• facebook
  • rss
  • Kościół potrzebuje mężczyzn

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    Wiele lat temu pewien kapłan, podchodząc do ołtarza, zobaczył, że wokół są jedynie panie. Pomyślał, że musi coś zrobić, by zachęcić także panów. Wtedy przypomniał sobie, że przecież w dzieciństwie prawie każdy chłopak marzył, by zostać rycerzem...

    W Wałbrzychu powstała pierwsza w diecezji świdnickiej Rada Rycerzy Kolumba. Przyjęła imię św. Jana od Krzyża. Spotyka się w każdą pierwszą sobotę miesiąca po wieczornej Mszy św. w kościele św. Franciszka z Asyżu.

    Wzajemna pomoc

    Rycerze Kolumba są organizacją bratnią założoną przez katolickiego kapłana ks. Michaela J. McGivneya 135 lat temu. Są apolityczną organizacją, do której mężczyźni przystępują, by stać się lepszymi mężami, ojcami, dziadkami, braćmi, kumplami lub po prostu – lepszymi ludźmi. – Rycerstwo daje niesamowitą satysfakcję z czynienia dobra – przekonuje Leszek Waksmundzki, konsultant rady najwyższej do spraw rozwoju, który opiekuje się połową Polski i Ukrainą w zakresie rozwoju Rycerzy Kolumba. – Chcemy budować cywilizację miłości. To szczytne hasło, ale dążymy do niego, zaczynając od najprostszych rzeczy. Od tego, aby pomóc sobie wzajemnie, pomóc rodzinie rodzin, jaką jest parafia, i społeczności lokalnej. To nasze zadanie. W Polsce działają przede wszystkim na zasadzie wolontariatu. Ich obszarem zainteresowania jest parafia, a celem – pomoc księdzu proboszczowi. Jeżeli jednak trzeba, wspierają także finansowo dzieła ewangelizacji. Podczas ostatnich Światowych Dni Młodzieży wynajęli Tauron Arenę w Krakowie, aby organizować tam spotkania dla pielgrzymów anglojęzycznych. W naszej diecezji pomogli zorganizować przedpremierowy pokaz filmu „Szare Anioły” (piszemy o tym na s. VII). Rycerze Kolumba są dziś największą organizacją na świecie zrzeszającą mężczyzn, praktykujących katolików. Są ich prawie dwa miliony. Może do nich przystąpić każdy pełnoletni mężczyzna, osoba świecka, zakonnik i kapłan. Najliczniejsi są w Stanach Zjednoczonych gdzie powstali, ale działają prężnie także w Kanadzie, Meksyku, na Filipinach. Z inspiracji Jana Pawła II 12 lat temu pojawili się w Europie. Zaczęli od Polski. Dziś w naszym kraju istnieje 96 rad rycerskich, które gromadzą ok. 4800 mężczyzn.

    Drobne rzeczy

    – Wielkie dzieła zaczyna się od prostych gestów – mówi Leszek Waksmundzki. – Pracę na rzecz parafii, osób potrzebujących trzeba zacząć od podejmowania wspólnych działań. Pójść na wyprawę, piknik czy zorganizować zajęcia, podczas których jeden drugiego czegoś nauczy. Można zacząć od najprostszych rzeczy. Jedna z rad zorganizowała np. spotkanie, na którym jedni tłumaczyli drugim, jak korzystać z różnych dodatkowych funkcji telefonu. Jest i wzajemna pomoc w klasycznym rozumieniu. Ktoś z rady nie miał opału na zimę, więc załatwili drewno, zawieźli, porąbali, ułożyli. Taka działalność się rozwija. W mojej parafii wspólnie z Caritas prowadzimy punkt, w którym wypożyczamy wózki inwalidzkie, łóżka i inne sprzęty rehabilitacyjne. Sprzęt należy do Caritas, my dajemy ludzi, którzy pracują w ramach wolontariatu.

    Wałbrzych zaczyna

    – Do Rycerzy Kolumba przekonał mnie ks. Sobaszek – mówi Andrzej Kędzierski, Wielki Rycerz wałbrzyskiej rady RK. – Ja jestem Szafarzem Nadzwyczajnym Komunii św., on kapelanem szpitalnym. Od roku współpracujemy. Przekonał mnie, że możemy zrobić jeszcze więcej. Danie świadectwa wiary jest obowiązkiem katolika. Dziś z tym dawaniem świadectwa mamy duży kłopot. Myślę, że razem będzie nam łatwiej. Jeżeli są mężczyźni, którzy chcą funkcjonować w Kościele, mają skrystalizowane poglądy i chcą dzielić się wiarą, zapraszamy do przyłączenia się. – Widzę, jak wielu mężczyzn, mając wielki potencjał i talenty, po prostu je marnuje, i to w sytuacji, kiedy potrzeby wokół są ogromne – przekonuje ks. Andrzej Sobaszek – Wałbrzych to bardzo trudny teren, dlatego tym bardziej są potrzebne osoby, które dadzą świadectwo. Pokażą, że można zaangażować się, coś zrobić. To również działanie rodzinne, bo za mężami idą ich żony i dzieci. Choć spotkania są w gronie męskim, działania kierujemy do całych rodzin. – Czytam „Gościa Niedzielnego” od bardzo wielu lat – mówi Henryk Wieliczko z parafii św. Barbary w Wałbrzychu. – W jednym z ostatnich numerów dodatku świdnickiego przeczytałem informację, że tworzy się w Wałbrzychu rada Rycerzy Kolumba. Słyszałem o nich już dawno temu, że działają w Ameryce. Kiedy okazało się, że są tak blisko, od razu się zgłosiłem. Widzę ogromną potrzebę zaangażowania się świeckich w Kościele, bo inaczej będą problemy narastały. Zaczynam od siebie, bo trudno wymagać od innych, jeżeli samemu nic się nie robi. Myślę, że jeśli razem zaczniemy działać, to coś nam się uda zrealizować. Zresztą już 22 kwietnia wprowadzam w życie pierwszy z pomysłów. To Droga Światła, która w pewnym sensie jest kontynuacją Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, z tą różnicą, że odbywa się w dzień, tuż po Wielkanocy, i chodzi w niej o poznanie zmartwychwstałego Jezusa. Dodam, że do zrobienia tego zainspirował mnie tekst ks. Jaklewicza w „Gościu Niedzielnym”. Kontakt dla chcących włączyć się w działania Rycerzy Kolumba – ks. Andrzej Sobaszek tel. 601 529 679.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół