Nowy numer 38/2018 Archiwum

Od fiesty do fiesty

Marco to wieś w Andach, w diecezji Huancayo, w środkowym Peru. Proboszczem w miejscowej parafii jest ks. Mariusz Dębski.

Bardzo radośni, pogodzeni z trudnym i ubogim życiem, wolni od konsumpcjonizmu i pogoni za pieniądzem przypominają dzieci, spontanicznie cieszące się chwilą obecną – mogli usłyszeć parafianie Kamieńca Ząbkowickiego i Starczowa podczas Mszy św., jakie ks. Mariusz Dębski odprawiał w rodzinnym mieście i rodzinnej parafii. Opowiadał o andyjskich góralach, wśród których pracuje od prawie dwóch lat. – Z drugiej strony są bardzo zakompleksieni na gruncie rasowym – dodawał. Wyjechał na misje do Peru, ponieważ Bóg chciał od niego podjęcia właśnie takiego kroku. W górskiej parafii (należy do niej 20 wiosek, do najdalej położonej jedzie dwie i pół godziny) cieszy się wielkim szacunkiem, bo jest biały i jest księdzem. – Od policjanta, zamiast mandatu, można spodziewać się prośby o różaniec albo kapłańskie błogosławieństwo – uśmiecha się ksiądz. Opowiada o miejscowych zwyczajach, w których najważniejsze są obrzędy, procesje, znaki, figury, natomiast nie przywiązuje się wagi do duchowości, do życia sakramentalnego.

– Może dlatego mimo tylu wieków głoszenia miejscowym Ewangelii, lokalny Kościół wciąż boryka się z problemem powołań i musi zapraszać do pracy misjonarzy – wyjaśnia. – Jak się żyje od fiesty do fiesty, to nie ma się potrzeby wchodzenia w istotę obrzędów i świąt, trudno też, choćby moim parafianom, zrozumieć sens kapłaństwa. Przynajmniej gdy miałoby ono być drogą życia dla ich dzieci czy braci. Koledzy, z którymi ks. Mariusz otrzymał święcenia kapłańskie w roku 2002, pracują w diecezji świdnickiej jako: proboszcz (ks. Jan Ordowski), wikariusze (ks. Wojciech Drab i ks. Mateusz Pawlica) oraz sędzia w sądzie biskupim (ks. Paweł Bednarski). Jednak życie misyjne jest czymś zupełnie innym od tego, co jest ich doświadczeniem. – To prawda, praca duszpasterska w Andach jest całkowicie różna od realiów polskich i właściwie nic się w niej nie przydaje z tego, czego się tutaj nauczyłem, ale za to świetnie sprawdza się doświadczenie, jakie zdobyłem podczas górskich wędrówek w Sudetach – dorzuca i zaznacza, że także w samej Ameryce Południowej Kościół jest bardzo zróżnicowany ze względów etnicznych i środowiskowych. – Inaczej wygląda praca w sławnej ostatnio Argentynie czy w Wenezueli, ale też inaczej w górach, na wysokości 3,5 tys. metrów, w dżungli, w wielkim mieście albo na wybrzeżu – wylicza. – Proszę serdecznie o modlitwę w mojej sprawie, a o szczegółach misyjnego życia można dowiedzieć się z mojego bloga: www.misjonarz.wordpress.com – zachęca.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma