• facebook
  • rss
  • Płaczę z innymi

    dodane 22.09.2016 00:00

    Ojciec Piotr Paradowski OFMConv, kustosz figury MB Fatimskiej w diecezji, mówi o fatimskiej przemianie, pierwszym wejściu i pieniądzach.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Nie jesteście już zmęczeni rekolekcjami o Fatimie?

    O. Piotr Paradowski OFMConv: Doskwiera nam zmęczenie. Gdy wracamy do naszych wspólnot, szukamy chwili odpoczynku, choć nie jest to takie proste. Wchodzimy bowiem w normalny rytm dnia w klasztorze wraz z obowiązkami. Dwa lata rekolekcji za nami, czyli obsłużonych 126 parafii. Pozostało jeszcze 65.

    Jaka ekipa rozpoczyna ostatnią prostą diecezjalnej peregrynacji?

    Jest nas trzech: Piotr, Andrzej i Jan. Ja pochodzę z Kamiennej Góry. Obecnie pracuję w klasztorze św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze i stamtąd podejmuję prace rekolekcyjne. To zajęcie przylgnęło do mnie już 23 lata temu. Ojciec Andrzej Łaniecki pochodzi z Gryfic, a obecnie przebywa w klasztorze we Wrocławiu, gdzie jest duszpasterzem i katechetą. Jest kapłanem od czterech lat. Prowadzi vlog na YouTubie – cykl homilii niedzielnych „Słowo z Kruczej”. Ojciec Jan Grzywna pochodzi z Grodziska Dolnego na Podkarpaciu. Jest kapłanem już od 20 lat. Od niedawna został proboszczem i przełożonym wspólnoty franciszkanów w Kowarach.

    O 2017 roku coraz głośniej, niektórzy oczekują, że w tym roku wydarzy się coś niezwykłego… Jest na to szansa?

    Każdy jubileusz stawia pytania, ten również. 100 lat temu Maryja wezwała świat do nawrócenia, pokuty i modlitwy. Ostrzegła również przed zgubnymi konsekwencjami popełnianych grzechów, które obrażają Boga. Niewielu z ówczesnych przejęło się ową przestrogą, dlatego zgodnie z zapowiedzią przyszła II wojna światowa, a Rosja rozszerzyła swoją chorą ideologię. Czy dzisiaj jest lepiej? Mamy zaledwie 18 proc. katolików na globie ziemskim. Ilu z nich poważnie myśli o zadośćuczynieniu za grzechy swoje i innych? Ilu sięga codziennie po Różaniec? Zapewne są tacy, ale jest ich wciąż zbyt mało. Ewangeliczne wezwanie do nawrócenia, które przyniosła Maryja, to praca na bardzo długi czas – często od podstaw. Cieszy jednak coraz większe „odkrywanie” Fatimy. Kto był tam choć raz i znalazł czas na chwilę refleksji nad sobą, ten nie będzie już tym samym człowiekiem, lecz weźmie sobie do serca wezwanie do pokuty. Dotyczy to również pasterzy Kościoła. Od Piusa XII nie było papieża, który by nie przejął się wezwaniem fatimskim.

    Jakie są informacje zwrotne z rekolekcji peregrynacyjnych?

    Feedback? Mnóstwo. Nie zdarzyło się do tej pory, aby jakiś kościół świecił pustkami. Ludzie jednają się z Bogiem w sakramencie pojednania. Dzieci, młodzież i starsi angażują się w przeżywanie spotkania z Maryją. Jeśli wieczorne apele maryjne sprowadzają do świątyni coraz większą liczbę świeckich i duchownych – często z sąsiednich parafii czy dekanatów, to o czym to świadczy? Przejmujące są rozmowy z ludźmi w trakcie rekolekcji lub tuż po nich, które ujawniają, jak wiele dobra przyniosło to nawiedzenie. Po zakończonych rekolekcjach czasami spotykamy się na necie, by jeszcze rozwinąć interesujące tematy. Niektóre parafie już poprosiły nas o kolejne rekolekcje czy misje święte. Miał rację św. Augustyn: język powiedział jak umiał, resztę należy zostawić sercu. Naszym zadaniem jest jedynie zasiew, resztę zostawiamy łasce.

    Najtrudniejszy moment podczas głoszenia to…

    Zazwyczaj pierwsze wejście. Od niego zależy, czy ujmę słuchaczy. Mój profesor z homiletyki często powtarza: zanim przekonasz słuchaczy do wypowiadanych treści, przekonaj ich do siebie (wygląd, poprawna mowa, zachowanie, osobista kultura). Nie potrafię słuchaczom narzucać wyczytanych treści, ale potrafię nimi się podzielić, gdy sam jestem do nich przekonany.

    Porozmawiajmy o pieniądzach. Jakie dzieła wspieramy, gdy dajemy datki rekolekcjonistom fatimskim?

    Część z tych ofiar przekazujemy na potrzeby diecezji świdnickiej, a pozostałą część na akcje związane z miejscami naszej posługi. U franciszkanów finanse wypracowane przez poszczególnego zakonnika trafiają do jednej kasy klasztornej, która równocześnie utrzymuje wszystkich domowników i wspiera prowadzone przez nas akcje (misje, domy formacyjne, seminarium duchowne, budowy i remonty, pomoc biedniejszym klasztorom, świetlice czy jadłodajnie). Moją pracą wspieram budowę kościoła św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze; o. Jan próbuje podołać remontom kościoła i klasztoru w Kowarach, a o. Andrzej przeznacza pieniądze na pomoc charytatywną dla dzieci w świetlicy prowadzonej przez franciszkanów.

    To pewnie trudne, ale gdybyś miał przywołać jakieś wyjątkowe zdarzenie, rozmowę, spotkanie rekolekcyjne – co byś wybrał?

    Bagaż wspomnień jest bogaty: od życzliwego uśmiechu ludzi spotykanych na ulicy czy w Biedronce, przez ogrom miłosierdzia Bożego w konfesjonale, po osobiste łzy. W czasie bezpośrednich przygotowań do peregrynacji i w czasie jej trwania wszyscy trzej straciliśmy naszych ojców. Przypadek? Trudno mi nawet o tym mówić, bo to wszystko jest jeszcze bardzo świeże. Maryja w Fatimie żądała ofiar wynagradzających grzechy ludzi. Jestem przekonany, że tego samego zażądała i od nas. Pamiętam słowa bp. Ignacego skierowane do nas w Fatimie podczas pielgrzymki w październiku 2014 r.: „Przygotujcie się na ofiarę i na zemstę złego ducha”. Fatima nie jest jedynie pobożnym i niezwykłym wydarzeniem, ale próbą odwrócenia dramatu, przed jakim stanęła ludzkość. Uczestnicy rekolekcji dają świadectwo temu działaniu łaski: małżonkowie w separacji odnowili śluby małżeńskie, do niedawna bezdzietne małżeństwo wyprosiło radość poczęcia dziecka, ustąpił złośliwy nowotwór…

    Stałeś się bardziej fatimski przez te lata głoszenia orędzia?

    Nie wypuszczam z rąk różańca. Na własnej skórze przekonałem się, jak „jakościowo” zmieniło się moje życie, gdy je wspomagam Różańcem. Wiesz, przy pożegnaniu odjeżdżającej figury Maryi do innej parafii macham na pożegnanie białą chusteczką i płaczę razem z innymi.

    Która idea z orędzia przemawia do Ciebie najbardziej?

    Rekolekcje ukierunkowujemy na rozwój nabożeństw maryjnych, szczególnie pierwszosobotnich. Maryja zapewniała, że dzięki nim wielu ludzi zostanie uratowanych przed piekłem i nastanie pokój na świecie. To wielka obietnica i zadanie. To przemówiło do mnie najmocniej. Dzięki mojej skromnej pracy mogę dołożyć małą cegiełkę do czyjegoś zbawienia i nastania pokoju na świecie.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół