• facebook
  • rss
  • Grzech groźniejszy niż bomby

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 34/2016

    dodane 18.08.2016 00:00

    Już po raz drugi do Świebodzic zdecydowano się zaprosić wyłącznie małżeństwa sakramentalne. W naukach można było uczestniczyć tylko we dwoje. Wszystko po to, by podkreślić niebezpieczeństwa innego życia.

    Rekolekcje Nowej Ewangelizacji dla małżeństw sakramentalnych, które prowadził o. James Manjackal odbywały się w dniach od 11 do 14 sierpnia. W hali sportowej w Świebodzicach każdego dnia gromadziło się ponad 450 małżeństw. To ludzie praktycznie z całej Polski, a nawet z krajów sąsiednich.

    We dwoje z Duchem

    Oto jak o. James tłumaczy dlaczego postanowił położyć tak duży nacisk na sakramentalność związków. – Chrześcijańskie życie oparte jest na Duchu Świętym – mówi rekolekcjonista. – Małżonkowie otrzymali tego Ducha wraz sakramentem, który ich połączył, aby mogli kochać się nawzajem do końca życia. On daje im siłę do bycia we wspólnocie. Jeżdżę po całym świecie i widzę, że ilość rozwodów i separacji w związkach niesakramentalnych jest nieporównywalnie większa. Oczywiście w sakramentalnych małżeństwach też są problemy. Jednak dzięki łasce Ducha Świętego można je rozwiązywać. Dlatego nie tylko ja, ale cały Kościół przykłada tak dużą wagę do sakramentalności związków. Ojciec James wyjaśnia, że przez sakramenty stajemy się członkami Kościoła. Jeżeli ich unikamy, to duchowo wyłączmy się z Kościoła. Konsekwencją jest to, że nie możemy przyjmować wtedy błogosławieństw, które Jezus zsyła na każdego przez swój Kościół.

    Wbrew patologiom

    Ojciec Manjackal wygłosił 10 konferencji. Podobnie jak przed rokiem starał się przygotować małżonków do walki z trzema patologiami współczesnego świata: rozwodami, aborcją i homoseksualizmem. Zaczął swoje wystąpienia od wytłumaczenia, dlaczego istnieje instytucja małżeństwa. Że wynika ona z planu Bożego, w którym człowiek bez rodziny wzrastać nie może. Pokazał jak małżeństwa są niszczone przez grzech. Wyjaśniał, że zgodnie z Bożą logiką mężczyzna i kobieta różnią się od siebie, a przez to mają do wypełnienia różne role. Mężczyzna powinien być głową związku, a kobieta sercem. Mówił to wszystko wbrew szkodliwej ideo- logii gender, jaka w ostatnich latach zalewa szczególnie Europę. – Dwie osoby jednej płci nigdy nie będą małżeństwem, to absurd! – mówi o. Manjackal. – Niestety ludzie nazywają to małżeństwem. Więc my musimy być gotowi walczyć z tym złem. W Bożym planie mężczyzna poślubia kobietę. Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą. W małżeństwie stanowią oni jedno. Żaden człowiek nie może zakłócać Bożych planów. Kolejny grzech to aborcja. – My żyjemy tylko dlatego, że zostaliśmy poczęci w łonach naszych matek – wyjaśnia kaznodzieja z Indii. – Jeżeli nawet kilka godzin po poczęciu zostalibyśmy poddani aborcji, nie było by nas tu dziś. A więc każde dziecko poddane aborcji zostało zabite. Teraz cała ludzkość ponosi konsekwencje tego grzechu. To jest przekleństwo. Musimy prosić o przebaczenie za miliony aborcji na świecie.

    Dopóki żyję, będę mówił

    Trzecie zło, na które o. Manjackal zwracał uwagę, to rozwody. – W Europie zachodniej 60 proc. małżeństw kończy się rozwodem – tłumaczy kapłan. – Niestety największe konsekwencje tego ponoszą dzieci. Rodzice zadają im duchową ranę na całe życie. A przecież jeżeli pragniemy dobra dla przyszłych pokoleń, to życie w rodzinach musi być bezpieczne, bez rozwodów. Bóg pragnie, by dzieci wzrastały w atmosferze miłości zarówno od ojca, jak i matki. Każde z nich jest inne. Samotna matka nie zastąpi dziecku miłości ojca. Dlatego musimy zrobić wszystko, by dzieci rodziły się w małżeństwach a nie w luźnych związkach. Bo w ten sposób będą się rodziły kolejne poranione pokolenia. Rekolekcjonista zwraca uwagę, że wskazuje szczególnie te trzy grzechy nie tylko jako katolicki kapłan, ale po prostu jako człowiek troszczący się o przyszłość. Bo jeżeli będą się one nadal rozprzestrzeniały, to ludzkość w końcu zginie. Nie z powodu wojen nuklearnych, ale w konsekwencji swoich grzechów. – Aborcja to bezpośrednie zabicie dziecka, w związkach homoseksualnych dzieci wcale się nie urodzą, zaś w związkach niesakramentalnych coraz częściej się ich unika – przekonuje o. Manjackal. – Konsekwencje; jakie już widać, są bardzo alarmujące. Dlatego dopóki żyję, będę tą prawdę ludziom uświadamiał i mówił o wartościach, które dał nam Bóg, Pismo Święte i Kościół.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół