• facebook
  • rss
  • Wcale nie jest drętwo!

    ks. Przemysław Pojasek

    |

    Gość Świdnicki 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    15 dni z dala od domu, bez telefonu komórkowego, z programem dnia wypełnionym po brzegi. Prawie 70 młodych ludzi z Ruchu Światło–Życie tak spędzało wakacje w Świeradowie-Zdroju.

    Dla większości z nich nie był to pierwszy wyjazd oazowy, ale nie wszyscy brali udział w tak długich rekolekcjach. Ten wyjazd trwał od 14 do 29 lipca. Przez dwa tygodnie gimnazjaliści i licealiści z diecezji świdnickiej i legnickiej spędzali czas na wycieczkach w góry, grach, konferencjach, ale także na modlitwie i we wspólnych Mszach św. – A mnie chyba najbardziej podobało się nabożeństwo pokutne i spowiedź. Jeszcze nigdy w taki sposób nie przygotowywałam się do tego sakramentu – mówi Wiktoria. Dla Julii najpiękniejsze chwile wiążą się z wejściem na Stóg Izerski. Jej koleżanka o tym samym imieniu również chwali pomysł połączenia rekolekcji z wycieczkami w góry.

    – Takie wyjścia jednoczą, pozwalają się lepiej poznać. Nie tylko przez rozmowy, ale i przez wsparcie w czasie wędrówki. Również piękno tych miejsc nastraja do refleksji nad własnym życiem, nad wiarą – wyjaśnia. Wartością dla dziewczyn jest również poznawanie ludzi, z którymi chcą utrzymywać kontakt, bo uważają, że dobrze jest mieć przyjaciół czy znajomych, którzy mają podobne wartości. Spośród treści, które dziewczyny usłyszały na rekolekcjach, najbardziej zapamiętały temat modlitwy, która jest zjednoczeniem z Bogiem. – To, co ksiądz mówił nam na konferencji, rozważaliśmy później w grupie i najbardziej do mnie przemówiło przekonanie, że modlitwa jest spotkaniem dwóch rzeczywistości, ale i spotkaniem z najlepszym przyjacielem – dodaje Wiktoria.

    Zachęcając do przyjazdu na rekolekcje, młodzi wyjaśniają, że choć na co dzień używają często smartfonów, to jednak na oazie w ogóle im ich nie brakuje. – Telefony nas ograniczają. Sprawiają, że nasz wzrok jest niemal ciągle skierowany na szklany wyświetlacz. Kiedy na kilka dni się go odkłada, nagle okazuje się, że świat wokół jest równie fascynujący. Zresztą tutaj tyle się dzieje, że nawet nie ma czasu myśleć o telefonach – uśmiecha się jedna z Julek. Druga dodaje, że na rekolekcjach wcale nie jest drętwo. – Ludziom się często wydaje, że chodzenie do kościoła, jeżdżenie na rekolekcje czy modlenie się jest drętwe. Tak naprawdę jednak wszystko zależy od podejścia. Na oazie śmiejemy się, jesteśmy radośni, do tego stopnia, że księża muszą nas wieczorami uspokajać. Jest naprawdę świetnie!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół