• facebook
  • rss
  • Złoty pociąg? Na razie go nie ma

    Mirosław Jarosz

    dodane 15.12.2015 14:16

    Znalazcy pociągu oraz naukowcy z AGH przedstawili wyniki swoich badań. Wnioski z pracy obu ekip są sprzeczne.

    W Wałbrzychu odbyła się konferencja prasowa, na której prezentowane były szczegółowe wyniki badań przeprowadzonych w związku ze zgłoszeniem w sierpniu tego roku znaleziska "Pociąg pancerny z okresu II Wojny Światowej".
     
    Po wcześniejszym przygotowaniu terenu  i sprawdzeniu go przez wojskowe ekipy saperów, na miejscu które wskazano w zawiadomieniu pojawiły się dwie niezależne ekipy badaczy. Pierwszy zespół stworzyli znalazcy pociągu. Drugi - specjaliści z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej przy współpracy z telewizją  Discovery Channel.
     
    Obie grupy przedstawiły raport z wykonanych badań, ich metodologię oraz wyniki. Należy zaznaczyć że wszystkie badania były przeprowadzane metodami nieinwazyjnymi, wiec ciągle nie ma namacalnych dowodów na istnienie złotego pociągu.
     
    Znalazcy pociągu - Piotr Koper i Andreas Richter - po przeprowadzeniu badań są nadal przekonani o tym, że w nasypie kolejowym, który badano jest tunel, a w nim pociąg pancerny.
     
    Przedstawiciele  Akademii Górniczo Hutniczej z Krakowa jednoznacznie stwierdzili, że pociągu pancernego na pewno tam nie ma. Nie wykluczyli natomiast, że w badanym miejscu może znajdować się tunel kolejowy.
     
    Piotr Koper i Andreas Richter zapowiedzieli, że będą się starali o zezwolenie na przeprowadzenie prac wykopaliskowych w miejscu przez nich wskazanym.
     
     
     
     
     
    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      15.12.2015 18:00
      Wprawdzie złotego pociągu nie ma, ale pociąg do złota jest, ma się dobrze i to jest najważniejsze.

      Osobiście podejrzewam, że złoty pociąg jednak jest, tylko naukowcy-eksploratorzy zostali zobowiązani do zachowania tajemnicy - zw względu na bezpieczeństwo państwa. Dlaczego? Bo w złotym pociągu jest złoty sarkofag ze złotym pyłem zakonserwowanym truchłem wodza Tysiącletniej Rzeszy.

      Nie trzeba wielkiej wyobrażni by przewidzieć jakie skutki by to wywołało w naszych dotąd przyjaznych relacjach ze spadkobiercą III Rzeszy. Zażądali by wydania tego co ich i co wtedy? Pod plandeką mielibyśmy trzymać, jak - za przeproszeniem - ruskie trzymają w Smoleńsku w depozycie polską tutkę? Wydać takie dobro? Dobro wagi bez pzresady światowej? Niemożliwe. Z pewnością poszliby do Sztrasburga z pozwem. A jakby przegrali, to co? Zrobili by wyprawę jak Argonauci po Złote Runo? Jakby weszli, to mogli by wyjść nie chcieć przecież! Potrzebne nam to? Zatem dobrze jest jak jest - pociągu nie ma i szlus. Czekamy aż Szwabię zajmą salafici, wtedy pociąg się znajdzie. Bez szukania się znajdzie. I pociąg do złota zostanie zaspokojony.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół