• facebook
  • rss
  • Nawracał i pomagał

    ks. Przemysław Pojasek

    |

    Gość Świdnicki 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Na rekolekcjach są różne zdarzenia. Na przykład można dostać samochód.

    Co jest twoją drogą i misją? Rozeznaj, poszukaj. Na adoracji Najświętszego Sakramentu pytaj Pana. Popatrz na swoich znajomych, których obdarował cię Bóg, na znaki czasu. Bóg ci pokaże to w swoim czasie. Może jeszcze za krótko, zbyt płytko chodzisz za Panem. Tylko powierzchniowo patrzysz na rekolekcje. Może coś jeszcze nie jest w twoim życiu oderwane, odlepione. Przez wiarę masz wyrzucić ze swojego życia złe duchy, pozbyć się ich – zachęcał Witek Wilk w czasie rekolekcji.

    Słowa ewangelizatora poruszyły słuchaczy, którzy przyjechali tu z całej Polski. Wśród nich była też rodzina z Wrocławia. Niczym nie wyróżniająca się z tłumu para wraz z dwojgiem dzieci przyjechała na rekolekcje mimo trudności z transportem. Nie wiedzieli, że ich sytuacja ostatniego dnia rekolekcji nagle się zmieni. W programie tuż przed Mszą św. kończącą trzydniowe rekolekcje wpisany był czas świadectw. Z powodu opóźnienia prowadzący zdecydował się, że poprosi wszystkich uczestników, by wypisali po trzy wnioski z przeżytych rekolekcji. Gdy wszyscy spełnili tę prośbę, ze sceny padło pytanie: – kto z was w czasie tych rekolekcji prosił o samochód? Kiedy pojedyncze osoby podnosiły ręce, Witek Wilk każdego z nich pytał o wymarzoną markę. Po chwili okazało się, że jest wśród nich rodzina, która w ogóle nie ma samochodu, a bardzo by im się przydał. Okazało się, że auto dała pani Katarzyna, wdowa z dwójką dzieci. W jej ślad poszli kolejni ofiarodawcy. „Podszedł do nas pewien mężczyzna i zaproponował nam zatankowanie auta do pełna, potem kolejny ofiarował serwis szyb za darmo. Zadzwonił też do nas inny mężczyzna i zaoferował darmowe usługi wulkanizacyjne. A na koniec dostaliśmy pieniądze na ubezpieczenie auta” – napisał Paweł Żeromski, który otrzymał samochód. Mężczyzna na scenę wszedł z najmłodszym synem, który jako pierwszy zabrał głos. Chłopiec podziękował za to, że na rekolekcjach znalazł maskotkę jeżyka, i za samochód, który otrzymała jego rodzina. – Zapisałem sobie wcześniej, na prośbę Witka, trzy rzeczy, które moim zdaniem wniosły w moje życie te dni. Ale teraz muszę wszystko zmienić. Największym cudem jest teraz odwaga mojego syna, którą się wykazał, wychodząc na scenę. No i ten samochód, który otrzymaliśmy. Chwała Panu – podsumował wyróżniony uczestnik. Podobnych historii można było ze sceny usłyszeć więcej. Nawrócenia, cudowne uzdrowienia, rozwiązania długoletnich problemów – to owoce rekolekcji w Dzierżoniowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół