• facebook
  • rss
  • Praca to nie wszystko

    dodane 12.11.2015 00:00

    Perspektywa mniszego życia jest interesująca także dla małżonków.

    Zdarzyło się po raz pierwszy w dziewięcioletniej historii tego kręgu Domowego Kościoła (gałąź Ruchu Światło–Życie), że wszystkie pary tworzące wspólnotę oraz ich kapłan wybrali się na wspólny weekend. – Miejsce podpowiedział nam Artur, który był u benedyktynów w Biskupowie na dniach skupienia opolskiego Domowego Kościoła – wyjaśnia pomysł lokalizacji Dorota Nowakowska, która ze swoim mężem Damianem, są w tym roku parą prowadzącą krąg.

    – Poza tym przeor wspólnoty jest jego znajomym jeszcze ze studiów – dopowiada. Cztery małżeństwa z dziećmi i kapłanem – w sumie 20 osób, od 6 do 8 listopada modlili się i odpoczywali w uroczym zakątku Opolszczyzny, niedaleko Głuchołaz, 100 km od Świdnicy. W kaplicy domu gości modlili się liturgią godzin, byli także na Mszy św. w kaplicy benedyktyńskiego klasztoru, a konferencję wygłosił im benedyktyn o. Marcin Gromadecki. Mnich mówił o modlitwie i sakramencie pokuty. Tematy zawsze godne odświeżenia, uporządkowania, pogłębienia. – W sakramencie pokuty za bardzo koncentrujemy się na grzechu, a tak naprawdę w centrum spowiedzi jest Jezus – przypominał, a wcześniej przekonywał, że modlitwa to doskonały czas, żeby stawać przed Bogiem w całej prawdzie o życiu: o tym co napawa dumą i radością i o tym, co jest wstydliwe i bolesne. – Pierwszym powodem, dla którego zależało nam na wspólnym wyjeździe, jest fakt, że od niedawna do naszego kręgu doszła jedna para, Marlena i Tomasz – wyjaśniają Nowakowscy. – Dłuższy pobyt to okazja, żeby się lepiej poznać, i to zarówno dla dorosłych, jak i dla naszych dzieci – dodają. Krąg tworzą, oprócz wspomnianych Doroty i Damiana Nowakowskich z Witoszowa Dolnego, Ewa i Tomasz Sadkiewiczowie z Sobótki, Artur i Joanna Bednarscy ze Świdnicy oraz Marlena i Tomasz Boruszewscy z Walimia. Biskupów to niewielka wieś, w której od prawie 30 lat rozwija się mnisza wspólnota benedyktyńska. Bracia przez modlitwę, medytację słowa Bożego, pracę, braterstwo oraz gościnność starają się wypełniać Chrystusowy nakaz głoszenia Ewangelii oraz stawania się światłem i solą świata.

    Dostałem, co chciałem

    Tomasz Boruszewski, 29 lat, Walim – Moja codzienność to ciągła praca: kierowanie zespołem, obsługa wymagającego klienta, gonitwa w osiąganiu celów korporacji… i ten ciągły stres o finanse firmowe i rodzinne. W domu praca z dokumentami, w nocy logistyka firmy w przydomowym garażu zaadaptowanym na magazyn. Brak czasu dla Boga, rodziny i wspólnoty. Te trzy dni to właśnie czas dla tych, którym chcę ofiarować siebie: dla Boga, rodziny i wspólnoty. Żyję dla was! Damian Nowakowski, 36 lat, Witoszów Dolny – Kilka dni poza codziennym rytmem życia zawodowego i domowego to czas rekolekcyjnego wyhamowania, żeby na nowo poukładać hierarchię priorytetów i wyraźniej zobaczyć życiowe cele. To czas poznania z nową parą, Marleną i Tomkiem i ich synkami: Tymkiem i Maksiem. Poza tym pierwszy raz byliśmy w takim składzie, razem z naszym księdzem – to budujące. Klimat domu, piękna przyroda i serdeczność – to regeneruje więzi rodzinne (ostatnio dzieci prawie mnie nie widują), duchowe i kręgowe. Artur Bednarski, 40 lat, Świdnica – Liczyłem, że znowu zasmakuję w delikatności, subtelności liturgii i tak się stało. Benedyktyńskie spojrzenie na świat: wiarę, miłość, pracę, relacje – to dobra szkoła. Zazdroszczę mnichom, że udaje im się zachować równowagę między pracą, modlitwą i nauką. Widzę, że można żyć w harmonii i choć wiem, że nie da się tego przekalkować na życie rodzinne, można powalczyć o to, żeby benedyktyński duch to życie porządkował i pogłębiał. Tomasz Sadkiewicz, 39 lat, Sobótka – Praca, napięcie, nieustanny brak czasu – bardzo się cieszyliśmy z tego, że wreszcie będziemy razem poza tym wszystkim. Nie mogliśmy się doczekać tego wyjazdu. Lubimy się w naszym kręgu, chcieliśmy lepiej poznać Tomka i Marlenę, bo w trakcie dwóch godzin comiesięcznego spotkania formacyjnego jest to właściwie niemożliwe albo bardzo rozciągnięte w czasie. Tutaj byliśmy razem podczas rekreacji, przygotowywania posiłków, modlitwy – błogosławione doświadczenie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół