• facebook
  • rss
  • Wierni strażnicy

    dodane 26.11.2015 00:00

    Ma im pomagać Polska albo Watykan – to słyszą najczęściej.

    Żyją przeszłością – wiekiem złotym dla siebie, gdy Kresy znaczyły wschodnie rubieże Rzeczypospolitej. Na tym budują swoją tożsamość. To jest ich duma i prawda o nich, nie historyczna, ale wciąż żywa. Tyle im zostało. – Trochę więcej – uśmiecha się ks. Józef Legowicz, proboszcz żółkiewskiej kolegiaty, tej samej, w której pochowany jest jedyny Europejczyk, który zdobył Moskwę, a potem był jej starostą: Stanisław Żółkiewski, polski magnat, hetman wielki koronny i kanclerz wielki koronny.

    – Dzisiaj cieszymy się też dwoma tysiącami katolików w całym naszym dekanacie. Jest nas ośmiu księży w ośmiu parafiach i z prawie trzy razy większa liczbą dojazdów – mówi. Dopytywany dodaje, że na tym samym terenie mieszka około 500 tysięcy innowierców i ateistów.

    Kolegiata to zabytek od 25 lat dźwigany z ruiny. Wnętrze zachwyca – odrestaurowane dzięki sponsorom z Polski i polskiemu ministerstwu kultury. – Bez was, Polaków, wszystko niszczałoby dalej, bo gdy prosiliśmy o pomoc w ratowaniu zabytku, słyszeliśmy: wy macie Polskę i Watykan, niech wam pomagają – opowiada ks. Józef Legowicz. – Więc jeździmy po Polsce i prosimy o wsparcie. Teraz musimy ratować mur kościelny, ale też szukamy pomocy materialnej dla naszych rodzin.

    – Chcemy się tę w pomoc zaangażować – mówi ks. Radosław Kisiel, dyrektor diecezjalnej Caritas. – Prowadzimy adwentową zbiórkę w większych parafiach diecezji: z katolikami z dekanatu żółkiewskiego można podzielić się żywnością (kasze, konserwy), będziemy też zbierać ubrania dla dzieci i dorosłych (nowe), farelki, ciepłą bieliznę, przybory szkolne i zabawki – wymienia.

    Warunki życia na Ukrainie są bardzo trudne. Emeryci otrzymują miesięcznie odpowiednik 200 zł, a ceny są podobne do polskich, a nawet wyższe. – Mamy też pod opieką uchodźców z Donbasu, a także rodziny osierocone z powodu wojny – mówi żółkiewski prałat i dziekan. – Będziemy bardzo wdzięczni za okazane serce. Liczymy na chrześcijańskie miłosierdzie, którego Święty Rok Jubileuszowy zaczynamy, ale też na docenienie, że na naszym terenie jesteśmy jedynymi strażnikami polskiej, chwalebnej historii pierwszej i drugiej Rzeczypospolitej – tłumaczy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół