Nowy numer 20/2018 Archiwum

Będą działać w terenie

Pod koniec października świdnickie hospicjum przeprowadziło zbiórkę w parafiach stolicy diecezji. Kilka dni później w mediach ukazała się informacja, że budowany przez towarzystwo dom przy ul. Leśnej przejęło miasto. Wyjaśniamy, o co w tym wszystkim chodzi.

Najpierw zbiórka. Dzięki ofiarności mieszkańców Świdnicy udało się zebrać 4800 zł, za które kupiono łóżko elektryczne i koncentrator tlenu. Kolejne doniesienia o oddaniu budynku, który miał w przyszłości służyć ciężko chorym, wprowadziły zamęt, nasuwając pytanie: po co kupować sprzęt, skoro nie ma budynku?

– Nasze hospicjum z siedzibą przy ul. Grodzkiej istnieje od ponad 20 lat i zajmuje się opieką nad osobami nieuleczalnie chorymi na choroby nowotworowe w ich domach. Zakupiony sprzęt z kwesty jest wypożyczany chorym do domu, aby poprawić ich komfort życia w ostatniej, trudnej fazie choroby – tłumaczy Anetta Kasprzak-Radecka z placówki przy ul. Grodzkiej. Pomysł na wybudowanie hospicjum stacjonarnego zrodził się kilka lat temu, kiedy jeden z podopiecznych zapisał w testamencie swój majątek dla hospicjum. – Odwagi do realizacji tego pomysłu dodał nam też fakt, że w pierwszej edycji budżetu obywatelskiego otrzymaliśmy poparcie wielu osób, a co za tym idzie – pewną kwotę pieniędzy, która umożliwiła rozpoczęcie budowy. Nie spodziewaliśmy się jednak, że przejęcie spadku zajmie tak wiele czasu. W oczekiwaniu na wyrok sądu w procesie spadkowym wygasły nam wszelkie umowy i pozwolenie na budowę, bo trwało to ponad trzy lata. W związku z tym byliśmy zmuszeni oddać rozpoczętą budowę – zgodnie z obowiązującymi procedurami. Ironią losu jest to, że tydzień po podpisaniu porozumienia z urzędem miejskim w tej sprawie zapadł tak długo oczekiwany wyrok sądu. Otrzymaliśmy cały spadek. Tak więc teraz mamy pieniądze, a nie mamy budowy. Co będzie dalej z pomysłem na hospicjum stacjonarne? Tego nie wiemy, ale mamy zamiar spotkać się w tej sprawie z Beatą Moskal-Słaniewską, prezydent Świdnicy – wyjaśnia A. Kasprzak-Radecka. Dodaje też, że hospicjum nie ma podpisanej umowy z NFZ, a jego działalność jest finansowana przez urzędy miast i gmin Świdnicy, Marcinowic, Żarowa, Jaworzyny Śl., jak również odpisu 1 proc. podatku oraz ofiarności darczyńców. – Za swoje usługi nie pobieramy opłat, dlatego tak bardzo zależy nam na wsparciu społeczeństwa dla naszej pracy. Za wszelką pomoc jesteśmy bardzo wdzięczni – mówi Dodajmy, że w biskupim mieście istnieje drugie hospicjum domowe, które ma podpisaną umowę z NFZ. To hospicjum „Świerad” przy ul. Mieszka I. Prowadzone przez „Hospicjum Ojca Pio” natomiast jest zakładem Opiekuńczo-Leczniczym, który zapewnia długoterminową stacjonarną opiekę dla osób przewlekle chorych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma