• facebook
  • rss
  • Musimy siać

    dodane 01.09.2016 00:00

    O męczących reformach, zwolnieniach katechetów i nudnej teorii mówi ks. Marek Korgul, dyrektor Wydziału Katechetycznego.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Eksperymenty w edukacji trwają w najlepsze. Co Ksiądz myśli o kolejnej reformie oświaty?

    Ks. Marek Korgul: Na razie usłyszeliśmy jedynie wstępne zapowiedzi dotyczące przemian w polskim systemie edukacji. Do odpowiedzi na to pytanie potrzeba więcej szczegółów. Istotne jest to, że – niezależnie od tego, co zrobią władze oświatowe – Kościół „robi swoje”, to znaczy przekazuje prawdy wiary i wychowuje chrześcijanina. Zmian w edukacji było już tak wiele, że wszyscy są już tym zmęczeni. Od większości moich rozmówców słyszę: potrzeba nam stabilizacji, a nie coraz to nowych eksperymentów. Jedno jest pewne: zmiany są konieczne, od ograniczenia „papierologii” do skupienia się na tym, co istotne w edukacji – nauczaniu i wychowaniu. Mam nadzieję, że nie będzie już tak nachalnej seks- edukacji jak w ostatnich kilku latach. Pęd ku seksualizacji już od najmłodszych lat był przerażający.

    Czy w diecezji katecheci będą zwalniani?

    Od strony formalnej katecheci są takimi samymi nauczycielami jak inni, dlatego także niepokoją się o swoje miejsca pracy. Nie omijają nas zagrożenia płynące z negatywnych przemian demograficznych: mniejsza liczba uczniów i zmniejszająca się wraz z nią liczba oddziałów szkolnych (klas) mogą skutkować także utratą pracy. Do tej pory – Bogu dzięki – nie odnotowaliśmy jakichś masowych zwolnień katechetów. Wydaje się, że Pan Bóg czuwa i w tej dziedzinie: katecheci korzystają z przysługujących im rocznych urlopów dla poratowania zdrowia, inni odchodzą na emeryturę, jeszcze inni uzyskują kwalifikacje do nauczania innych przedmiotów i w ten sposób liczba zwalnianych osób jest naprawdę znikoma. Do katechetów kieruję jednak od dawna następujący przekaz: najlepszą obroną miejsca pracy katechety jest jego solidna praca, a więc ciekawe pod względem merytorycznym i metodycznym prowadzenie zajęć. Chodzi o to, żeby uczniowie chcieli chodzić na katechezę do konkretnego katechety, a nie wypisywali się z niej ze względu na nic nie wnoszące zajęcia.

    Ostatnio bp Dajczak przekonywał na łamach GN, że katechizacja nie prowadzi do spotkania z Jezusem. Podziela Ksiądz ten pogląd?

    Ze swojej natury katecheza ma prowadzić do spotkania z Chrystusem, a nawet do głębokiej z Nim zażyłości. Na osiągnięcie tego celu wpływa jednak wiele różnych czynników, począwszy od jakości prowadzonej katechezy. Jednak wiadomo, że choćby najświętszy katecheta kierował do uczniów najpiękniejszy przekaz, to jednak gdy uczeń nie znajdzie w swoim domu potwierdzenia tego, co słyszy na katechezie, to skutku nie będzie albo przyjdzie później, jeśli młody człowiek przez ten czas nie zagubi się w życiu. Znane mi są przypadki obwiniania katechetów za to, że dziecko czy młody człowiek nie chodzi do kościoła, nie spowiada się czy nie modli. Staram się w takiej sytuacji rozeznać, jak to jest u niego w domu. Zdaję sobie sprawę, jak wiele spustoszenia robią głupawe i ośmieszające Kościół informacje w internecie czy pozyskiwane z innych źródeł. Z pewnością dzieciom po I Komunii św. brakuje doświadczenia wspólnoty i doświadczenia Boga w modlitwie, w sakramentach św. i we wspólnocie. A to niszczy wiarę i czyni spustoszenie w życiu człowieka. Katecheza pozostaje wtedy nudną teorią. Ogromna jest tutaj rola rodziców i dziadków, a także wierzących rówieśników.

    Katechetów też?

    Oczywiście, nie umywamy rąk. Katecheci są już chyba znudzeni moim powtarzaniem, że wiedza przez nich przekazywana powinna być odnoszona do ich życia, że nie ma nic cenniejszego niż osobiste świadectwo życia katechety czy ukazywanie przykładów znanych osób, którzy nie wstydzą się Chrystusa i żyją według Jego nauki.

    Niedojrzali w wierze rodzice nie mają szans wprowadzić w wiarę swoich dzieci.

    Mówiliśmy o tym przed chwilą – nie chcę się powtarzać. Nie ma nic bardziej skutecznego niż dobrze prowadzona katecheza, pięknie sprawowana liturgia, możliwość zaangażowania się dzieci i młodzieży w życie parafii połączona ze świadectwem rodziców i ich umiejętnością cierpliwego tłumaczenia, przekonywania i wyjaśniania, gdy przychodzą wątpliwości, a nawet kryzysy u ich dzieci. Jestem zdumiony tym, że wielu rodziców nie wie, iż powinni zgłosić swoje dziecko do udziału w katechezie szkolnej. Myślą, że to dokonuje się automatycznie. Dotyczy to głównie przedszkoli.

    Czuje się Ksiądz bezsilny w pewnych sytuacjach?

    Można powiedzieć, że po ludzku są pewne sytuacje, w których czuję się bezsilny, na które nie mam wpływu. Argumenty nie przekonują rozmówców, np. gdy rodzic dziecka – zdarza się, że niewierzący – ma pretensje, że jego syn czy córka nie może iść do I Komunii św. czy do bierzmowania, a w ogóle nie uczestniczy w przygotowaniach. Taki rodzic nie przyjmuje żadnych tłumaczeń i wyjaśnień. Należy się i koniec! Nie dziwię się, bo skoro sam nie praktykuje… Jestem przekonany, że Pan Bóg nami kieruje, dlatego w takich sytuacjach zawierzam sprawę Panu Bogu.

    A co podtrzymuje nadzieję?

    Nadzieję – jak zawsze – daje przekonanie, że przez przeszło dwa tysiące lat swego istnienia Kościół przeżywał wiele chwil radosnych i porażek. Jednak element ludzki jest zawsze wspomagany przez obecność i działanie Chrystusa, który jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata. Nadzieję daje mi także przekonanie, że katecheci są ludźmi wierzącymi, pobożnymi i przyjmują życzliwie podpowiedzi i uwagi, które do nich kieruję przy okazji różnych spotkań. Piękne są słowa hymnu nauczycielskiego, które chciałbym zadedykować w związku z rozpoczynającym się nowym rokiem szkolnym: „Musimy siać, choć grunta nasze marne,/ Choć nam do orki pługów brak i bron, (…)/ Musimy siać, nie wiedząc, w którą stronę/ Poniesie wiatr i w ziemię rzuci siew,/ Nie wiedząc, kto i gdzie pozbiera plony, (…)/ Nie wolno nam ni sił, ni dnia marnować,/ Musimy siać, musimy tworzyć cud! (…)/ I choć nie przy nas wzejdzie ruń zielona,/ My róbmy swoje – my musimy siać”.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół