Nowy numer 20/2018 Archiwum

Najlepsi na świecie

Syn zaprosił swojego sąsiada i zaczęli grać. Tak powstała szkoła mistrzów.

Kiedy otwierasz serwis sportowy, najpierw znajdziesz dyscypliny: piłkę nożną, ręczną, siatkówkę, koszykówkę, a potem… „inne”. Tam szukaj tenisa stołowego.

Święty pomysł

– Wybrałem SALOS, czyli Salezjańską Organizację Sportową, bo zdecydował klimat treningów – mówi Bartek Paszkowski, 17-latek, aktualny mistrz świata w deblu (z Czechem Matesem Mazurkiem) oraz wicemistrz świata w grze singlowej olimpiady salezjańskiej, która odbywa się co roku w jednym z europejskich miast. – Wcześniej kopałem piłkę, ale przychodziłem do klubu, a tam nikt się specjalnie mną nie interesował, nikogo specjalnie nie obchodziłem, byle bym robił wyniki, bylebym dobrze trenował i kopał celnie – wspomina. Święty Jan Bosko był przekonany, że do młodych trzeba docierać przez sport, dlatego salezjanie – zarówno córki, jak i synowie świętego z Turynu – mają swoją organizację sportową. – Nie chodzi nam tylko o pozycję w lidze, nie interesuje nas sukces sportowy dla niego samego. On jest tylko narzędziem do wspierania młodych, by ich inspirować i uskrzydlać, a do tego trzeba jeszcze wartości. Na tym najlepiej zna się Pan Jezus – mówi Grzegorz Kościak, prezes Stowarzyszenia Lokalnego SALOS Dzierżoniów. – Nie jestem księdzem. Jestem mężem i ojcem, m.in. Wojtka.

Stół za stówę

Od niego wszystko się zaczęło. Kiedy salezjańska szkoła przeniosła się z Pieszyc do Dzierżoniowa, Wojtek, gimnazjalista, chciał „popykać” w ping-ponga. Tylko z kim? W całym mieście nie było wtedy miejsca, gdzie można by zagrać. Odkupili od jednego z „salosowiczów” za 100 zł stół do ping-ponga, ustawili w szkole i zaczęli grać. Dla zabawy. I wtedy przyszła ówczesna dyrektor szkoły, s. Alina Andrejko, i chwyciła za rakietkę… Grać za bardzo nie umiała, ale zrobiła piorunujące wrażenie na chłopakach i na ich trenerze… Grzegorzu Kościaku. Ona ich rozumiała. – Jestem i ojcem, i matką, tak wtedy jak i dzisiaj – uśmiecha się. – Na tym polega specyfika naszego klubu. Zależy nam na rozwoju całościowym, a nie tylko fizycznym. Nie jestem księdzem i to bardzo dobrze, bo gdybym nim był, to może chciałbym za dużo na raz – zaznacza. Bo za dużo może zrazić, obrzydzić, wypaczyć – także w pobożności. Zatem? Umiar! Grzegorz podaje przykład. – Często gramy w niedziele, po turnieju podjeżdżamy pod kościół i zapraszamy do modlitwy. Kto chce, może iść na Mszę św. Wielu na początku rezygnuje, potem zostają i chwalą sobie. Przykład rówieśników i starszych kolegów pociąga – wyjaśnia mechanizm. Innym razem organizują spowiedź przed wyjazdem na salezjańską olimpiadę albo pójdą w góry, a „przy okazji” zabiorą ze sobą księdza.

Proca kontra miecz

Dzisiaj SALOS Dzierżoniów staje w szranki z KGHM Polska Miedź Polkowice i wygrywa 10 do 0. To zupełnie tak, jakby stanął Dawid naprzeciw Golita. Dawid – prosty, Boży i biedny pasterz; Goliat – wyćwiczony, uzbrojony i majętny wojownik. – Może i zwycięstwo wtedy smakuje znakomicie, ale musimy myśleć o przyszłości, a tej nie ma bez dwóch rzeczy: pieniędzy i zawodników – ocenia prezes. Dzisiaj SALOS Dzierżoniów jako jedyny nieprofesjonalny zespół jest w drugiej lidze tenisa stołowego. Ma szansę wejść do pierwszej ligi, ale bez sponsora strategicznego to niemożliwe. Do tej pory dzięki dotacji z urzędu miasta, ale przede wszystkim dzięki prywatnym pieniądzom i „gospodarskim” sposobom, udawało się zapewniać dobry poziom treningów i udziału w zawodach. Teraz, w walce o więcej, nie udźwigną ciężaru zobowiązań finansowych. Pieniądze jednak to za mało (dlatego KGHM Polska Miedź Polkowice przegrywa).

Rówieśnicy lalusiów

SALOS daje opiekę do 18. roku życia. Potem zawodnicy odchodzą. Przez klub przewija się sporo dzieciaków, ale niewielu jest w stanie wytrzymać morderczy trening, niewielu ma w sobie tyle siły. Reszta – rozpieszczona, leniwa i nastawiona na łatwy efekt – poddaje się. Trzeba mieć też i talent. – Miałem pewnie z 9 lat, gdy po raz pierwszy w jakimś sanatorium chwyciłem za rakietkę – wspomina Bartek. – Moja głowa ledwie wystawała ponad stół, ale mama zauważyła, że i tak świetnie sobie radzę. Przez kolejne trzy czy cztery lata szukała mi klubu. Nie znalazła. Wreszcie przez kuzyna dowiedziałem się o SALOS – wspomina. I tak zaczęła się mistrzowska kariera. Opowiada o treningach, o kumplach i o zasadach. Opowiada o środowisku, które go wychowuje i pracy, jaką doskonali swoje mistrzowskie umiejętności. Opowiada dojrzale, konkretnie, po męsku. Zaskakuje, że jest rówieśnikiem ciepłych kluch, maminsynków i lalusiów jakich pod dostatkiem w szkołach i na ulicach, a przede wszystkim przed komputerami. – Niektórzy przychodzą do klubu i interesuje ich tylko to, ile mogą wziąć dla siebie. Ja patrzę inaczej: chcę dawać, dlatego pomagam młodszym, motywuję ich, zachęcam. Zawodnikiem będę jeszcze tylko przez najbliższy rok, ale mam marzenie. Chcę zostać w SALOS opiekunem, a może i trenerem – mówi wychowanek mistrzowskiego klubu.

Gwarantujemy rozwój

Grzegorz Kościak, trener tenisistów stołowych, SALOS Dzierżoniów Nad naszymi zawodnikami czuwa człowiek wielkiego formatu – Grzegorz Rogóż, pochodzący ze Świdnicy. To trener z wielkim autorytetem, bo w ostatnim czasie był jednym z najskuteczniejszych graczy w lidze. Tenis stołowy jest sportem u nas bardzo niedocenianym, podobnie zresztą jak wiele innych, nie mam jednak wątpliwości, że ten sport to świetna okazja do ćwiczenia swojego charakteru, wyrabiania woli walki i uczenia się pokory, cierpliwości oraz odpowiedzialności. Naprawdę sport jest dzisiaj najlepszym sposobem przekonania młodych do życia według wartości, u nas także tych duchowych, bo w SALOS Dzierżoniów o nie bardzo dbamy.

Uwaga, nabór

SALOS Dzierżoniów organizuje sekcję tenisa stołowego dla dzieci w wieku od 7 do 10 lat. Jeśli będą chętni, mogą powstać dwie sekcje dziecięce – jedna dla dziewcząt, druga dla chłopców. Treningi będą organizowane od 17.00 do 19.00 w poniedziałki i środy w sali sportowej Zespołu Szkół Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie, ul. Wrocławska 51. Informacje i kontakt pod nr. telefonu: 508 107 031 lub adresem e-mail: mis44@wp.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma