Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bezpartyjni w natarciu

W tym głosowaniu tak naprawdę będą liczyły się nazwiska. Nazwy partii przestały być atutem.

Te dwa komitety zarejestrowały listy w jednym z pięciu okręgów na Dolnym Śląsku. W naszym regionie tradycyjnie najwięcej głosów ma szansę zebrać Platforma Obywatelska. Tym bardziej, że zawarła sojusz z niedawnym przeciwnikiem Rafałem Dutkiewiczem i wspólnie wystawiają listę wojewódzką. Ale wyborcy muszą uważać, bo w regionie doszło w ostatnich miesiącach do spektakularnych odejść i powrotów. Byłych działaczy Twojego Ruchu trzeba szukać na listach PSL czy SLD, kandydatów PO – na liście komitetu Rafała Dutkiewicza, ludzi Rafała Dutkiewicza –na liście PO do sejmiku województwa.

Poparcie za poparcie

W regionie partia stosuje również inne fortele. W Świdnicy PO poparła kandydaturę Wojciecha Murdzka. W zamian Wspólnota Samorządowa, której kandydatem jest Murdzek, w wyborach do sejmiku popiera listy PO i nie wystawia swoich kandydatów. – Myślę, że jest to powrót do jakiejś normalności – tłumaczy Wojciech Murdzek. – Nie toczymy ze sobą tuż przed wyborami niepotrzebnej wojny, by później znowu podejmować współpracę dla dobra regionu. Tu na dole łatwiej o takie koalicje, bo łączą nas konkretne cele, jak np. budowanie silnej Aglomeracji Wałbrzyskiej. Sprawy ideologiczne, które dzielą, pojawiają się częściej na płaszczyźnie ogólnopolskiej. Wojciech Murdzek mocno zaznacza, że poparcie PO w żadnej mierze nie będzie miało wpływu na decyzje, które mogłyby być wątpliwe moralnie lub sprzeczne z nauką Kościoła. – Świdniczanie znają mnie już bardzo dobrze i wiedzą, że prędzej zrezygnowałbym z prezydentury niż podjął jakaś decyzję wbrew własnemu sumieniu.

Przemalowani

Nieco inaczej wygląda sytuacja na dole. Tu partyjny szyld częściej jest przeszkodą niż atutem. Dlatego przed obecnymi wyborami powstało sporo lokalnych komitetów, które powalczą o mandaty w powiatach i gminach. Tam już bez wsparcia partyjnego trzeba się będzie pokazać i postarać o promocję nazwiska. Jednak to dobrze, że wybory samorządowe nie zostały zawłaszczone wyłącznie przez duże ugrupowania i tak naprawdę będą liczyły się kompetencje konkretnych osób. Na listach znaleźli się zarówno zaprawieni już w bojach samorządowcy, jak też nowicjusze. Jednak i tutaj może kryć się niebezpieczeństwo.

W wyborach gminnych i powiatowych PO lub ludzie z nią kojarzeni zarejestrowali różnorodne komitety, również bezpartyjne. – Jest na to bardzo proste wyjaśnienie – szyld PO bardzo się zużył – przekonuje Cezary Kuriata, przewodniczący komitetu PiS w Wałbrzychu. – Ludzie są bardzo niechętni działaniom tej partii, dlatego w gminach czy powiatach, kiedy z wyborcą trzeba stanąć twarzą w twarz, wielu kandydatom trudno byłoby się wytłumaczyć ze swojej partyjnej przynależności. Dobrym przykładem jest Roman Szełemej, który został prezydentem Wałbrzycha jako osoba bezpartyjna, a zaraz po wyborach wstąpił do partii. My jesteśmy dumni, że startujemy pod szyldem PiS-u, bo nie mamy się czego wstydzić.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama