Nowy numer 46/2019 Archiwum

Najlepszy spawacz wśród księży

W czasie uroczystości pogrzebowych ks. Stanisława Kościelnego jeden z jego kolegów przypomniał te słowa, które doskonale opisywały zmarłego kapłana.

A wypowiedział je przed laty ks. Kazimierz Jandziszak, ówczesny dziekan, odwiedzając parafię pw. Wniebowzięcia NMP w Bystrzycy Górnej. Ks. Stanisław był tam przez 46 lat proboszczem. Zgodnie ze swoją wolą 26 października został pochowany przy kościele.

Żegnali go bp Ignacy Dec, zaprzyjaźnieni kapłani i tłum wiernych, którzy doskonale pamiętali emerytowanego proboszcza. – Towarzyszyli mu do końca, do ostatnich dni. Cieszył się, gdy dostawał od nich kartki świąteczne czy imieninowe. Ale najwięcej radości sprawili mu w ubiegłym roku, gdy zaprosili go na parafialny odpust. Początkowo nie chciał jechać, bo wstydził się, że jeździ już na wózku inwalidzkim, że nie ma sił i tej energii, z której wcześniej był znany. Ale powiedziałam mu, że nigdy nie widziałam tej parafii i że chętnie bym tam pojechała. Namawiał go też ks. Paweł Łabuda, dyrektor świdnickiego Domu Księży Emerytów. W końcu dał się przekonać i pojechaliśmy na ten odpust. Na miejscu wszyscy do niego podchodzili, witali go z radością, robili sobie z nim pamiątkowe zdjęcia. Widziałam, jak bardzo go to cieszy – opowiadała w czasie pogrzebu pani Bogusława, która opiekowała się ks. Stanisławem przez ostatnie półtora roku. Czym sobie na to zasłużył? – Był człowiekiem o prostych, ale klarownych zasadach. Nie brakowało mu też dobrego serca dla samotnych i starszych ludzi, a cukierki, które zawsze nosił w swojej sutannie, były niejednokrotnie dla najmłodszych jedyną słodyczą dnia codziennego. Zbierając ofiary w czasie Mszy św., oddawał im też grosiki, by mogły sobie uzbierać na cukierki. Zawsze niósł pomoc słabym i potrzebującym, nie tylko duchową, ale i materialną – wspominała Beata Szyszka, przedstawicielka sołectwa. Dzieciom, nawet w czasie liturgii, pozwalał chodzić po kościele, bo – jak twierdził – były u siebie. – Niejednokrotnie te maluchy rozwiązywały proboszczowi sznurowadła, ale jemu to nie przeszkadzało. Po prostu się uśmiechał – dodała pani Beata. Był też człowiekiem pracy. Nie tylko tej duszpasterskiej. Sam naprawiał i remontował kościół oraz plebanię. Gdy kiedyś sam poprawiał drogę krzyżową – spadł z drabiny. Ufał jednak Matce Bożej, że go wyciągnie z każdych tarapatów. Bał się czasu emerytury, bo jako człowiek czynu nie cierpiał nudy. Jak się później okazało, w Domu Księży Emerytów w Pieszycach naprawiał altany, a kiedy trzeba było – także samochody. Był świetnym spawaczem, co przypomniał ks. Stanisław Skowron w czasie pogrzebu. Jako kolega rocznikowy ks. Kościelnego wspominał, że rywalizowali ze sobą, ale przyjaźnili się i często odwiedzali. Również inni kapłani, którzy żegnali byłego proboszcza z Bystrzycy Kłodzkiej, wspominali go jako radosnego i niezwykle dobrego człowieka. – Może i nie był wielkim profesorem, teologiem, ale na pewno był wielkim człowiekiem – podsumował jeden z nich. W homilii bp Ignacy Dec przypomniał historię życia zmarłego kapłana. Ksiądz Stanisław Kazimierz Kościelny urodził się 5 maja 1932 roku w Hucie Komorowskiej koło Kolbuszowej w rodzinie Władysława i Julii z d. Augustyn. Do szkoły uczęszczał w Majdanie Królewskim, a następnie został przyjęty do Państwowego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego w Kolbuszowej. Po maturze, z uwagi na stan zdrowia, przez rok był pracownikiem umysłowym w Związku Budownictwa Miejskiego w Dębie koło Tarnobrzega. W 1954 r. zgłosił się do Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Święcenia diakonatu otrzymał 22 marca 1959 r. w katedrze wrocławskiej z rąk bp. Bolesława Kominka, który również 21 czerwca 1959 r. udzielił mu w tej samej katedrze święceń prezbiteratu. Jako wikariusz pracował: w parafii pw. św. św. Piotra i Pawła w Legnicy w latach 1959–1962 i w parafii w Łozinie w latach 1962–1963. Później został proboszczem w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Bystrzycy Górnej i pełnił tę funkcję w latach 1963–2009. W tym czasie był też ojcem duchownym w dekanacie Świdnica-Zachód. Zmarł po długiej chorobie 23 października 2018 r.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama