Zapisane na później

Pobieranie listy

Mam to od Stwórcy

Zarabiał na życie m.in. jako kierowca czy palacz. Obecnie jest na emeryturze. Malarstwo i grafika wciągnęły go bez reszty.

Agnieszka Dochniak

|

Gość Świdnicki 7/2019

dodane 14.02.2019 00:00
0

Przygoda Mieczysława Barszczewskiego z pędzlem i płótnem zaczęła się w latach 80. Pojawiały się myśli, żeby malować. Z czasem były coraz intensywniejsze. Jak to określa – „męczyło go coś w środku”. Pracownię urządził sobie w piwnicy. Niestety, nie było tam naturalnego światła, jedynie jarzeniówki. Ale radził sobie. Gorzej było z materiałami. Po farby olejne trzeba było jeździć aż do Wrocławia. Malował wtedy głównie pejzaże. Jedyny obraz z tamtych czasów wisi u pana Mieczysława w pokoju, reszta od lat cieszy oczy rodziny i znajomych.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..