Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kluczem – prawda

Ks. Zbigniew Chromy, wykładowca teologii fundamentalnej w WSD Diecezji Świdnickiej i PWT we Wrocławiu, mówi o ekumenizmie, który nie może być oderwany od rzeczywistości wiary i obrony jej fundamentalnych zasad.

Ks. Przemysław Pojasek: Czy w zakres zainteresowań teologii fundamentalnej wchodzi problematyka ekumeniczna?

Ks. Zbigniew Chromy: Wśród zagadnień podejmowanych przez ten dział teologii znajdują się także zadania dialogiczne obejmujące ekumenizm. Część wypracowanej przez katolicką teologię fundamentalną argumentacji z powodzeniem może zastosować każdy chrześcijanin, niezależnie od tego, czy jest katolikiem, prawosławnym czy protestantem. Tym, co nas ekumenicznie łączy pod względem doktryny, jest z pewnością chrystologia. W przypadku eklezjologii jest inaczej, gdyż w dużej mierze wyrosła ona jako odpowiedź Kościoła katolickiego na podział chrześcijan.

Tydzień Ekumeniczny odbywa się zawsze od 18 do 25 stycznia. Dlaczego tak jest i kto go zapoczątkował?

Początki tego tygodnia w Kościele katolickim sięgają pontyfikatu Leona XIII i encykliki „Satis cognitum” z roku 1897. Obecny termin ustalił św. Pius X w roku 1910. W tamtym czasie Tydzień Ekumeniczny zaczynał się świętem Katedry św. Piotra (18.01), a kończył świętem Nawrócenia św. Pawła (25.01). Nietrudno zgadnąć, jakie przesłanie z tego wynika. Sam ruch ekumeniczny został zapoczątkowany przez wspólnoty ewangelickie w XIX wieku. Kościół katolicki mocniej zaangażował się od czasu ostatniego soboru.

Od tamtych czasów upłynęło 50 lat. Czy dziś możliwa jest już jedność na poziomie doktrynalnym?

Był taki czas, że wydawało się niektórym teologom, że to właściwa droga, ale przecież prawda nie podlega uzgodnieniom, nie można objawionej prawdy zmieniać na mocy ludzkich uzgodnień. Ekumenizm musi opierać się na prawdzie, pisał o tym św. Jan Paweł II w „Ut unum sint”. Podobnie na temat ekumenizmu mówi dokument soborowy: „Całą i nieskazitelną doktrynę trzeba przedstawić jasno. Nic nie jest tak obce ekumenizmowi jak fałszywy irenizm, który przynosi szkodę czystości nauki katolickiej i przyciemnia jej właściwy i pewny sens”.

Jakiś przykład takiego przyciemnienia właściwego sensu nauki katolickiej?

Chociażby sprawa święceń we wspólnotach „braci odłączonych”, jak nazywa ich ostatni sobór. Katechizm naucza, że wspólnoty eklezjalne powstałe w wyniku reformacji, odłączone od Kościoła katolickiego, nie przechowały właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium, głównie przez brak sakramentu kapłaństwa. Ze względu więc na brak sakramentu święceń kapłańskich, z których świadomie zrezygnowano, wspólnoty protestanckie nie zachowały sukcesji apostolskiej oraz ważnej Eucharystii. Z tego samego powodu zwierzchników tych wspólnot nie należy nazywać biskupami w tym znaczeniu, w jakim mówi się o biskupach katolickich czy prawosławnych.

Czy zatem biskup Waldemar Pytel nie jest biskupem?

Bardzo szanuję pastora Waldemara Pytla. To wieki erudyta, doskonały mówca, świetny menedżer i dobry człowiek, ale oczywiście nie jest on biskupem we właściwym tego słowa znaczeniu. Warto zauważyć, że aż do lat 60. ubiegłego stulecia przedstawiciele wspólnot ewangelickich wystrzegali się nazywania swoich przełożonych biskupami. Przełożony wspólnoty ewangelicko-augsburskiej nazywany był seniorem, więc tak powinno się go nazywać.

A co z Eucharystią? Czy jest coś nagannego w tym, że ktoś czasem pójdzie na nabożeństwo do Kościoła Pokoju?

Oczywiście taka postawa jest niewłaściwa z natury rzeczy. Pisał o tym św. Jan Paweł II w encyklice o Eucharystii: „wierni katolicy, szanując przekonania religijne naszych braci odłączonych, winni jednak powstrzymać się od uczestnictwa w Komunii rozdzielanej podczas ich celebracji, ażeby nie czynić wiarygodną dwuznaczności dotyczącej natury Eucharystii”. Uszanujmy więc przekonania naszych braci.

Czym zatem zdaniem Księdza powinien być ekumenizm?

Uważam za Benedyktem XVI, że poszanowanie tego, co zmusza obie strony dialogu do rozłamu, nie odwleka jedności, lecz przeciwnie – jest jej podstawowym warunkiem. Trzeba więc, aby chrześcijanie uwolnieni od presji wykazania się sukcesem zbliżyli się do siebie na sposób duchowy, pokładając ufność w mocy Ducha Świętego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama