Nowy numer 2/2021 Archiwum

Pierwsze kroki nowicjuszy

Pobudka o 6.30, Msza św., śniadanie i spotkania z przełożonymi – tak rozpoczyna się dzień nowo przybyłych do seminarium kleryków. Jakie są ich pierwsze wrażenia?

Tydzień temu w piątkowe popołudnie do seminarium zawitało siedmiu nowych kleryków: Marcin Kirkiewicz z Dzierżoniowa, Paweł Kruk i Hubert Szczypek z Idzikowa, Karol Kundziarz ze Strzelec Świdnickich, Bartłomiej Kurpiel z Olbrachcic, Amadeusz Rolka z Głuszycy i Krystian Stasiak z Boguszowa-Gorców.

Zostali wezwani nieco wcześniej niż pozostała część wspólnoty, by poznać tryb seminaryjnego życia i przyzwyczaić się do niego. We Mszy św. na rozpoczęcie ich pobytu przewodniczący liturgii bp Ignacy Dec mówił o właściwym rozdzieleniu czasu, nawiązując do czytania z Księgi Koheleta. Po pierwszych dniach pobytu „incipientes”, jak nazwał ich biskup, doświadczyli już seminaryjnego rozdzielenia czasu. – To nowość, że mamy zaplanowany cały dzień, punkt po punkcie. Uczy to dyscypliny i pokory. Sam fakt, że trzeba się przemóc, by wstać rano na modlitwę czy Mszę św., nie jest sprawą łatwą – zauważa jeden z nich. – Fajne jest to, że mamy więcej czasu na modlitwę, na relację z Panem Bogiem, na rozmyślanie, na czytanie duchowej literatury, ale też mamy czas dla siebie, na rozmowy czy grę w piłkę – dodaje inny. Nowicjusze chwalą świdnicki Dom Ziarna, dodając, że posiłki są tak dobre, że już myślą nad jakimś sportem, żeby nie przybrać na wadze. – Podoba mi się to, że jako pierwszy rok mamy swój własny budynek, własną kaplicę. Mieszkamy jako rocznik razem, możemy się dobrze poznać – zwraca uwagę Amadeusz. Ze spraw duchowych największe wrażenie robi na nich wachlarz możliwości obcowania z Biblią. Codzienny kontakt ze słowem Bożym, homilie, czytanie duchowne – to dla nich cenne doświadczenia. Również Eucharystia już po kilku dniach nabrała dla nich jeszcze większego znaczenia. – Na jednym z kazań ksiądz wicerektor uświadomił nam, że ofiara Mszy św. to nie tylko przyjście Jezusa do nas, ale również nasza decyzja na stanie pod krzyżem – mówi Paweł. Razem z nimi pracę w seminarium rozpoczyna ks. Marcin Dolak, który będzie pełnił funkcję ojca duchownego i swoją opieką obejmie nowych kleryków. Już po pierwszych dniach nowi alumni oceniają jego pracę. – Cały czas jesteśmy pod opieką ojca duchownego, czujemy, że nie jesteśmy tu sami. Ksiądz Marcin jest dla nas jak prawdziwy ojciec, troszczy się o nas, daje rady nie tylko w sprawach duchowych. Jak chcą się realizować w seminarium? Amadeusz, który miał do czynienia z gastronomią, mówi z uśmiechem, że do kuchni nie chcą go jeszcze wpuścić. Pozostali dodają, że z talerzami po jadalni biega za trzech. Zwracają też uwagę na chęć zaangażowania w gazetkę seminaryjną, możliwość rozwoju w dziedzinie muzyki czy pielęgnację ogrodu. Po tygodniu wdrażania się w formację do „pierwszoklasistów” dołączyła reszta wspólnoty. Lada dzień rozpoczną się wykłady i normalne seminaryjne życie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama