• facebook
  • rss
  • Czeski kardynał w polskiej pamięci

    Mirosław Jarosz / jg

    dodane 21.03.2017 13:12

    Nasz kraj zawsze był bliski sercu kard. Miloslava Vlka. O tym jak bliskie relacje łączyły go z Polakami świadczy choćby fakt, że w 1996 r. został Honorowym Obywatelem miasta Kłodzko.

    Jak poinformowała praska Kuria Metropolitalna, uroczystości pogrzebowe zmarłego 18 marca w Pradze kard. Miloslava Vlka, emerytowanego arcybiskupa praskiego oraz prymasa Czech i Moraw, będą miały miejsce w najbliższą sobotę, 25 marca o godz. 11.00 w katedrze świętych Wita, Wacława i Wojciecha na Hradczanach.

    Wśród osób żegnających go będzie również delegacja z diecezji świdnickiej.

    Jego kapłańska droga była o wiele trudniejsza niż w tamtym czasie kapłanów w Polsce. Przez całe lata komunizmu posługę duszpasterską musiał prowadzić w ukryciu.

    By zarobić na swoje utrzymanie, m.in. mył witryny sklepowe. Do pełni sprawowania kapłańskiej posługi mógł wrócić dopiero w 1989 roku.

    Urodził się 17 maja 1932 roku w Lisnicy. W 1946 roku ukończył szkołę średnią w Czeskich Budziejowicach, ale pozostał w tym mieście jeszcze przez dwa lata, bowiem był robotnikiem w zakładach Motor.

    Po odbyciu przymusowej służby wojskowej podjął studia historyczne na Uniwersytecie Karola w Pradze. W 1964 roku rozpoczął studia teologiczne w seminarium w Litomierzycach. W 1968 roku w okresie tzw. Praskiej Wiosny przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Josefa Hloucha, który prawie jednocześnie mianował go swoim sekretarzem.

    W 1971 roku władze komunistyczne zmusiły go do rezygnacji z funkcji sekretarza, a w 1978 roku odebrały mu zezwolenie na prowadzenie działalności duszpasterskiej. Przez osiem lat pracował fizycznie myjąc witryny sklepowe, ale równocześnie prowadził tajną działalność duszpasterską.

    Od 1989 roku powrócił do pracy w kościele katolickim, podjął pracę jako proboszcz i administrator parafii. W 1990 roku papież Jan Paweł II mianował go biskupem diecezji czesko-budziejowickiej, a rok później ustanowił następcą 90-letniego kard. Frantiska Tomaska. Jego hasło biskupie brzmiało ”Aby wszyscy byli jedno”.

    W 1993 roku został mianowany przewodniczącym Rady Konferencji Episkopatów Europy, na sekretarza w tej instytucji powołał kapłana z Kudowy-Zdroju, ks. Tadeusza Fitycha. 11 listopada 1994 roku papież włączył Go do kolegium kardynalskiego.

    - Księdza kard. Vlka poznałem w 1990 roku, bowiem jesienią tamtego pamiętnego roku udało się zorganizować I Polsko-Czeskie Dni Kultury Chrześcijańskiej pod hasłem przewodnim „Abyśmy wszyscy byli Jedno” - opowiada Julian Golak, twórca  Polsko-Czeskich Dni.

    - Zostałem wtedy wybrany przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego tej nowej akcji społeczno-kulturalnej, która od samego początku bardzo dynamicznie rozwijała swoją działalność na pograniczu polsko-czeskim. Również w stolicy Czech odbiło się to głośnym echem. Organizatorzy tej nowej akcji polsko-czeskiej, którzy pragnęli od samego początku doprowadzić do prawdziwej solidarności pomiędzy naszymi słowiańskimi narodami, byli zapraszani do ambasady RP jak również do pałacu arcybiskupa praskiego mówi Julian Golak.

    Kard. Vlk od samego początku bardzo dobrze przyjmował polską pomoc, dziękował za solidarność polsko-czeską oraz różne szczere i oddolne inicjatywy społeczne.

    Chętnie zapraszał do pracy w Czechach polskich księży, którzy licznie przybywali i ciągle przyjeżdżają do trudnej pracy duszpasterskiej w Republice Czeskiej. Ustanowił nawet pierwszą polską parafię w praskim kościele Św. Idziego przy ul. Husovej 8.

    - W 1989 roku po czterdziestoletnim okresie komunistycznej pustyni, Kościół czeski doszedł do upragnionej ziemi obiecanej wolności - opowiada Julian Golak. - Wiosną 1990 roku, do Czech przyjechał Jan Paweł II. Witając Papieża, prezydent mówi o cudzie, którego wszyscy doświadczyli. Ludzie przyjmowali go jako orędownika pokoju, dialogu, wzajemnego szacunku i zrozumienia, jako apostoła braterskiej jedności.

    Niestety, szybko się okazało, że realia zlaicyzowanego społeczeństwa w Czechach są bardzo trudne do zmiany na lepsze. Ludzie chętnie korzystali z wolności, ale sprawy duchowe zeszły na dalszy plan.

    W tych warunkach rozwinęły się organizowane oddolnie Polsko-Czeskie Dni Kultury Chrześcijańskiej, które od 1995 roku pod hasłem "Bądźmy Rodziną" odbywają się już bardzo regularnie w coraz większej ilości miejscowości polsko-czeskiego pogranicza.

    - Ks. kard. Miroslav Vlk doceniał nasze wysiłki i wspierał naszą pracę duchowo poprzez swoje regularne zainteresowanie i spotkania - dodaje J. Golak.

    - Ksiądz prymas chętnie i często przychodził do polskiej ambasady w Pradze, gdzie jak podkreślał czuł się bardzo dobrze. Sam wielokrotnie miałem możliwość przedstawiać mu kolejne sprawozdania oraz nowe pomysły. Zawsze z zainteresowaniem przyjmował każde nowe doświadczenie, które przywoziłem do Pragi. W 1996 roku udało mi się zaprosić księdza kard. Vlka do Kłodzka na uroczystości związane z kolejnymi Polsko-Czeskimi Dniami Kultury Chrześcijańskiej. Przyjechał chętnie, był powitany przez polskie dzieci już na przejściu granicznym w Kudowie. Później w czasie uroczystej sesji Rady Miejskiej w Kłodzku odebrał medal Honorowego Obywatela miasta Kłodzka.

    - Nasze ostatnie spotkanie miało miejsce w pałacu arcybiskupów praskich w 2014 roku, gdy z rąk jego następcy, ks. kard. Dominika Duki - odebrałem medal Św. Wojciecha - kończy J. Golak. - Przyszedł wtedy na tą uroczystość, aby mi serdecznie pogratulować i podziękować. Pamiętam, że w rozmowie prywatnej poskarżył mi się wtedy na pogarszający się stan jego zdrowia. Był dla nas mistrzem i nauczycielem. Jego życie i świadectwo są  dla nas wzorem do naśladowania. Dlatego czuję, że mamy moralny obowiązek kontynuować naszą polsko-czeską pracę społeczną i na pewno nie zawiedziemy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół