• facebook
  • rss
  • Żółta pomoc

    ks. Przemysław Pojasek

    |

    Gość Świdnicki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    W niedzielę poprzedzającą wybór Karola Wojtyły na papieża po raz kolejny pojawią się kwestujący. Będą zbierać pieniądze dla stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, których nie brakuje także w naszej diecezji.

    W tym roku 8 października odbędzie się XVII edycja Dnia Papieskiego pod hasłem „Idźmy naprzód z nadzieją”. Ta ogólnopolska akcja ma swoje odzwierciedlenie także w naszej diecezji. Wśród stypendystów na jej terenie zawiązała się wspólnota osób, które chcą pomagać innym

    . – Początkowo myślałem, że zyskałem jedynie wsparcie finansowe. Szybko przekonałem się, że dostałem znacznie więcej. Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia uczy, aby otrzymane dobro dawać innym. Dlatego każdy stypendysta FDNT jest też wolontariuszem. Miejsca ich działalności są różne: szpitale, domy pomocy społecznej, świetlice środowiskowe, a nawet… Etiopia. W tym roku ośmioro studentów (Dzieło na misji) przez miesiąc uczyło tam dzieci angielskiego, matematyki i informatyki, oraz pomagało w szpitalach. W ubiegłym roku stypendyści Fundacji jako wolontariusze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie opiekowali się biskupami z całego świata – wspomina Hubert Szczypek, kleryk II roku WSD, który od lat działa przy fundacji. Tak wspomina początki tej współpracy – Kiedy w sierpniu 2013 r. szedłem ulicami Świdnicy, nie myślałem, że za kilka lat będę tu mieszkał. Myślałem o tym, że za chwilę wydarzy się coś, co zaważy na mojej przyszłości. Właśnie skończyłem gimnazjum, chciałem uczyć się w oddalonym od domu liceum, ale sytuacja finansowa mojej rodziny była trudna. W ręku ściskałem teczkę ze świadectwami i dyplomami. Szedłem na rozmowę z ks. Markiem Korgulem, przedstawicielem Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. I udało się. Dzięki funduszom mogłem nie tylko pójść do wymarzonej szkoły, ale i rozwinąć pasję fotografii – dodaje. Inni mają podobne doświadczenia. Niektórzy z nich wciąż korzystają z pomocy fundacji. – Pochodzę z małej wioski – Idzikowa, mam 18 lat. Chodzę do III liceum w Świdnicy, do klasy o profilu wojskowym. Należę do fundacji od 6 lat. Stypendium daje mi wiele możliwości. Dzięki niemu mogę mieszkać w internacie, spełniać marzenia i rozwijać swoje pasje – gram w tenisa stołowego. Co roku na wakacje jeździmy na obozy, gdzie poznajemy różnych wartościowych ludzi. Każdy ma w sobie tyle radości i uśmiechu, a przede wszystkim wielbi Jezusa na wszelkie możliwe sposoby – cieszy się Justyna Krawczyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół