• facebook
  • rss
  • Biegali dla niezłomnych

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    Kilka tysięcy uczestników w 23 miejscowościach diecezji świdnickiej oddało hołd żołnierzom wyklętym w ramach biegu Tropem Wilczym.

    Jeszcze kilka lat temu mało, kto wiedział kim są takie postacie jak „Inka”, „Zagończyk”, „Łupaszka”, „Młot”. Jeżeli ktoś coś o nich słyszał to raczej tylko tyle, ile przekazała propaganda PRL-u. Dla wielu były to więc postaci kontrowersyjne.

    – Kiedy pięć lat temu z Tomaszem Górnickim tworzyliśmy projekt Tropem Wilczym w naszej fundacji, nie wierzyliśmy, że tak się to wszystko potoczy – mówi Michał Dworczyk, były prezes fundacji „Wolność i demokracja”, a obecnie poseł PiS z Ziemi Wałbrzyskiej. – Zastanawialiśmy się, jak trafić z wiedzą o działalności antykomunistycznego podziemia zbrojnego do młodych ludzi. Do ludzi, którzy nie pasjonują się na co dzień historią. Szukaliśmy formy, by jak najszerzej dotrzeć z wiedzą o wyklętych. Po tych pięciu latach wydaje się, że to się udało. Pięć lat temu w pierwszym biegu udział wzięło ponad 20 osób. W tym roku 26 lutego pobiegło prawie 65 000 ludzi w 273 miastach całej Polski i poza jej granicami. Również w diecezji świdnickiej wydarzenie było rekordowe. Odbyły się bowiem aż 23 biegi w następujących miejscowościach: Bardo, Bielawa, Bystrzyca Kłodzka, Dobrocin, Duszniki-Zdrój, Dzierżoniów, Głuszyca, Jaworzyna Śląska, Jedlina-Zdrój, Jugowice, Kamieniec Ząbkowicki, Kłodzko, Roztoka, Strzegom, Szczytna, Świebodzice, Świdnica, Łagiewniki, Niemcza, Nowa Ruda-Słupiec, Kudowa-Zdrój, Wałbrzych i Ząbkowice Śląskie. – Chociaż postęp w świadomości Polaków dotyczący podziemia niepodległościowego jest ogromny, wciąż widzę, że nie wszyscy kojarzą bieg Tropem Wilczym z jego źródłem, czyli historią – mówi Krystyna Śliwińska, współorganizatorka biegu w Dusznikach-Zdroju. – Ludzie wciąż za mało o tym wiedzą, ale wynika to z faktu, że przez całe dziesięciolecia informacje na ten temat były skrywane. Jest więc tu ogromne pole do pracy dla nauczycieli i rodziców. Krystyna Śliwińska przytacza słowa nieznanego autora o żołnie- rzach wyklętych „Chcieli nas zakopać, nie wiedzieli, że jesteśmy ziarnem” i zwraca uwagę w jak niesamowity i nieoczekiwany dla nas wszystkich sposób zaczynają się one realizować. – Dziś całe rzesze ludzi uczestniczą w tych biegach, cieszą się z koszulek, medali. To dla nich cenne pamiątki – dodaje. – Rośnie całe pokolenie młodych ludzi, którzy chcą pamiętać o tych zapomnianych bohaterach, żyją Polską i patriotyzmem. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Henryk
      02.03.2017 15:23
      Czy plakat z biegnącym żołnierzem z karabinem ma coś wspólnego ze sportem.Nie ma innych możliwości okazać im pamięć.Plakaty takie same jak w głębokiej komunie
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół