• facebook
  • rss
  • Prawdziwy Mikołaj ma pastorał

    ks. Przemysław Pojasek ks. Przemysław Pojasek

    dodane 06.12.2017 19:19

    W wałbrzyskiej parafii pw. św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej św. Mikołaj wręczył upominki 700 dzieciom. Wcześniej jednak udało się pogonić oszusta, który w czerwonej czapce z białym pomponem próbował wcisnąć się na miejsce świętego.

    Spotkanie ze św. Mikołajem, organizowane w Wałbrzychu Białym Kamieniu - Konradów, odbywa się już od 10 lat. Inicjatorem tej formy upamiętnienia świętego z Miry był Ryszard Nowak, który już wcześniej działał w podobny sposób. Z roku na rok liczba obdarowanych dzieci rośnie, ale nie brakuje też nowych chętnych do włączenia się w akcję.

    - W tym roku postanowiliśmy rozszerzyć naszą akcję poza granice naszego miasta - o gminy Boguszów-Gorce, Kuźnice, Kowalowa. Ludzie z tych miejscowości, uczestnicząc w Mszach św. w swoich kościołach i sięgając po "Gościa Niedzielnego", usłyszeli o akcji i zwrócili się z prośbą do mnie, bym pozwolił im tutaj przyjechać, bo u nich czegoś podobnego nie ma. Włączyli się ze swoimi dziećmi, z pięknymi listami do świętego, które napisały ich pociechy. "Czemuż nie?" - pomyślałem. Kościół to odpowiednie miejsce, by przyjąć świętego - uśmiecha się pan Ryszard.

    W akcję organizatorzy włączyli również podopiecznych domu wychowawczego. Dzieci zwykle zwracały się do Mikołaja z prośbą o zdrowie, za tatusia, mamusię, ale nie brakło też chętnych na rolki, rower czy komputer.

    Wypełniając po brzegi świątynię, miały w rękach specjalne zaproszenia na spotkanie ze św. Mikołajem, które musiały oddać w zamian za otrzymaną paczkę. Zanim jednak doszło do wręczenia prezentów, pracująca w parafii elżbietanka nauczyła dzieci piosenki o świętym, a potem ks. Zbigniew Chromy, proboszcz parafii, przypomniał historię jego życia.

    W czasie oczekiwania na przybycie gościa do kościoła wszedł wysoki mężczyzna, przebrany w strój krasnala. Organizatorzy wraz ze zgromadzonymi dziećmi od razy wiedzieli, że to oszust i postanowili wyprosić przebierańca. Jeden z ministrantów nawet, niewiele myśląc, chwycił za kropidło i zaczął kropić niechcianego przybysza, który od razu uciekł ze świątyni.

    Więcej informacji na temat tego wydarzenia już w 50. numerze świdnickiej edycji "Gościa Niedzielnego" na 17 grudnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół