• facebook
  • rss
  • Rodzinny ksiądz

    ks. Roman Tomaszczuk

    dodane 13.09.2016 15:38

    Zapowiada się batalia o nowy przedmiot w seminariach: wychowanie do towarzyszenia rodzinom.

    Ksiądz Przemysław Drąg zapowiada, że jako krajowy duszpasterz rodzin chce doprowadzić do tego, że w polskich seminariach będzie się uczyć kleryków duszpasterstwa rodzin i małżeństw. Program dydaktyczny miałby obejmować 30 godzin nauki w roku akademickim. Powstałby także specjalny podręcznik dla kleryków.

    Zaskakujące? Pewnie tak, ale tylko dla tych, którzy nie zauważyli, że dzisiaj coraz większa ilość młodych wyrasta w rodzinach dysfunkcyjnych i cierpi na syndrom DDD - dorosłych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Wsród nich są także kandydaci do kapłaństwa.

    Niepotrzebne? Z kim mają do czynienia księża w parafii? Przede wszystkim z ludźmi żyjącymi w małżeństwach i rodzinach. Choć sami żyją w celibacie, pracują z żonami, mężami i dziećmi, którzy chcą liczyć na ich fachową, a nie pozorowaną pomoc. 

    Modne? Kiedyś może i tak, dzisiaj już na pewno nie. Papież Franciszek przypomina o roli i wadze małżeństw i rodzin dla przyszłości Kościoła i świata. Kiedyś wiele w temacie rodziny dokonywało się siłą tradycji, wychowania, umowy społecznej - dzisiaj niewiele z tego zostało. Wprost przeciwnie współczesna kultura promuje mnóstwo idei, które konserwatywny model rodziny chce zmienić czy nawet zniszczyć.

    Modlę się gorąco, żeby ks. Przemkowi udało się przekonać biskupów do nowoczesnego rozumienia roli duszpasterza w życiu i formacji rodzin. 

    Po co? Bo na razie w Świdnicy karkołomnym staje się znalezienie duszpasterza, który towarzyszyłby małżeństwom w Domowym Kościele, a w diecezji świdnickiej kolejni księża wymawiają się od przyjęcia funkcji diecezjalnego duszpasterza rodzin.

    Czekam więc na nowe pokolenie kapłanów - bardziej rodzinnych.  

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • TomMartin
      15.09.2016 14:37
      Żeby tylko się nie okazało, że ma to być towarzyszenie w duchu "Amoris Laetitia" oraz łamanie sumień kleryków/kapłanów, którzy chcieliby głosić prawdziwą katolicką naukę a zamiast tego będą musieli wg. nowych "wytycznych".
    • Kael
      15.09.2016 20:59
      No pewnie, lepiej zeby zadnego duszpasterza nie bylo! Jak na razie, jak wynika z komentarza malo ktory kleryk/kaplan do duszpasterstwa rodzin sie pali. Zadnej nauki nie chca glosic. I sumienie ich nie boli. Zastanawiam sie czasem, po co zostali kaplanami, jesli duszpasterstwo ich nie pociaga?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół