• facebook
  • rss
  • Znaleźć człowieka

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    Ten film jest świadectwem, że Ewangelię w pełni i dosłownie można realizować także dzisiaj. A nawet trzeba to robić.

    To opowieść o najmniejszych tego świata. To mocne i prawdziwe historie ludzi ciężko dotkniętych przez życie. Akcja „Szarych Aniołów” (tytuł oryginalny „Out- casts”) dzieje się na całym świecie. W miejscach pełnych przemocy, pośród gangów narkotykowych w Irlandii, prostytutek i narkomanów w Anglii, bezdomnych na ulicach Nowego Jorku czy więźniów w Hondurasie.

    Do ludzi, którzy stracili wszystko, nawet nadzieję, wychodzą jednak mężczyźni w szarych habitach i dają świadectwo o tym, że Bóg cały czas czeka na tych, którzy się zagubili. To Franciszkanie Odnowy z młodego zakonu powstałego w Nowym Jorku, w ubiegłym roku zatwierdzonego przez papieża Franciszka. Z narażeniem życia pracują w najniebezpieczniejszych miejscach na ziemi. Wchodzą w najgorsze miejsca radykalnie.

    Dotknięci miłością

    – To historia młodych chłopaków, którzy oddali życie Ewangelii i Panu Bogu – wyjaśnia Maciej Syka, polski promotor filmu „Szare Anioły”. – Takiego filmu w Polsce jeszcze nie było. To obraz na obecne czasy, który ma na nowo przypomnieć o istocie głoszenia Ewangelii i sięganiu do korzeni. O prostocie i pójściu za głosem Boga. Powszechna opinia, że mówienie o dobrych rzeczach jest nudne i dlatego współczesne kino emanuje brutalnością i agresją, okazuje się kłamstwem. Podczas dwóch seansów na sali kłodzkiego Centrum Kultury, co bardzo rzadko się zdarza, zabrakło miejsc. To udowadnia, że jest wielkie zainteresowanie prawdą. Ludzie chcą zobaczyć tych, którzy realnie żyją Ewangelią. „Szare Anioły” powstawały ponad 10 lat. Pokazują prawdę bez koloryzowania. Są dokumentalnym filmem religijnym, przeznaczonym dla dojrzałych widzów, raczej dla osób powyżej 16 lat. Niezwykłe historie poruszają do głębi serce i umysł, powodując, że zadajemy sobie pytania o cierpienie i sens naszego życia. Po zakończonym seansie widzowie byli wyraźnie poruszeni. Wychodzili w ciszy i skupieniu. Maciej Syka poznał założyciela studia filmowego Grassroots Films w 2002 r., podczas Światowych Dni Młodzieży w Toronto. Siedzieli akurat w jednym sektorze, czekając na Jana Pawła II. Mając sporo czasu na rozmowy, ludzie opowiadali swoje historie. Jeden z nich opowiedział, jak cudem przeżył zamach na World Trade Center w Nowym Jorku. Tamto wydarzenie wstrząsnęło nim tak głęboko, że widząc wokół ogrom zła, postanowił coś zrobić. Jego odpowiedzią było studio filmowe, które chce tworzyć i promować dobre filmy. Film „Szare Anioły” został pobłogosławiony przez papieża Franciszka i jest rekomendowany przez Rycerzy Kolumba, największą organizację katolicką mężczyzn na świecie, jako idealnie wpisujący się w rok św. Brata Alberta. Ubodzy dla ubogich Pomysł, by pokazać film w Kłodzku, dać możliwość spotkania z współproducentami i wysłuchania świadectwa, pojawił się zaledwie 2 tygodnie wcześniej, kiedy ks. Rafał Masztalerz przygotowywał się do prowadzenia rekolekcji dla młodzieży w kłodzkiej Szkole Przedsiębiorczości. Panuje tam bowiem tradycja, że w drugim dniu rekolekcji jest pokazywany film. – Usiadłem do komputera i nie wiem, jak to się stało, ale wierzę, że to Bóg tak uczynił, od razu znalazłem „Szare Anioły” – mówi ks. Masztalerz. – Już po zobaczeniu zwiastuna wiedziałem, że ten pokaz musi się tu odbyć. Ksiądz Masztalerz podzielił się pomysłem z kilkoma osobami, m.in. dominikankami, które katechizują w szkole. Wszyscy byli za, ale przez 2–3 dni nie było pewne, czy to się uda, głównie ze względów finansowych. Wtedy przyszła konkretna pomoc, która okazała się znakiem, że trzeba to zrobić. – Mamy rok św. Brata Alberta, a ten film mówi wprost o kilku ważnych sprawach – wyjaśnia kapłan. – Obecnie nie zauważamy świata najbardziej ubogiego. Wszystko przykryte jest różnymi kolorami, a pod spodem jest czarno-biała rzeczywistość. Musimy nauczyć się kochać tych, których świat przestał kochać. To pragnienie często wyraża papież Franciszek. Mówi to do nas, kapłanów, ale i do wszystkich ochrzczonych. Musimy sobie o tym przypomnieć, że do tych ludzi jesteśmy posłani, do świata ubogiego. Kościół ubogi dla ubogich. Jeżeli się tacy nie staniemy, to nigdy nie znajdziemy drugiego człowieka. Polski oddział studia filmowego Grassroots Films nazywa się Dobre Korzenie. Zajmuje się produkcją i dystrybucją filmów od roku 2001. Premiera filmu „Szare Anioły” odbędzie się pod koniec maja w największych miastach Polski. Wtedy z Nowego Jorku przyleci do Polski Joe Campo, założyciel Grassroots Films. A już w listopadzie ma odbyć się premiera kolejnego filmu dokumentalnego „Pewność”. Jednym z jego bohaterów jest fotoreporter „Gościa Niedzielnego”, Jakub Szymczuk. Informacje o możliwości zorganizowania pokazów filmowych na stronie: dobrekorzenie.com.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół