• facebook
  • rss
  • Wałbrzyski kamyk do wolności

    Mirosław Jarosz

    |

    Świdnicki 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    W „Starej Kopalni” otwarto stałą ekspozycję o wałbrzyskiej „Solidarności”. Pierwszym widzom towarzyszyła radość i …rozczarowanie.

    Na terenie diecezji świdnickiej główne uroczystości związane z 36. rocznicą podpisania Porozumień Sierpniowych odbyły się 4 września w Wałbrzychu. Rozpoczęto je od Mszy św. w kościele Świętych Aniołów Stróżów. Następnie przy ul. Wysockiego, pod tablicą upamiętniającą Wydarzenia Sierpniowe złożono kwiaty. Dalsze uroczystości rocznicowe miały miejsce na terenie dawnej kopalni Thorez, dziś Centrum Nauki i Sztuki „Stara Kopalnia”. Jednym z najważniejszych punktów programu było otwarcie ekspozycji o historii wałbrzyskiej „Solidarności”.

    Najpierw Wałbrzych

    Sierpień 1980 r. przeszedł do historii z powodu strajków na Wybrzeżu, zakończonych zawarciem porozumień ze strajkującymi. Przez 15 miesięcy trwał okres względnej wolności w komunistycznym państwie. Powstał ruch robotniczy i ruch społeczny, który wkrótce przeistoczył się w wielomilionowy NSZZ „Solidarność”. Krótki okres wolności Polaków został przerwany wprowadzeniem stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. Jednak tamte wydarzenia był impulsem do przemian systemowych, które w ostateczności doprowadziły do upadku PRL i innych krajów demokracji ludowej z bloku wschodniego, a w konsekwencji do odzyskania suwerenności przez Polskę i powstania III Rzeczypospolitej. Dziś Porozumieniami Sierpniowymi nazywamy cztery porozumienia zawarte przez rząd PRL z komitetami strajkowymi powstałymi w 1980. Jak powszechnie się uważa były to kolejno: porozumienie w Szczecinie (30 sierpnia 1980), w Gdańsku (31 sierpnia) oraz zawarte na początku września w Jastrzębiu-Zdroju i Dąbrowie Górniczej. Niestety dziś mało kto wie, że zaraz po Gdańsku właśnie w Wałbrzychu podpisano porozumienia ze strajkującymi górnikami. Miało to miejsce 2 września 1980 r., zatem jeszcze przed tymi zawartymi na Górnym Śląsku. – Tego kawałka historii nie udało nam się dotąd wyprostować – mówi Radosław Mechliński, zastępca przewodniczącego dolnośląskiej „Solidarności”. – Ale wszystko jeszcze przed nami, może za jakiś czas i wałbrzyskie porozumienie zyska miano i status Porozumienia Sierpniowego. Zobaczymy. – Tę wystawę stworzyliśmy z własnych środków – wyjaśnia Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha. – Bardzo bym chciał, by przyczyniła się ona do podniesienia świadomości o roli Wałbrzycha jaką odegrał w całym ruchu „Solidarności”. Starą Kopalnie odwiedza coraz więcej turystów. Jest wśród nich niemało dzieci i młodzieży. Na nich też zależy nam najbardziej. Mam nadzieję, że będą oni więcej wiedzieli o najnowszej historii Polski. Chciałbym też, by ta wystawa poszerzała się i rozrastała się o kolejne eksponaty. Myślę, że jest to ważny, ale nie ostatni, krok w realizacji porozumienia, jakie rok temu zawarłem z przewodniczącym dolnośląskiej „Solidarności” w sprawie utworzenia tejże wystawy.

    Jesteśmy winni szacunek

    W trakcie spotkania na terenie CNiS „Stara Kopalnia”, kilkoro zasłużonych regionalnych działaczy „Solidarności” odebrało wyróżnienia. W imieniu Marszałka Sejmu specjalny list odczytał poseł Michał Dworczyk. „Sierpień ’80 stał się impulsem systemowych przemian i przyniósł Polakom upragnioną wolność – napisał m.in. Marek Kuchciński. „Bohaterowie Sierpnia pokazali, czym jest odpowiedzialność za kraj, ale także pozostawili przesłanie solidarności ze słabszymi, oczekującymi wsparcia i pomocy.” – „Solidarność” to przede wszystkim ponad 9 milionów ludzi, którzy mieli odwagę zaangażować się i podjąć działania przeciwko opresyjnemu systemowi, by wywalczyć wolną Polskę – przekonuje Michał Dworczyk. – „Solidarność” to nasze dziedzictwo. Szczególnie w takich miejscach, jak to byłe zagłębie węglowe, ten ruch nie może zostać zapomniany.

    Trzeba jeszcze wiele zrobić

    Ks. infułat Julian Źrałko, wieloletni duszpasterz „Solidarności” – Z wielką radością uczestniczyłem w tym święcie i otwarciu tej wystawy. Mam jednak mieszane uczucia. Z pewnym zażenowaniem patrzę na osoby, które dziś odbierają nagrody i zaszczyty, a w tamtych trudnych czasach chowały głowy. Natomiast o tych, którzy ponieśli cały ciężar odpowiedzialności za strajki, nikt nie pamięta. Nawet tu podchodzili do mnie ci ludzie, których wszystkich bardzo dobrze znam i ze smutkiem mówili, że to nie jest ta „Solidarność”, o którą wtedy walczyli. Nie zmienia to faktu, że warto było to robić, co zrobiliśmy. Bardzo było warto. Cieszę się też, że powstała ta wystawa, choć jest ona niepełna. Nie pokazuje całego dramatyzmu tamtej sytuacji. Jeżeli pozostanie w takiej formie, uczestnicy tamtych wydarzeń nie będą zadowoleni. Mam nadzieję, że z biegiem czasu zostanie uzupełniona.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół