• facebook
  • rss
  • Biskup na rumaku procesję prowadził

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 47/2015

    dodane 19.11.2015 00:00

    Rogale świętomarcińskie, rycerz na białym koniu, grzane wino, wspólna zabawa – to prawdopodobnie jedyny taki odpust w diecezji.

    Święto Niepodległości, 11 listopada, to nie tylko uroczystości patriotyczne. To również dzień, kiedy wspominamy św. Marcina. Urodzony w IV w. święty był rzymskim legionistą. Po swym nawróceniu zaczął nawracać innych. Przemierzył tereny od obecnych Węgier, przez Włochy, do Francji. Tam stał się ojcem życia zakonnego.

    Kiedy w 371 r. zmarł biskup Tours, sława życia i cudów świętego mnicha znana była już w całej okolicy. Kapłani i wierni pragnęli, aby Marcin został biskupem. Ten godność biskupią przyjął i sprawował przez 25 lat. Na terenie niewielkiej parafii św. Bartłomieja w Topoli są aż cztery kościoły: w Topoli, Sławęcinie, Śremie i bodaj najpiękniejszy – św. Marcina w Byczeniu. Od niepamiętnych lat tutejsi mieszkańcy świętują uroczystość patrona swojego kościoła procesją, na której czele jedzie na białym koniu, jako biskup, św. Marcin. Uroczystość odpustowa zgromadziła wielu wiernych nie tylko z Byczenia, ale też z sąsiednich miejscowości. Przewodniczył jej ks. Krzysztof Ora, dyrektor wydziału duszpasterskiego Świdnickiej Kurii Biskupiej. – Wdzięczność za wiarę i wdzięczność za ojczyznę powinny nam przyświecać każdego dnia, abyśmy budowali to, co czyni nas lepszymi ludźmi, i to, co czyni nas bliższymi sobie wzajemnie – mówił podczas homilii kapłan. Po Mszy św. odbyło się patriotyczne śpiewanie. Panie i panowie związani z Kołem Gospodyń Wiejskich zaprezentowali minikoncert utworów nawiązujących do przeżyć Polaków po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. oraz późniejszych doświadczeń związanych z miłością do ojczyzny. Dzięki sprzyjającej pogodzie na pobliskim placu zabaw odbył się festyn z loterią, rogalami i grzanym winem. Trunek ten związany jest z tradycją, według której na św. Marcina kończono zbiory w winnicach. Grupa radnych Rady Gminy Kamieniec Ząbkowicki złożyła życzenia imieninowe Marcinowi Czerniecowi, wójtowi Gminy. Ten, dziękując za pamięć, zachęcał, aby świąteczny dzień sprzyjał budowaniu więzi, wspólnej radości i rozmowie o tym, co łączy mieszkańców gminy. Historia kościoła w Byczeniu jest ściśle związana z pobliskim klasztorem cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim. Dzięki staraniom kamienieckiego opata Abundusa Neumanna oraz zamożnego członka parafii Friedricha Nitschkego w 1771 roku na miejscu rozebranej gotyckiej budowli wzniesiono nową barokową świątynię. Dziś wspaniały zabytek wymaga dużego wkładu pracy, by utrzymać jego świetność. Dzięki zaangażowaniu parafian, a zwłaszcza mieszkańców Byczenia, wiele już do tej pory zrobiono. Poprzedni proboszcz ks. Krzysztof Pełech rozpoczął remont elewacji i wieży kościoła. W ostatnich miesiącach dzięki pomocy finansowej Gminy Kamieniec Ząbkowicki udało się sfinalizować prace przy elewacji świątyni. Odpust parafialny stał się znakomitą okazją, by uroczyście podsumować ostatnie kilka lat pracy i poświęcić odnowioną niedawno elewację. Remontu wymaga jeszcze wnętrze kościoła. Spękane są sklepienia i znajdujące się na nich freski. W pierwszej kolejności trzeba jednak będzie zająć się renowacją ołtarza głównego – Został on zakwalifikowany przez konserwatora zabytków już jako zabytek wymagający ratowania. Konserwacja w tym przypadku to za mało – Wyjaśnia ks. Artur Bilski, który od kilku miesięcy jest tutaj proboszczem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół