• facebook
  • rss
  • Na ścieżkach miłosierdzia

    ks. Przemysław Pojasek

    |

    Gość Świdnicki 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    Na szlaku pątniczym wiele jest radości, śpiewu, zabaw, ale też i modlitewnego zamyślenia. W tym roku nad tematem miłosierdzia, którego na drodze również nie zabrakło.

    Pielgrzymi, którzy dojechali do Częstochowy autokarami, z podziwem patrzą na tych, którzy dotarli tutaj pieszo. Jest czas na podsumowania, prezentację grup i wzajemne podziękowania. Mało kto jednak pamięta, że największa wdzięczność należy się tym, którzy bezinteresownie czynili na pielgrzymce miłosierdzie. Głodnych nakarmić, spragnionych napoić.

    Zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb, szczególnie w trudnych warunkach drogi jest najbardziej zauważalne. Ale czy doceniane? Czy ktoś pamięta o panach: Andrzeju, Marku, Władysławie, Bolesławie, Ryszardzie, Dariuszu i Julianie, którzy troszczą się na szlaku o ciepłą wodę czy zaplecze higieniczne? A o państwu: Umińskich, Wilczyńskich, panach Przepiórkach i całej rzeszy bezimiennych dobroczyńców, którzy troszczą się, żeby pielgrzymi nie byli głodni i spragnieni? Mieszkańcy odwiedzanych miejscowości życzliwie traktują świdnickich pielgrzymów, nie boją się przyjąć nieznanych pątników do swoich domów. Kwatermistrzowie Marcin, Jakub i Mateusz zazwyczaj nie mają problemów ze znalezieniem noclegu dla najbardziej potrzebujących lub niedomagających pielgrzymów. Pęcherze, oparzenia, kontuzje czy inne poważniejsze dolegliwości na świdnickiej pielgrzymce leczy Matka Teresa, ale nie z Kalkuty, tylko z Kudowy. Pani doktor od wielu lat wraz z pielęgniarką Antoniną oraz Mateuszem i Januszem z transportu medycznego troszczą się o cierpiących fizycznie, bo w duchowych rozterkach specjalistami są księża towarzyszący grupom, z głównym przewodnikiem ks. Romualdem Brudnowskim na czele. To oni leczą zranione grzechem serca i modlą się w intencjach niesionych do jasnogórskiej Pani. Szkoda, że z roku na rok jest ich coraz mniej. Nie sposób też nie wspomnieć tutaj o służbach porządkowych. Ich wysiłek, zaangażowanie, a często i poświęcenie są warte zauważenia. Dariusz, Michał, Bartłomiej, Wojciech, Tomasz, Mirosław, Zbigniew, Bartosz, Tomasz, Jarosław i dwóch Marcelich to bohaterowie, którzy przecierają pielgrzymkowe szlaki, pilnują porządku na postojach i w czasie drogi, a gdy jest taka potrzeba – upominają błądzących pątników. Na koniec cała rzesza ludzi zaangażowanych w transport, rozładunek, obsługę sprzętu, informacji, mediów, itp. Każdy z nich jest istotnym elementem pielgrzymiej układanki. I choć niektórym może się wydawać, że to tylko drobny element, warto pamiętać, że nawet bez najmniejszego elementu nie uda się złożyć całości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół