• facebook
  • rss
  • Bądź Polakiem

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 10/2016

    dodane 03.03.2016 00:00

    „Zrobili ze mnie zbrodniarza. Prawda jednak wkrótce zwycięży. Nad światem zapanuje idea Chrystusowa, Polska niepodległość, a człowiek pohańbioną godność ludzką odzyska” – napisał przed śmiercią jeden z Niezłomnych.

    Dopiero od 2011 roku istnieje Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych i jest świętem państwowym. Cztery lata temu Fundacja Wolność i Demokracja zaproponowała, by pamięć żołnierzy antykomunistycznego podziemia uczcić biegiem Tropem Wilczym. Po zeszłorocznym sukcesie, kiedy w 80 miastach całej Polski pobiegło ok. 20 tys. osób, w tym roku liczby te się podwoiły.

    28 lutego pamięć niezłomnych uczciło ponad 40 tys. biegaczy ze 160 miast w Polsce i za granicą. W projekt mocno zaangażowali się mieszkańcy diecezji świdnickiej. Tylko na jej terenie odbyło się aż  17 biegów. Tropem Wilczym pobiegli ludzie w Bielawie, Bystrzycy Kłodzkiej, Dusznikach-Zdroju, Dzierżoniowie, Głuszycy, Jaworzynie Śląskiej, Kamieńcu Ząbkowickim, Kłodzku, Kudowie-Zdroju, Pieszycach, Strzegomiu, Szczytnej, Świdnicy, Świebodzicach, Wałbrzychu, Woliborzu i Ząbkowicach Śląskich. W wielu miejscowościach biegom towarzyszył bogaty program dodatkowy. Niemal wszędzie biegi zaczynano lub kończono Mszą Świętą. W świdnickiej katedrze odprawił ją bp Ignacy Dec. Jego słowa podczas homilii były niezwykle poruszające. – Bogu niech będą dzięki, że sprawiedliwości stało się zadość, że wreszcie nadszedł czas na rehabilitację żołnierzy wyklętych, którzy po wypędzeniu z terenu Polski Niemców nie złożyli broni, ale podjęli walkę z nowym okupantem – Sowietami, którzy po zakończeniu drugiej wojny światowej pozostali u nas i zaczęli nas na siłę komunizować i ograbiać z wartości religijnych i narodowych – mówił hierarcha. – Ci okupanci, przez swoich kolaborantów w Polsce, mordowali naszych narodowych bohaterów i patriotów, którzy nie złożyli broni, ale podjęli walkę z nowym okupantem. Sowieccy i polscy oprawcy nazywali ich żołnierzami wyklętymi, zdrajcami, bandytami i potem przez lata zabijali pamięć o nich, wyrzucając ich na śmietnik historii. Biskup przypomniał postać jednego z nich. Ppłk Łukasz Ciepliński w 1951 r. razem z kilkoma innymi żołnierzami został zamordowany strzałem w tył głowy w warszawskim wiezieniu na Mokotowie. Czekając w celi śmierci na wykonanie wyroku, Ciepliński pisał listy do żony i małego syna Andrzejka, którego osobiście nigdy nie poznał: „Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków. (...) Bądź katolikiem, to znaczy pragnij poznać wolę Bożą, przyjmij ją za swoją i realizuj w życiu”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół