• facebook
  • rss
  • Dziś też potrzebujemy opieki Matki

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 16/2016

    dodane 14.04.2016 00:00

    Rocznica ślubów lwowskich. 40 samorządowców diecezji świdnickiej pojechało do Lwowa, by przypomnieć sobie o przyrzeczeniach, które 360 lat temu złożył król Jan Kazimierz.

    Katedra lwowska w swej ponad 600-letniej historii była świadkiem wielu ważnych dla naszego narodu wydarzeń. Jednym z najważniejszych są bez wątpienia śluby króla Jana Kazimierza, złożone przed czczonym we Lwowie wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej. Stało się to 1 kwietnia 1656 roku, w czasie potopu szwedzkiego. Król oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Bożej, którą nazwał Królową Korony Polskiej, obiecał, że kiedy kraj zostanie uwolniony spod okupacji, rozszerzy prawa obywatelskie szlachcie i poprawi sytuację bytu chłopów. Autorem tekstu ślubów lwowskich był św. Andrzej Bobola.

    Z darem dla Lwowa

    360. rocznica lwowskich ślubów polskiego króla stała się okazją do zorganizowania od 8 do 10 kwietnia pielgrzymki parlamentarzystów i samorządowców diecezji świdnickiej. Dzień przed głównymi uroczystościami pielgrzymów przyjął w kurii metropolitalnej abp Mieczysław Mokrzycki. Była tam Msza św. i krótkie przyjęcie. Biskup Ignacy Dec na ręce metropolity lwowskiego przekazał dar pieniężny od diecezji świdnickiej. W styczniu tego roku wierni z całej diecezji podczas zbiórki do puszek zebrali 50 tys. zł na rzecz budowy klasztoru sióstr benedyktynek we Lwowie, który będzie pierwszym zbudowanym po II wojnie światowej klasztorem kontemplacyjnym w archidiecezji lwowskiej. Z prośbą o wsparcie tego przedsięwzięcia zwrócił się do biskupa świdnickiego abp Mieczysław Mokrzycki. Głównym punktem obchodów uroczystości związanych z 360. rocznicą ślubów króla Jana Kazimierza była Eucharystia w katedrze. Mszy św. 9 kwietnia przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Wzięli w niej udział liczni biskupi przybyli z Polski i Ukrainy, a także przedstawiciele władz państwowych i samorządowych obu krajów. Na wzór króla Jana Kazimierza obaj hierarchowie podczas Mszy św. zawierzyli swoje Kościoły Matce Bożej Łaskawej. – Dzisiaj idąc królewskim śladem, przyszliśmy do Ciebie, w równie trudnym czasie, kiedy wojna, bieda i niesprawiedliwość dotykają kolejny raz Twoich poddanych. Przywiodła nas nadzieja i pokaleczona miłość bliźniego – mówił abp Mokrzycki. Metropolita częstochowski dodał: – Spójrz, Królowo, również i na nas, przybyłych z Polski. Zaznaczył, że obecni w lwowskiej katedrze pielgrzymi reprezentują wszystkie stany, jak wtedy, kiedy Król Jan Kazimierz upadł na kolana przed wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej. – Przybywamy pełni troski o nasz dom, któremu na imię Polska, i prosimy, natchnij nas, abyśmy byli jedno, napełnij nas duchem odwagi w obronie najwyższych wartości – powiedział abp Depo.

    Ciągle aktualne

    – Śluby złożone przez króla Jana Kazimierza są nadal aktualne – przekonuje abp Mieczysław Mokrzycki. – Sami nie potrafimy przeciwdziałać przeciwnościom świata. Tak jak kiedyś król Kazimierz, tak dziś my potrzebujemy opieki Matki, by wstawiała się do Syna. By wypraszała potrzebne łaski, mądrość dla rządzących. Powinniśmy kierować się tą mądrością Bożą. Przede wszystkim Dekalogiem oraz prawem miłości i szacunku dla każdego człowieka. Dzisiejsza Europa przeżywa kryzys tożsamości i wiary. Te śluby są okazją, by pogłębić wiarę, by zastanowić się nad sensem życia, nad wartościami chrześcijańskimi w życiu poszczególnych narodów. Również w Polsce, która, niestety, także zatraca swoją wiarę i odwraca się od tradycji swoich ojców. Jeżeli chcemy zbudować Polskę silną i demokratyczną, musimy opierać się na wartościach chrześcijańskich, na których ona powstała. – Do wszystkich przedsięwzięć, zwłaszcza tych trudniejszych, potrzebne są opieka opatrzności Bożej i modlitwa – mówi Michał Dworczyk, poseł ziemi wałbrzyskiej, który pomógł zorganizować pielgrzymkę samorządowców. – Wspomnienie ślubów Jana Kazimierza jest doskonałą okazją do takiej refleksji. Ale dzisiaj warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Tak liczna obecność parlamentarzystów, senatorów, całej pielgrzymki samorządowców z diecezji świdnickiej i liczna obecność wiernych w katedrze lwowskiej świadczy o tym, jak ta ziemia i cały Lwów są mocno związane z Polską i naszą historią. Dla mnie dzisiejsze wydarzenie ma właśnie te dwa wymiary: konieczności modlitwy i Bożej opieki dla naszych działań oraz ważności dla Polski tych ziem, które stają się punktem odniesienia dla wielu spraw.

    Wszystkie stany razem

    Jak tłumaczy ks. Sławomir Augustynowicz, duszpasterz parlamentarzystów i samorządowców diecezji świdnickiej, decyzja o pielgrzymce do Lwowa była konsekwencją zawiązania się w naszej diecezji tegoż duszpasterstwa. – Ta propozycja pojawiła się podczas ubiegłorocznego forum samorządowego w Wałbrzychu i spotkała się z wielką przychylnością ze strony różnych środowisk – tłumaczy duszpasterz. – Wyjazd, na który samorządowcy mogli pojechać także ze swoimi rodzinami, pozwolił im wyrwać się na trzy dni z codziennego wiru wydarzeń. Ten czas sprawił, że zarówno przez modlitwę, jak i wzajemne międzyludzkie relacje nawiązały się więzi. Okazało się, że są podobne problemy, trudności. Okazało się, że nie jest ważna funkcja czy przynależność polityczna. Ważna jest troska o dobro wspólne. Już na początku podkreśliłem, że nie rozmawiamy na tematy partyjne i polityczne, bo one zawsze dzielą, a my chcemy szukać tego, co nas łączy. I okazało się, że wiara, patriotyzm, troska o ojczyznę, pamięć o Polakach, którzy tu zostali, to sprawy, które łączą i obligują do czynienia dalszego dobra. Według Romana Głoda, burmi- strza Głuszycy, jednego z uczestników pielgrzymki, swoim ślubowaniem w Lwowskiej katedrze król Jan Kazimierz pokazał, jak ważne są relacje pomiędzy grupami społecznymi. – Tak naprawdę to prezydent, burmistrz, radny mają służyć swoim wyborcom – przekonuje burmistrz. – Mam wrażenie, że samorządowcy zapominają czasami o codziennych problemach zwykłych ludzi, a bardziej kładą nacisk na poprawę poziomu życia przez inwestycje, budowanie nowych obiektów, dróg. Tu zbiegły się nam dwa ważne wydarzenia. Jesteśmy 6 lat od tragedii smoleńskiej i 360 lat od złożenia ślubów króla Jana Kazimierza. W sytuacji bardzo trudnej politycznie w kraju, wtedy i dziś widzimy, że historia kołem się toczy. Znów stajemy przed koniecznością pojednania narodowego. Wtedy chodziło o pojednanie między poszczególnymi stanami, dziś po prostu o pojednanie między Polakami. Jesteśmy bardzo podzieleni. To zrobili politycy. Dochodzi do waśni nawet przy naszych rodzinnych stołach, bo to, co widzimy na zewnątrz, przenosimy do domów. Uczestnictwo w tej uroczystości powinno dać nam jednoznaczne przesłanie. Tak jak przyrzekał Jan Kazimierz, tak my powinniśmy wrócić do tradycji i również złożyć ślubowanie, że będziemy służyć temu zwaśnionemu społeczeństwu, a nie będziemy traktować mandatów, które otrzymaliśmy, jako władzę. Marek Fedoruk, burmistrz Szczawna-Zdroju, zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię płynącą z przypomnienia lwowskich ślubów. – Nie może być tak, że nasze wartości i przekonania wyłączamy przed wejściem do urzędu, w którym pracujemy. Wartości wyniesionych z domu, tradycji i wiary. One muszą przenikać całe nasze życie. Oczywiście nie chodzi o jakieś natarczywe okazywanie religijności, ale o postawę życiową, którą się kierujemy. Wartości, którymi się żyje, nie można się wstydzić. No i niezwykle ważna postawa służby. Jeżeli ktoś w samorządzie uważa, że robi coś dla siebie, a nie dla innych, nie jest prawdziwym samorządowcem. Jeżeli ktoś uważa inaczej, nie powinien się w samorządzie pojawiać.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół