• facebook
  • rss
  • Jest sąd, jest i kara

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    Śmierć – dobra okazja do docenienia życia – przekonują tradycjonaliści.

    Tym razem w kościele pw. Świętego Krzyża w Świdnicy, 2 listopada można było uczestniczyć we Mszy św. żałobnej według rytu trydenckiego. Najświętszą Ofiarę odprawił ks. Zbigniew Chromy, on też wygłosił kazanie na temat czyśćca. Kaznodzieja odwołał się do „Traktatu o czyśćcu” św. Katarzyny z Genui. „Jeśli chodzi o Boga, niebo nie posiada bram i każdy, kto zechce, może do niego wkroczyć, bo Bóg jest pełen miłosierdzia (...) Lecz rozumiejąc, że istota Boga jest takiej czystości, iż nie sposób sobie tego wyobrazić, dusza, która jest w najmniejszym nawet stopniu niedoskonała, woli raczej rzucić się sama w głąb tysiąca piekieł niż znaleźć się tak splamioną w obecności Bożego majestatu. Dlatego dusza, rozumiejąc, że czyściec powstał po to, by można było te plamy usunąć, rzuca się tam z tego powodu i odnajduje tam wielkie miłosierdzie, które pozwala jej usunąć przeszkody, którymi są plamy grzechu” – cytował plastyczny obraz.

    Potem przypomniał tekst św. Faustyny, która opisując wizję czyśćca, relacjonowała, że dusze czyśćcowe cierpią, bo tęsknią za Bogiem. – Popatrzmy na to zdanie od strony sprawiedliwości. Ludzie często za życia nie chcą szukać Boga, przebywać w Jego obecności, karmić się Nim. A co jest największym cierpieniem czyśćcowym? – pytał retorycznie, a potem zachęcał do pomocy duszom czyśćcowym. – Tym, co najbardziej im pomaga, jest Msza św. za nie ofiarowana. Tymczasem zanika praktyka zamawiania intencji mszalnych. My wam o tym nie mówimy, żebyście nie pomyśleli, że próbujemy wyłudzić od was pieniądze, a wy nie uczycie tego młodszego pokolenia. Dlatego należy się obawiać, czy za 20–30 lat będą jeszcze ludzie zamawiający Msze św. za zmarłych – ostrzegał. – Stara liturgia pogrzebowa to realizm, a niektórzy widzą w niej straszak dla wiernych – komentował, odnosząc się do opinii o tym, że teksty te są przepełnione wizjami piekła, kary, sądu. – A przecież miłosierdzie wybrzmiewa w całej swej pełni dopiero wtedy, gdy dopuszcza się świadomość piekła – zauważa.  – Nie znam łaciny, ale poruszają mnie słowa, które po polsku brzmią tak: „Wyzwól mnie, Panie, od śmierci wiecznej/ W ten straszny dzień, kiedy niebo i ziemia się/ Rozstąpią, gdy nadejdziesz, by sądzić świat poprzez ogień./ Jestem stworzony, aby trząść się i przestraszać/ Kataklizmu, który nastąpi,/ A także Twego zbliżającego się gniewu,/ – mówi Wiesław Królikowski, jeden z kilkudziesięciu uczestników Mszy św. żałobnej. – To tekst „Dies irae”, które nie znalazło się już w nowych obrzędach pogrzebu. Czy naprawdę musimy udawać, że piekła nie ma, że Bóg w swoim miłosierdziu odpuszcza każdemu, czy mu na tym zależy, czy też nie? – pyta retorycznie. Fotorelacja na: swidnica.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół