Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wytęsknione kilometry

Czterech mężczyzn w drodze do św. Jakuba – serca pełne intencji.

Wiesław Baran – siła od Boga

Emeryt, ma 65 lata. – Jestem pielgrzymem częstochowskim, znam więc siłę wyrzeczenia w drodze – mówi. – Bóg nieraz wysłuchał mnie, gdy do prośby dodałem konkretny trud. Ten akt otwiera nas po prostu na Bożą wolę, wtedy On może działać więcej, dlatego dzieją się rzeczy niecodzienne – zapewnia. Bielawianin jest gotowy na cierpienie związane z pokonywaniem każdego dnia, z ciężkim plecakiem na ramionach od 30 do 42 km. Do hiszpańskiej pielgrzymki przygotował się przez tę świdnicką. Po pierwszym tygodniu wędrówki cieszy się, że nie pada deszcz, chwali warunki panujące w schroniskach dla pielgrzymów, opowiada o dwóch Ukrainkach i Koreańczyku, których codziennie spotykają na noclegu. – Im też się spieszy, dlatego pokonują podobny dystans. Ponieważ inni towarzysze drogi się zmieniają, to już po kilku dniach rodzi się między nami szczególna, duchowa więź – zdradza.

Ks. Krzysztof Pełech – wreszcie spełnienie

Na ten dzień – 12 września – czekał aż dwanaście lat. – Zawsze coś mi przeszkadzało, żeby wyjść na Camino – opowiada podczas telefonicznej rozmowy. – Najpierw miałem kontuzję kolana, potem zostałem proboszczem w Topoli, a po kilku latach w Bielawie. Dwa lata temu było już pewne, że z Józefem Chlipałą wyruszymy i wtedy kolejna przeszkoda – uraz kręgosłupa. Wreszcie rok temu ustaliliśmy twardy termin: wrzesień 2013. Wrzesień, bo po pierwszych dniach wszystko poukładaliśmy w parafii (rok szkolny, katechetyczny, duszpasterski) i nie ma już wakacyjnego tłoku na francuskim szlaku do Santiago de Compostela – mówi proboszcz parafii pw. Ducha Świętego, wielokrotny pielgrzym do Częstochowy. – Nasza ekipa to zrządzenie Bożej Opatrzności. Reprezentujemy wszystkie parafie Bielawy, a w sercu każdego z nas kryje się Boże wezwanie: wyjdź z domu, bo przygotowałem ci dary łaski za sprawą św. Jakuba. Temu wezwaniu nie można się zbyt długo opierać – wyjaśnia. – I co jeszcze? Rok temu zmarł mój ojciec, pielgrzymuję także w jego intencji. Proboszcz niesie w swoim sercu całą swoją wspólnotę, by ta w Roku Wiary nabrała świeżości i radości. Parafianie towarzyszą mu na Facebooku. Śledzą uważnie poczynania pielgrzymów. Komentują, dodają otuchy, podziwiają południowe widoki i rosną z dumy, że ich bracia, mężowie, ojcowie, sąsiedzi i przyjaciele zaryzykowali drogę, żeby się przekonać o wierności Boga. Za tydzień relacja z kolejnego etapu wędrówki do grobu św. Jakuba.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama