonarz jak najbardziej ewangeliczny i wykształcony poprzez podróże.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół