• facebook
  • rss
  • Daj im kawałek podłogi

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 47/2015

    dodane 19.11.2015 00:00

    Wolontariusze już nie wystarczają, potrzeba każdego miłosiernego katolika.

    Na mniej niż 250 dni przed rozpoczęciem Światowych Dni Młodzieży w Polsce odpowiedzialni za to wydarzenie w diecezji przystępują do akcji informacyjnej wśród wiernych. Do tej pory szukali wolontariuszy, sponsorów, rozmawiali z samorządowcami. Teraz przyszedł czas na zakwaterowanie. – Ambitny plan jest taki: przyjąć naszych gości w domach – mówi ks. Wojciech Iwanicki, kierujący rejonem świdnickim ŚDM.

    – Po pierwszej niedzieli informacyjnej nastroje są jak najbardziej pozytywne. Zainteresowanie jest duże, ludzie chcą wiedzieć, o co chodzi i jak mogą pomóc – cieszy się. Akcja informacyjna polegała na tym, że schola na początku Mszy św. wykonała hymn spotkania. – To było bardzo stresujące – przyznaje Sandra Koperska, jedna z solistek. – Oczywiście śpiewamy podczas Mszy św., ale nikt nas nie widzi, jesteśmy dyskretnie schowane przed resztą wiernych. Teraz trzeba było wystąpić przed ludźmi – wyjaśnia. Poza muzyką było też słowo ks. Wojtka Iwanickiego, który mówił o tworzeniu bazy adresowej rodzin pragnących przyjąć młodych pod swój dach (od 20 do 25 lipca 2016 r.). Ks. Wojtek powiedział, że do Świdnicy i okolicznych miejscowości przyjedzie 750 obcokrajowców z różnych stron Europy. Każdy z nich będzie miał śpiwór i karimatę, więc wystarczy kawałek podłogi. – U gospodarzy jeść będą tylko śniadanie, a w zamian gościnni Polacy będą smakować miłość płynącą od młodych ludzi – przekonywał. A plan awaryjny? – Liczymy, że nie trzeba będzie go uruchamiać, ale gdyby nasza gościnność okazała się tylko przysłowiową ciekawostką z przeszłości, to trzeba będzie uruchomić sale gimnastyczne i szkoły – wyjaśnia. Przy okazji wolontariusze rozprowadzali wśród uczestników Mszy św. gadżety ŚDM-owe. – Na pierwszy ogień poszły opaski na rękę, także magnesy i kubki cieszyły się zainteresowaniem – mówią. – A mnie się spodobał film wyświetlany w trakcie kazania – komentuje Grażyna Kowalczyk, świdniczanka. – Świetnie zrobiony, bo nawet mnie samej, choć od urodzenia mieszkam tutaj, uświadomił piękno naszego regionu. Mam nadzieję, że młodzi będą chcieli się o tym wszystkim przekonać osobiście – mówi. – Potrzebujemy kilku rzeczy, żeby cały nasz wysiłek nie poszedł na marne, żeby wszystko zagrało na korzyść nie tylko nas samych, ale po prostu Polski – mówi ks. Wojtek. – Potrzebujemy modlitwy, pieniędzy – bo bez nich trudno będzie zrealizować program pobytu; miłosierdzia – przez przyjęcie do domu młodych, po drugie przez akcję „Bilet dla brata”, czyli wpłatę na fundusz wsparcia dla katolików ze Wschodu – wylicza, a na koniec dorzuca: – Miłosierdzie to nie tylko św. Faustyna i Kraków, to także tu i teraz naszego lokalnego Kościoła i tego, w czym uczestniczymy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół