• facebook
  • rss
  • Kompozycje w oryginale

    Joanna Wudyka

    |

    Gość Świdnicki 35/2017

    dodane 31.08.2017 00:00

    W tym roku jedną z najważniejszych atrakcji festiwalu była komedia „Nowy Don Kiszot, czyli sto szaleństw” Aleksandra Fredro. Dlaczego to takie wyjątkowe?

    Stanisław Rybarczyk, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego, tłumaczy, że do tej pory ta krotochwila była wystawiana w moniuszkowskiej oprawie muzycznej, ale niezgodnej z oryginalnym zapisem kompozytora. Dopiero niedawno prof. Remigiusz Pośpiech wraz z zespołem odnaleźli prawdziwe zapisy. Po kilkumiesięcznych przygotowaniach przez solistów oraz Orkiestrę Festiwalową sztuka została wystawiona na deskach Teatru pod Blachą pod kierownictwem i dyrygenturą Stanisława Rybarczyka.

    Podobnie rzecz się ma z „Halką”. Jej partytury, wykorzystywane przez polskie orkiestry operowe, też są nieco „udoskonalone”. – Robiono tak, bo uważano, że Moniuszko jest kiepski. Partytury „Halki”, które są obecnie dostępne, nie są partyturami Stanisława Moniuszki – mówi dyrektor festiwalu. Po raz pierwszy od śmierci Moniuszki oryginalną wersję opery w czterech aktach goście festiwalu wysłuchali w niedzielę na zakończenie imprezy. Wcześniej organizatorzy przygotowali: kantatę Widma i sceny liryczne z dramatu Adama Mickiewicza „Dziady”. W kościele pw. Miłosierdzia Bożego wykonali je soliści i chór Wrocławskiej Orkiestry Barokowej Narodowego Forum Muzyki przy współpracy z Mariuszem Bonaszewskim, który swoją adaptacją tekstów zachwycił zgromadzonych widzów. W piątkowe popołudnie można było wysłuchać koncertu kudowskiego chóru „Sta Allegro” w kościele pw. św. Bartłomieja. W sobotę zaś odbył się coroczny Korowód Moniuszkowski, prowadzony przez Młodzieżową Orkiestrę Dętą Szkoły Artystycznej z Hronova. W pochodzie uczestniczyli również przedstawiciele z miasta partnerskiego Náhodu oraz Horn-Bad Meinberg, nauczyciele i uczniowie kudowskich szkół, kudowianie i goście chcący zaprezentować się w strojach szlacheckich wypożyczonych z wrocławskiej opery. Pochód uświetniła również czeska grupa taneczna, która podczas pochodu zaprezentowała kreacje z XVIII i XIX wieku oraz tańce z tamtego okresu. Impreza, która trwała od 24 do 27 sierpnia, podobała się widzom. – Od 2014 roku przyjeżdżamy tu całą rodziną, bo kochamy operę i muzykę Moniuszki. To dla nas uczta duchowa, ale również odpoczynek – mówi Adam Horbacz z Oleśnicy. – Ja się tutaj ładuję wrażeniami artystycznymi na cały rok – dodaje jego syn Jakub, również uczestnik pochodu. W sumie na koncertach wystąpiło ok. 45 solistów i 250 artystów różnych zespołów. Organizatorzy festiwalu już zapowiadają, że w przyszłym roku publiczność zobaczy operę „Straszny Dwór” również w oryginalnej wersji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół