• facebook
  • rss
  • Buczek czy Haller?

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    W niektórych miastach, jak choćby w Dzierżoniowie, nazewniczych śladów socjalistycznego ustroju dawno się pozbyto, ale już w pobliskiej Bielawie jest wciąż np. ulica Karola Marksa. Co ciekawe, część mieszkańców walczy, by tę nazwę zachować.

    Samorządy do września 2017 r. mają czas na zmianę nazw budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, które upamiętniają osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny.

    Bohater czy pogoda?

    W Kudowie-Zdroju do zmiany nazwy zakwalifikowano ulice Juliana Marchlewskiego i Mariana Buczka. Pierwsze spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami w tej sprawie cieszyło się dużym zainteresowaniem. – Dyskusja była bardzo ożywiona i na pewno coś się z niej urodzi – mówi Piotr Maziarz, burmistrz Kudowy. – Ścierały się dwa poglądy; jedni chcieli, by nazwa była neutralna (np. ul. Pogodna), inni – by pochodziła od jakiegoś bohatera narodowego. Myślę, że kolejne spotkania doprowadzą do tego, że Rada Miejska podejmie decyzję, która zadowoli większość mieszkańców. – Postulując konkretnych bohaterów, którzy mogliby stać się patronami ulic w Kudowie-Zdroju, chcemy choćby w najmniejszy sposób pogłębić ogólną świadomość historyczną – wyjaśnia Jarosław Komorowski, jeden uczestników spotkania. – Ulica powinna mieć swojego patrona, bohatera, kogoś powszechnie szanowanego, a nie nosić nazwę stanu emocjonalnego czy stanu pogody, jakiegoś przymiotnika. W czasie spotkania okazało się, że już od dawna trwały starania, by ul. Buczka zamienić na ul. ks. Jerzego Popiełuszki. Ta propozycja jednoczy wiele osób, jest bardzo odpowiednia dla tego miejsca i czasu. Ksiądz Jerzy i jego śmierć związane były z wiernością prawdzie. Ksiądz Jerzy niósł swoim życiem wspaniałe przesłanie: „zło dobrem zwyciężaj!”. Ono może być wielką nauką dla nas, dla naszych dzieci i dla przyszłych mieszkańców Kudowy-Zdroju.

    Komuniści czy artyści?

    W diecezji świdnickiej szczególnym przypadkiem jest Wałbrzych. Po wojnie miał to być modelowy przykład nowego, socjalistycznego miasta. Dlatego nazw upamiętniających komunistów są dziesiątki. Po długim procesie weryfikacji do zmiany zakwalifikowano następujące ulice: Józefa Lewartowskiego, Dąbrowszczaków, Antka Kochanka, Marcelego Kosteckiego, Hanki Sawickiej, Teodora Duracza, Mariana Buczka, Wery Kostrzewy, Tomasza Radziki, Aleksego Czeredziaka, Romana Piotrowskiego, kpt. Józefa Czajkowskiego i Bronisława Kani. Wątpliwych postaci jest więcej, ale – jak się okazuje – ustalenie, że dana osoba była komunistą, nie jest jeszcze powodem do zmiany. Wałbrzyscy radni otrzymali odpowiedź z IPN, która wyjaśnia, że ustawie nie podlegają np. twórcy i artyści lub przypadki, gdy nie ma informacji, by czyjaś działalność była niezgodna z polską racją stanu. Z tego powodu pozostaną ul. Aleksego Czeredziaka i Rodziny Burczykowskich. Czeredziak był poległym we Francji w czasie II wojny światowej działaczem komunistycznego ruchu oporu i członkiem Komunistycznej Partii Francji. Podobnie jest z rodziną Burczykowskich. Co ciekawe, w Wałbrzychu praktycznie nikt nie wie, kim byli Burczykowscy. To jedyna taka ulica w Polsce. Istnieje natomiast plac ich imienia we francuskim mieście Sallaumines. Tam trafiła rodzina Burczykowskich przed II wojną światową, szukając lepszego życia i pracy. Kiedy Niemcy zajęły Francję, Helena i Józef Burczykowscy zaczęli działać w ruchu oporu. Z okupantem walczyli ich synowie: Edwin, Grzegorz i Feliks. Wszyscy zginęli z rąk nazistów, a Helena razem z córką Łucją i synem Bernardem podczas bombardowania Sallaumines. Nazwę Rodziny Burczykowskich nadano ulicy w 1946 r. na wniosek francuskich górników repatriantów, którzy przyjechali do Wałbrzycha z Francji po II wojnie światowej.

    Wyzwoliciele czy okupanci?

    – Sprawą zmiany nazw zajmujemy się już od dawna – wyjaśnia Beata Mucha, wałbrzyska radna. – Ustawa przyspieszyła jednak te działania. Najtrudniej było ustalić, które nazwy zmienić i jakie dać nowe propozycje. Pod wpływem nacisków zrezygnowaliśmy z gen. Pileckiego czy Żołnierzy Wyklętych. Konsultacje mają być prowadzone w kwietniu. Do proponowanych patronów należą m.in. Helena Modrzejewska, Andrzej Wajda, gen. Józef Haller, Konstanty Skirmunt, Czesław Miłosz, Jan Brzechwa czy Wisława Szymborska. Inne ulice może będą nosić nazwy: Monte Cassino, Karkonoska, Koksownicza, Orląt Lwowskich, Reduty Ordona i Zaciszna. Problem ulic nie jest jedyny. Wciąż otwarta zostaje, i na razie nie wiadomo, jak zostanie rozwiązana sprawa pomnika żołnierzy radzieckich i zdobiącej go czerwonej gwiazdy. Pomnik i cmentarz zostały w ostatnim czasie odnowione i uroczyście otwarte w obecności rosyjskiego ambasadora. Nikt nie neguje konieczności uczenia poległych żołnierzy i uszanowania ich szczątków. Wielu niepokoi jednak treść tablicy wiszącej na obelisku: „Wieczna chwała bohaterskim żołnierzom Armii Radzieckiej poległych w bitwach o wyzwolenie Polski”. Dziś zdecydowana większość Polaków uważa, że żołnierze radzieccy byli okupantami, a nie wyzwolicielami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół