Nowy numer 33/2019 Archiwum

Nie przypuszczałem, że komunizm skończy się za mojego życia

Mieczysław Łuszczyński przez trzy lata działał w Związku Patriotów Polskich w Świdnicy. Prowadził działalność antykomunistyczną. Sąd skazał go na 11 lat więzienia.

Pochodzi z Kielecczyzny, gdzie bardzo mocno działała partyzantka. Z czasu wojny pamięta m.in. wydarzenie z 1944 roku. Miał wtedy 11 lat. Niemcy szukali we wsi rannego żołnierza z lasu.

– Byliśmy w stodole. Tato cepem młócił zboże. Przyszedł Niemiec i krzyczał, pytając, gdzie są bandyci. Tato odpowiedział, że u nas nie ma. Sam ulokował jednego partyzanta u sąsiadów. Na szczęście hitlerowcy mieli zły namiar i poszli do domu, który był czysty. Inaczej cała nasza wieś poszłaby z dymem, a ludzi by pomordowali – wspomina pan Mieczysław. Wzrastał w atmosferze walki o Polskę. W rodzinie wiedzieli, co to jest patriotyzm. Mieli świadomość, że ojczyzna przechodzi spod jednej okupacji pod drugą. W 1950 roku przyjechał do Świdnicy i rozpoczął naukę w szkole zawodowej (więcej na swidnica.gosc.pl). Oddolnie zawiązała się konspiracyjna organizacja patriotyczna. Działało w niej kilkadziesiąt osób. W Świdnicy stacjonowało wojsko radzieckie. Po Legnicy była tu największa jednostka w Polsce. Wszystkie decyzje dotyczące kraju zapadały w Moskwie. Jak podsumowuje Łuszczyński, w takich okolicznościach działalność patriotyczna dawała szansę bycia sobą, pozostania Polakiem. – Produkowaliśmy ulotki. Było to trudne, bo każda maszyna do pisania była zewidencjonowana. Teksty trzeba było przepisywać wielokrotnie, bo po kilku przełożeniach kalką stawały się nieczytelne. Pisaliśmy prawdę o Katyniu i o władzy komunistycznej. Potem rozwieszaliśmy ulotki po mieście. Szybko znikały, zrywane przez funkcjonariuszy – relacjonuje pan Mieczysław. Członkowie Związku Patriotów Polskich zabierali broń rosyjskim żołnierzom. Nocami szkolili się w okolicznych lasach. Nie mogli strzelać, ale przygotowywali się do walki w partyzantce, bo byli przekonani, że wybuchnie III wojna światowa. Pan Mieczysław po rozpoznaniu podczas jednej z akcji ukrywał się pół roku u gospodarza na wsi. W październiku 1953 roku zaczęły się aresztowania młodych z ZPP. Pewnej nocy UB przyszło też po niego. Cudem udało mu się uciec. Kolejne pół roku spędził u swojej siostry. Wiedział, że organizacja została rozpracowana. Dzień 8 marca źle mu się kojarzy. Właśnie wtedy w 1954 roku trafił do aresztu. Proces trwał pół roku. Mówi, że ma dużo szczęścia, bo nie był torturowany. – Ubecy okrutnie męczyli ludzi. Szczególnie znęcali się nad żołnierzami z Narodowych Sił Zbrojnych. Było bicie i tortury, m.in. wbijanie żelastwa pod paznokcie – niechętnie wspomina tamte wydarzenia. Pana Mieczysława zastraszano i nękano psychicznie. Pół roku siedział w jednoosobowej celi. Mówi, że i do tego można się przyzwyczaić. Ma pogodne usposobienie, które pozwalało mu przetrwać. W najgorszych okolicznościach pomagały wiara i modlitwa. Ratowała go nadzieja, że Bóg nad wszystkim czuwa i to musi się dobrze skończyć. Wyrok skrócono, ponieważ pracował w pobliskim zakładzie jako ślusarz. Ostatecznie przesiedział sześć i pół roku. Po powrocie do Świdnicy skończył szkołę średnią, po jakimś czasie wybrał się na studia i został inżynierem mechanikiem. Ma umysł ścisły, lubi matematykę i gra w szachy. Zarówno pana Mieczysława, jak i jego rodzinę dotknęły represje. Choć był ostrożny i mało mówił o swojej przeszłości, to dwa razy zwalniano go z pracy i straszono, że córka nie zda do następnej klasy. Namawiano go również do współpracy i donoszenia. W 1989 roku został członkiem Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Cieszy się z niepodległości ojczyzny. Sam angażował się w sprawy polityczne w niepodległej Polsce, w Świdnicy zakładał Ligę Polskich Rodzin. Obserwuje obecną sytuację i chciałby, by młodzi ludzie patrzyli na rzeczywistość bardziej patriotycznie.

Sejm RP w 2011 r. ustanowił 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Mianem tym określa się działaczy polskiego powojennego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego. Data związana jest z zamordowaniem przez komunistów ostatnich przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Dla upamiętnienia niezłomnych w całej Polsce organizowane są biegi Tropem Wilczym. 3 marca wystartują m.in. w Dzierżoniowie, Świdnicy, Wałbrzychu i Ząbkowicach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL