Nowy numer 3/2021 Archiwum

Kustosze pamięci

Właśnie minęła 19. rocznica śmierci proboszcza-legendy.

Partyzant (pseudonim „Boruń”), bohaterski proboszcz czasu eksterminacji Polaków na Wołyniu, wierny Kościołowi podczas tułaczki na Zachód, odważny obrońca polskości i wiary wobec komunistycznego reżimu, podpora solidarnościowej opozycji, budowniczy mostów pojednania między Polakami i Niemcami, zwieńczył swoją duszpasterską pracę spotkaniem z Janem Pawłem II podczas papieskiej wizyty we Wrocławiu. – Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte to czas choroby, nie tyle wyrażającej się w cierpieniu fizycznym, ile w powolnym odchodzeniu od tego, co budował i tworzył wielkim wysiłkiem, poświęceniem i oddaniem – podsumowywał narrator podczas akademii. – Przeżył 82 lata, bogate i pełne znaczenia dla tych, którym służył, a były ich dziesiątki tysięcy, i dla nas, którzy jego imienia będziemy teraz strzec niczym kustosze pamięci – podsumowują nauczyciele odpowiedzialni za przygotowanie akademii ku czci patrona: Irena Grodowska, Barbara Kędzierska, Magdalena Myczak, Teresa Cora i Marcin Kutny. Więcej i galeria na: swidnica.gosc.pl

Przygotowani doskonale

Ks. Ludwik Sosnowski, były proboszcz obecnej katedry

– Ta uroczystość dała nam wszystkim okazję do umocnienia przekonania, że główny kościół Świdnicy, dzięki swej historii zarówno w wymiarze materialnym, jak i duszpasterskim był przez Bożą Opatrzność przygotowywany do pełnienia funkcji katedry. Już przed wojną jeden z przewodników zaczynał się cytatem opinii historyka Maxa Sdralka, który w wolnym tłumaczeniu brzmi: „Jest na Śląsku kościół, który jest godny rangi kościoła biskupiego z uwagi na swoje piękno”. Natomiast postać ks. prałata Dionizego Barana jest przykładem, jak wielcy ludzie troszczyli się o parafię i kościół – dzisiaj katedralne. Podziwiam zarówno uczniów, jak i grono pedagogiczne za przygotowanie tego święta. Znakomita prezentacja postaci patrona oraz świetne przygotowanie artystyczne budzą moje uznanie i szacunek dla tej społeczności. Jestem dumny z tego, że swoją osobą i pamiątkami mogłem przyczynić się do realizacji tak cennej inicjatywy. Przez dwanaście lat opiekowałem się ks. prałatem Dionizym Baranem, znam go dobrze i wiem, że także on z uznaniem wyraziłby się o tym, co nam tu, w katolickiej szkole Caritas, przygotowano.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama