• facebook
  • rss
  • Kopnięcie Ducha

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 39/2016

    dodane 22.09.2016 00:00

    Jak żadna inna na świecie – ta metoda jest skrojona na miarę konkretnej kobiety.

    Gdy okazało się, że w Warszawie jest organizowane szkolenie na instruktorów Modelu Creighton, nie mogłam zmarnować tej szansy – mówi Anna Malinowska. Szkolenie to godziny spędzone na sali konferencyjnej, ale także czas formacji duchowej. Nową kadrą opiekuje się ks. Piotr Kieniewicz, marianin, który w Polsce propaguje naprotechnologię. – To kapłan z wielką charyzmą i wiedzą, bo sam jest instruktorem – podkreśla Anna. – Dzięki wiedzy i duchowości rozumiemy, że Model Creighton to tylko narzędzie, a sam Bóg kocha kobietę, jej płodność i cud poczęcia, rozwoju i narodzin dziecka – owocu miłości sakramentalnych małżonków – mówi.

    Lepsze od in vitro

    – To model, który służy zarówno małżonkom chcącym rozpoznać swoją płodność, kobietom odczuwającym dolegliwości ginekologiczne, jak i małżonkom cierpiącym na niepłodność – wyliczał Krzysztof Strug, instruktor amerykańskiej metody planowania rodzinypo czym dodał, że Model Creighton jest podstawą diagnozowania w naprotechnologii. Był ostatni lutego 2014 r. Zachwalał wtedy tę metodę leczenia niepłodności, przypominając, że in vitro nie leczy z niepłodności, tylko ten problem omija. Na końcu wykazał na podstawie danych rządowych, że w pierwszym roku obowiązywania tzw. programu Arłukowicza wydano na in vitro 70 mln zł, przez co przybyło w Polsce 214 dzieci (w ciążę zaszło 2559 kobiet z 7939, które przystąpiły do programu). – Zatem koszt urodzenia jednego dziecka z in vitro to 340 tys. zł. Na naprotechnologię rząd PO nie wydał ani złotówki – zaznaczył w prelekcji dla doradców życia rodzinnego. – Gdy pan Krzysztof skończył, diecezjalny duszpasterz rodzin zapytał: kto z państwa chciałby zostać instruktorem Modelu Creighton? – wspomina Anna Malinowska. – Wtedy poczułam tak gwałtowny wewnętrzny przymus, że mogę go porównać tylko z duchowym... kopem. Duch Święty kazał mi podnieść rękę. No to podniosłam – uśmiecha się i dodaje. – A zaraz potem dotarło do mnie, co zrobiłam: zdecydowałam się na kosztowną naukę, na wyprawy do któregoś z europejskich miast, na naukę po angielsku. Decyzja jednak zapadła.

    Ekologiczne trendy

    Jest młodą żoną i matką. Mieszka w Piławie Dolnej. Swojego męża poznała osiem lat temu. Dawno temu ich rodziny przyjaźniły się, mieszkały po sąsiedzku, potem jego rodzina wyjechała i spotkali się ponownie już jako panna i kawaler na wydaniu. Chodzili ze sobą pięć lat. Mają dwie córki – z zajściem w ciążę i urodzeniem dziecka nie mieli żadnych kłopotów. W trakcie studium życia rodzinnego Annę zafascynowało piękno kobiecego ciała, tajemnica życia, geniusz Boga, który zaprasza mężczyznę i kobietę do dzieła stwórczego. Po ukończeniu studium musiała podjąć praktykę doradcy życia rodzinnego. – Przygotowujemy przede wszystkim pary narzeczonych do małżeństwa. To dobra okazja, żeby osobiście przekonać się, w jaki sposób młodzi dzisiaj podchodzą do prokreacji, na ile interesuje ich biologia kobiecego ciała, co o tym wiedzą, ile jest mitów i ignorancji, ale też ile problemów, żeby przekonać ich do ekologicznego rozumienia własnej cielesności – mówi. Bo ekologia może i jest trendy, ale to ekologia wybiórcza: jedzenie, powietrze, farby na ścianach, czasami sport – A jednocześnie kobiety, całymi latami zatruwają swój organizm chemią antykoncepcji. Blokują, unikają, wypierają się płodności, więc trudno się dziwić, że w konsekwencji wiele z nich ma potem duże problemy z zajściem w ciążę. Gdy do tego dojdzie jeszcze pęd życia, niehigieniczny tryb pracy i odpoczynku, stres – naprawdę z poczęciem dziecka będą problemy – zaznacza Anna Malinowska.

    Medycyna dla życia

    Model Creighton to system obserwowania płodności i diagnozowania zaburzeń zdrowia kobiety. – Posługuje się prostą, standaryzowaną obserwacją tzw. biomarkerów płodności w cyklu miesiączkowym – wyjaśnia młoda instruktorka. – Jest to pierwszy system monitorowania płodności, który w tak kompleksowy sposób troszczy się o zdrowie ginekologiczne kobiety i o aspekt prokreacyjny życia małżeńskiego – dodaje. Jest zatem przeznaczony nie tylko dla żon, które nie mogą zajść w ciążę, ale także dla wszystkich kobiet, które chcą troszczyć się o swoje ciało, poznać je, w porę wychwycić nieprawidłowości. – Model Creighton jest podstawą nowej gałęzi medycyny, jaką jest naprotechnologia, czyli wsparcie naturalnej prokreacji. Naprotechnologia nie tylko pomaga zajść w ciążę i urodzić dziecko, ale przede wszystkim leczy kobietę – podkreśla instruktorka. Podstawą naprotechnologii jest dobra diagnostyka czyli Model Creighton. Po zdiagnozowaniu dolegliwości lekarze naprotechnolodzy korzystają z najnowszych osiągnięć ginekologii, chirurgii, endokrynologii – po co? Żeby kobieta mogła w naturalny sposób zajść w ciążę.

    Jest kontakt

    Wszystkich, którzy chcą zrozumieć autentyczny język kobiecego ciała dzięki wiedzy i prowadzeniu instruktora Metody Creighton, zachęcamy do kontaktu z Anną Malinowską, tel 602 351 390.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół