GN 32/2018 Archiwum

Błogosławiony z Wałbrzycha

ks. Przemysław Pojasek

Wszystko dzięki dr. Tomaszowi Nochowiczowi, historykowi Kościoła, który od lat angażuje się w poszukiwania związane z tematem błogosławionego. – Szczególnie interesuję się przeszłością religijną miasta i regionu wałbrzyskiego. Badam ją i opracowuję w postaci publikacji naukowych i popularnonaukowych np. w roczniku „Nowa Kronika Wałbrzyska” czy w dwumiesięczniku „Sudety”. Kontakt z rodziną błogosławionego nawiązałem z własnej inicjatywy i przy pomocy Adama Wojtali. W przestrzeni publicznej Wałbrzycha brakuje obiektów, które upamiętniałyby osoby takie jak bł. Nikolaus. Mam nadzieję, że w przyszłości na budynku, w którym mieszkał, zostanie upamiętniony Jego pobyt i działalność w naszym Mieście – wyjaśnia.

Opowiadając o Grossie zauważa, że Jego postać może być przykładem nie tylko dla wierzących. Z pewnością będzie łączyć Polaków i Niemców. Jego działalność na rzecz górników, to czynnik, który należy do dziedzictwa kulturowego Wałbrzyszan – dodaje.

Przyjaciel górników

Pochodzący z rodziny kopalnianego kowala Nikolaus urodził się 30 września 1898 r. Od początku wzrastał więc w środowisku górniczym w Niederwenigen nieopodal Essen. Po ukończeniu katolickiej szkoły powszechnej w 1912 r. podjął pracę w walcowni blachy, a następnie po trzech latach w kopalni węgla kamiennego. Dokształcając się na kursach wieczorowych, po ośmiu latach ciężkiej fizycznej pracy, zaangażował się w działalność Związku Górników Chrześcijańskich. Rok później wstąpił do Partii Centrum, a w 1919 – do Stowarzyszenia Górników i Robotników św. Antoniego. – Rozumiał, że dla chrześcijanina solidarność jest drogą do przezwyciężenia niesprawiedliwości i nierówności społecznych. Walczył o to jako sekretarz związkowy w Oberhausen. Nie zapominał też o tym jako dziennikarz „Górnika”, chrześcijańskiego czasopisma wychodzącego w Essen. Wiedział, że ideologii narodowego socjalizmu nie da się pogodzić z wiarą chrześcijańską. Że trzeba rzucić na szalę własne życie, co doprowadziło go na szafot, ale jednocześnie otworzyło przed nim niebo. Przypomniał o tym św. Jan Paweł II 7  października 2007 r., ogłaszając go błogosławionym – wspomina Tomasz Nochowicz. Kiedy w czerwcu 1922 r. Gross przeniósł się do Wałbrzycha, mieszkańcy cierpieli biedę z powodu olbrzymiej inflacji. Robotnicy strajkowali. Trwał powojenny kryzys. Gross organizował pomoc dla najbiedniejszych, a przy okazji poznawał kulturę wałbrzyskiej ziemi oraz jej mieszkańców. Zebrane doświadczenie pomogło mu później w organizacji antyhitlerowskiej opozycji. – Dla emerytowanych górników i reemigrantów z Westfalii osiadłych w Wałbrzychu był i nadal jest osobą, która dzieliła trud ich pracy i życia. Jego postać w szczególny sposób łączy przeszłość z teraźniejszością – dodaje teolog.

Są dowody

Badacz historii pobytu Grossa w Wałbrzychu dwa miesiące temu pochwalił się na jednym z katolickich portali ogromnym sukcesem w swoich poszukiwaniach. – Dzięki uprzejmości i pomocy Adama Wojtali z Niemieckiego Centrum Kulturalno-Oświatowego „Haus Schlesien” z Königswinter udało mi się nawiązać kontakt z ostatnim żyjącym synem bł. Nikolausa – Bernhardem i jego wnuczką Alice. Przesłali mi wówczas potwierdzone kopie dwóch urzędowych poświadczeń zameldowania błogosławionego w Wałbrzychu i wysłanych stąd pocztówek do jego rodziców i przyszłego szwagra. Z pierwszego z dokumentów wynika, że 24-letni Nikolaus przybył do Wałbrzycha z Hattingen nad Ruhrą jako sekretarz związkowy. Od 10 czerwca 1922 r. był zameldowany przy Töpferstrasse 26, tj. obecnie ul. Mickiewicza 21. Ustaleń tych dokonano na podstawie analizy przedwojennej mapy Wałbrzycha. Drugi z nich natomiast zaświadcza, że 5 września Gross zmienił zakwaterowanie i zamieszkał na Auenstrasse 23, wynajmując lokum u pani Hackerl. Było to przy dzisiejszej al. Wyzwolenia. Z pocztówek dowiadujemy się również o wyczekiwaniu na wieści od narzeczonej czy serdecznych relacjach z przyszłym szwagrem. Wiemy też o wizycie na początku jesieni w sanktuarium w Krzeszowie, które zrobiło na Grossie niezwykłe wrażenie – opowiada pan Tomasz. Kolejne lata to seria przeprowadzek. W październiku 1922 r. przeniósł się do Zwickau (Saksonia), a poźniej do Bottrop (Północna Westfalia). Kiedy 3 maja 1923 r. poślubił swoją koleżankę szkolną Elizabeth Koch, dużo czasu poświęcał rodzinie, w której do 1940 r. przyszło na świat siedmioro dzieci. Dowiadujemy się o tym z jego tomiku „Siedmioro wokół jednego stołu” (Sieben um einen Tisch): „Wielkie troski krążą nieustannie wokół tych siedmiorga, którzy mają stać się zdatnymi, uczciwymi i wielkodusznymi ludźmi”. Mimo wielkiej miłości do rodziny, wciąż mocno angażuje się w sprawy społeczne. Są dla niego dziedziną, w której urzeczywistnia swoje chrześcijańskie powołanie. W nauce wiary, sformułowanej lata później, czytamy: „Większość wielkich osiągnięć powstaje wskutek codziennego spełniania obowiązku w małych rzeczach dnia powszedniego. Nasza szczególna miłość dotyczy przy tym zawsze biednych i chorych”.

W walce z Hitlerem

Na początku roku 1927 Nikolaus Gross został redaktorem pomocniczym „Westdeutsche Arbeiterzeitung”, najważniejszego czasopisma robotników chrześcijańskich zachodnich Niemiec. Szybko awansował na redaktora naczelnego, a później dyrektora. W swoich artykułach utwierdzał katolickich robotników w chrześcijańskim podejściu do społeczeństwa i świata. – Kryzys gospodarczy i rosnący w siłę narodowy socjalizm skłonił go do jeszcze intensywniejszego działania. Głośno sprzeciwił się neopogańskiej ideologii nazizmu. Należał do grona opozycjonistów, spotykających się w Domu Kettelera w Kolonii. Od początku miał wyrobione zdanie na temat narodowego socjalizmu. Gdy Hitler został kanclerzem, napisał: „członkowie NSDAP to śmiertelni wrogowie państwa. Ich działania są niechrześcijańskie, a co dopiero katolickie!” – cytuje pasjonat z Wałbrzycha. Podążając za ideą biskupa, u którego mieszka, twierdzi, że reforma społecznych relacji jest możliwa tylko przy reformie przekonań. Wśród wad społeczeństwa wymienia „niedojrzałość polityczną” i „brak zdolności wydawania sądu”. Nazistów natomiast nazywa „śmiertelnymi wrogami dzisiejszego państwa”. 14 września 1930 r. natomiast napisał następujące słowa: „Jako katoliccy robotnicy stanowczo i jednoznacznie odrzucamy socjalizm narodowy nie tylko z powodów politycznych i gospodarczych, lecz również zdecydowanie z racji naszego religijnego i kulturowego stanowiska”. W wyniku ataków na rządzących, kierowany przez Grossa dziennik miał coraz większe problemy, aż w końcu w 1938 r. zakazano jego wydawania. On jednak się nie poddawał, pisząc między wierszami. Publikował w innych, mniejszych pismach, przyłączając się w ten sposób do ruchu oporu w Niemczech. Dlatego jego nazwisko trafiło na czarną listę władz narodowosocjalistycznych. O swoim zaangażowaniu wypływającym z wiary pisał już w 1913 r. w swojej nauce wiary: „Bogu należy być bardziej posłusznym niż człowiekowi. Jeśli wymaga się od nas czegoś, co godzi w Boga lub wiarę, to nie tylko wolno nam, lecz nawet jesteśmy zobowiązani odmówić posłuszeństwa (człowiekowi)”. Od roku 1940 musiał znosić kolejne przesłuchania i rewizje domowe. O jego poświęceniu można przeczytać w pamiętnikach prałata Caspara Schulte z Paderborn: „W dzień przed zamachem powiedziałem do Mikołaja Grossa: Panie Gross, niech Pan pomyśli o tym, że ma Pan siedmioro dzieci. Ja nie mam rodziny, za którą byłbym odpowiedzialny. Chodzi tutaj o Pańskie życie. W odpowiedzi na to Gross skierował do mnie te doprawdy wielkie słowa: »Jeżeli dziś nie narazimy naszego życia, jak chcemy ostać się kiedyś przed Bogiem i naszym narodem?«”. Po nieudanym zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 r., mimo że Gross nie brał w nim udziału, został aresztowany, torturowany i więziony w Kolonii, Ravensbrück i Berlinie. 15 stycznia 1945 r. przewodniczący trybunału narodowego, Roland Kreisler, skazał go na śmierć przez powieszenie, a wyrok wykonano 23 stycznia 1945 r. w więzieniu Plötzensee w Berlinie. Tuż przed śmiercią Nikolaus poprosił o Komunię Świętą. Kiedy po latach został błogosławionym, to właśnie dzień egzekucji wybrano na datę jego wspomnienia.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma