GN 28/2018 Archiwum

By nikt nie poczuł się gorszy

Podczas Mszy św. 13 marca w wałbrzyskim kościele św. Jerzego i MB Różańcowej świętowano jubileusz 30 lat pracy społecznej Ryszarda Nowaka.

Spotkania wielkanocne, Dzień Dziecka, bezpieczne wakacje w mieście wolne od używek, wyprawka szkolna, Mikołaj, wigilijne spotkania bożonarodzeniowe – to tylko niektóre z akcji, jakie od wielu lat organizowane są w wałbrzyskiej dzielnicy Biały Kamień. Wszystko – z wielkim zaangażowaniem, jakie rzadko się dziś spotyka.

Jeżeli przygotowywane są szkolne wyprawki, to jest ich 300. Piękne plecaki z pełnym wyposażeniem. Jeżeli paczki mikołajkowe to 700. Tak, aby żadne dziecko nie odeszło z pustymi rękami. Podczas spotkań wigilijnych czy bożonarodzeniowych zawsze najbardziej potrzebujący otrzymują paczki żywnościowe, by mogli godnie spędzić święta w swych własnych domach. To wszystko przygotowuje bezinteresownie grupa serdecznych osób. Jednak na pewno wszystko wyglądałoby całkiem inaczej, gdyby nie jej lider: Ryszard Nowak. To on motywuje ludzi do działania. Zachęca przedsiębiorców do dobroczynności. Codziennie w siedzibie Rady Wspólnoty Samorządowej, od rana do wieczora, jest do dyspozycji osób potrzebujących pomocy. Jak to wszystko się zaczęło? – To chyba doświadczenie trudnego dzieciństwa – wspomina Ryszard Nowak. – Zastanawiałem się, dlaczego zawsze na wszystko brakuje, czasem nawet na śniadanie. Dlaczego inni mają tatusiów, nowe tornistry i kredki? Dostrzegłem jednak kilku kolegów, którzy mieli podobną sytuację. Siadaliśmy z nimi i rozmawialiśmy, czuliśmy się trochę dziećmi drugiej kategorii. Kiedy przychodziły wakacje, inni wyjeżdżali nad morze, my przesiadywaliśmy na podwórkach. Kiedy zaczynałem dorastać, zacząłem więcej rozumieć. Pamiętam, że wtedy jako młody chłopak zrobiłem sobie postanowienie: „jak dorosnę, będę pomagał innym”. To dziecięce postanowienie pan Ryszard zrealizował. Kiedy przeprowadził się do dzielnicy Biały Kamień, spotkał ludzi, którzy pomogli mu rozwinąć działalność. – To był m.in. ks. infułat Julian Źrałko – wyjaśnia społecznik. – Wiele godzin i dni spędziliśmy na wspólnych rozmowach. To on przekazał mi wiele wskazówek, jak działać. – Przede wszystkim chodzi o to, by tak pomagać, żeby nikt z tego powodu nie czuł się gorszy. Każdy ma prawo do godnego życia, a zwłaszcza dzieci, które zdane są na nas, dorosłych. Zawsze staram się też w osobie, która przychodzi po pomoc, dostrzec po pierwsze człowieka. Społecznik podkreśla, że wszystkiego, co udało mu się zrobić wspólnie z innymi ludźmi, nie byłoby bez Bożej pomocy. – Nadchodzi Wielkanoc, zawsze staramy się we wspólnocie przygotować chociaż kilkadziesiąt paczek żywnościowych dla potrzebujących – tłumaczy R. Nowak – Siadam i mówię, panie Boże, nie ma tego, nie ma tamtego, tylu ludzi potrzebuje pomocy, jeżeli Ty nie pomożesz, to sami nie damy rady. Czasami mija kilka minut i pojawia się człowiek albo z hurtowni ktoś zadzwoni z pytaniem: „Panie Ryszardzie, nie chcielibyście czegoś? Bo możemy dać”. To nie są jakieś czary. Pan Bóg tak działa naprawdę, przez innych ludzi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma