• facebook
  • rss
  • Wyprawa życia, łaska roku

    ks. Roman Tomaszczuk


    |

    Gość Świdnicki 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    Choć są już wiekowi, cieszą się niezłą kondycją, dlatego odważnie pokonali kilka tysięcy kilometrów busem.

    Najstarszy z uczestników jubileuszowej pielgrzymki ma 85 lat życia i 61 lat kapłaństwa – to ks. Stanisław Franczak; młodszy o dwa lata jest ks. Adam Ruszała, dwa lata krócej jest też księdzem; Złotym Jubilatem jest ks. Stanisław Majchrzak, który w tym roku skończył 78. rok życia; młodzieniaszkiem w tym gronie jest więc ks. Tadeusz Faryś ze swoimi 42 latami kapłaństwa i 68 latami życia. 
Wszyscy oni wsiedli do busa i z ks. Pawłem Łabudą, dyrektorem Domu Księży Emerytów im św. Józefa w Świdnicy, wyruszyli w drogę.

    Przez Khalenberg i Padwę dotarli do Asyżu, Cascii i Rzymu. Zajęło im to dwa dni. W Wiecznym Mieście przeżyli audiencję generalną papieża Franciszka (w sektorze VIP-owskim) i Boże Ciało z Mszą św. u grobu św. Jana Pa-
wła II. Tego samego dnia ruszyli przez Monte Cassino do Gargano, Manoppello i San Giovanni Rotondo. Żaden z tych pielgrzymów nie był tam wcześniej.
Gdy opowiadają po powrocie o swojej przygodzie, są nie tylko pełni entuzjazmu, ale i wzruszenia. Dla jednego z nich, ks. Adama Ruszały, to wyprawa życia – nigdy wcześniej nie był w Rzymie. Dla ks. Stanisława Majchrzaka to łaska roku jubileuszowego (czytaj na s. V), dla ks. Stanisława Franczaka – ciekawość poznania nowych miejsc kultu, szczególnie tych południowych. 
– Miało być nas więcej, niestety kapłani się wykruszyli. Bo zdrowie nie dopisało, bo umówiona wizyta u lekarza, bo niepewność co do własnej kondycji – wyjaśnia ks. Paweł Łabuda. 
Pielgrzymka do Włoch była jak dotąd najambitniejszym przedsięwzięciem. Ale już wcześniej dzięki busowi, który jest do dyspozycji duchownych seniorów, mogli oni odwiedzić Wrocław i swoją alma mater. Byli na Jasnej Górze, innym razem w Krakowie i w Wadowicach. W planach jest Warszawa, Lwów oraz uzdrowiskowe miasteczka Kotliny Kłodzkiej. – Widzę, że to ma bardzo głęboki sens, bo za każdym razem uczestnicy wyjazdu otwierają się na siebie. Mieszkamy tu pod jednym dachem i wydawałoby się, że znamy się już dobrze – mówi ksiądz dyrektor. – Nic podobnego! Wciąż powierzchownie, bo historia każdego z naszych domowników to ogrom wydarzeń, spotkań, przemyśleń – szara codzienność nie zawsze sprzyja dzieleniu się tym wszystkim. Nowe okoliczności, miejsca i wspomnienia wyzwalają to, co kryje kapłańskie serce, ośmielają i inspirują do kolejnych doświadczeń – podsumowuje. 
To był świetny pomysł
ks. Tadeusz Faryś, 
misjonarz
– To bardzo wyjątkowy prezent w Świętym Roku Miłosierdzia. Przejście przez bramy bazylik rzymskich, modlitwa w Wiecznym Mieście, nawiedzenie miejsc związanych z wielkimi ludźmi Kościoła i Europy – to szczególna łaska. Poza tym muszę pochwalić ks. Pawła, bo zarówno organizacyjnie jak i merytorycznie stanął na wysokości zadania, a proszę mi wierzyć, księża nie są łatwymi pątnikami. (śmiech) Dla mnie największymi odkryciami były sanktuaria w Gargano i w Manoppello. Przeżyłem też mocno Msze św. u grobu św. Jana Pawła II. Taki wyjazd to prawdziwa perełka w naszym emeryckim życiu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół