• facebook
  • rss
  • Proboszcz do tańca i różańca

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 06/2017

    dodane 09.02.2017 00:00

    – Jego kapłaństwo zbudowało się na mocnym fundamencie pięknego człowieczeństwa, dlatego ludzie do niego lgnęli – wspomina bp Ignacy Dec.

    Potrafił ich mobilizować do wspólnych działań – dodaje biskup. – Miał piękną cechę zdobywania ludzi dla Pana Boga. Był lubiany przez mieszkańców Olszan i Stanowic (...). Od dziecka chciał być kapłanem, tak jak starszy brat.

    Dał wyraz radości ze spełnienia tego marzenia, pisząc na obrazku prymicyjnym słowa psalmu: „Spełniłeś, Panie, pragnienie mego serca i prośby ust moich nie odmówiłeś. Przeto wychwalać będę Cię na wieki.” Ksiądz Józef miał wyjątkowy dar formowania ministrantów, co zrodziło kilka powołań z niewielkiej parafii. Poświadcza to list, jaki w związku ze śmiercią ks. Józefa przesłał bp Jerzy Maculewicz z Uzbekistanu. „Owocem jego służby jest wiele powołań kapłańskich i zakonnych” – napisał hierarcha. „Również w naszej nuncjaturze apostolskiej, tu w Uzbekistanie wśród ośmiu posługujących kapłanów jest wychowanek śp. ks. Józefa. Nieraz z dumą opowiadał o swoim dobrym proboszczu, który kapłańskim entuzjazmem, uśmiechem, grą w piłkę z ministrantami czy piosenkami śpiewanymi przy akompaniamencie gitary, czy potem niezapomnianymi pieszymi pielgrzymkami na Jasną Górę dał początek pewnej iskrze, która zaowocowała tym, że mamy dzisiaj misjonarza, który zostawił rodzinny dom i ojczyznę, by głosić Dobrą Nowinę tutaj, w Azji Środkowej.” – Był dla nas nauczycielem, wychowawcą i duszpasterzem – wspomina Zbigniew Suchyta, burmistrz Strzegomia. – Żył wśród ludzi i dla ludzi. Nauczył nas nie tylko codziennej modlitwy, ale i trzech kluczowych słów, które otwierają ludzkie serca: „przepraszam, proszę, dziękuję”. Sam bardzo często ich używał. Pielęgnował tradycje chrześcijańskie, wartości patriotyczne i tradycje narodowe. Było widać, że kocha to, co robi. Nie żył w luksusach, ale zawsze dbał, by kościół jako Dom Boży był odzwierciedleniem Jego piękna i boskości. Zbigniew Suchyta wspomina również, że ks. Józef bardzo lubił tańczyć. – To on był inspiratorem zabaw świątecznych, dożynkowych. Jeszcze całkiem niedawno mówił mi, że taniec to bardzo dobra rehabilitacja. Takie zwykłe i proste chwile zbliżają ludzi. – Wszyscy pamiętają, jak pięknie grał na gitarze, śpiewał i głosił kazania, które poruszały serca i umysły – mówi Stanisława Górska, sołtys z Olszan. – Przez te lata przeżyliśmy wiele – liczne remonty, radosne i podniosłe uroczystości, pielgrzymki, ale i tragiczne chwile, których sens trudno zrozumieć. On potrafił to nam zawsze wytłumaczyć. Chętnie uczestniczył w rodzinnych i wiejskich uroczystościach. Radował się razem z nami i płakał z nami. On dla wszystkich mieszkańców stanowił punkt odniesienia. Wyznaczał kierunki, pomagał dokonywać właściwych wyborów w życiu, był jak ojciec. Smucimy się, ale i pocieszamy, że będzie naszym orędownikiem w niebie. Stanisława Górska przypomina ostatnie słowa proboszcza, jakie na kilka dni przed śmiercią skierował do swoich parafian z okazji spotkania opłatkowo-noworocznego: „Dziękuję wam wszystkim, że jesteście ze mną w tych trudnych dniach mojej choroby, czego wielokrotnie dajecie świadectwo. Łamię się z wami opłatkiem, życzę zdrowia i błogosławieństwa Bożego na cały nowy rok 2017 i na całe wasze życie.” Relacja z uroczystości pogrzebowych ks. Józefa Wróbla na świdnica.gosc.pl

    ks. Józef Wróbel

    urodził się w 1943 r. w Kannej pow. Dąbrowa Tarnowska jako ostatnie dziecko z dziewięciorga rodzeństwa. W latach 1961–1967 studiował w Arcybiskupim Seminarium Duchownym we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął 24 czerwca 1967 r. w Katedrze Wrocławskiej z rąk abp. Bolesława Kominka. Jako wikariusz pracował w par. św. Mikołaja w Świebodzicach i par. św. Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu. Od 1975 r. służył wiernym z parafii pw. Trójcy Świętej w Olszanach. Od 1985 r. nosił tytuł kanonika. Od 1996 r. był duszpasterzem Strażaków Miasta i Gminy Strzegom, a później również Rejonowym Duszpasterzem Strażaków. W tym roku miał obchodzić jubileusz 50-lecia kapłaństwa. Zmarł 27 stycznia. Został pochowany 1 lutego na cmentarzu przy kościele w Olszanach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół