Nowy numer 27/2020 Archiwum

Budował wspólnotę

Ksiądz Tadeusz Dudek odszedł w Wielki Czwartek. Żegnali go biskupi, księża, rodzina i tłumy wiernych, którym poświęcił ponad 50 lat swojego życia.

W ciągu 50 lat posługi w parafii pw. Wszystkich Świętych w Strzelcach ochrzcił 1439 dzieci, pobłogosławił 612 małżeństw, pochował 613 swoich parafian i rozdał 766 500 Komunii św. Jego pracę wspominali na zakończenie Mszy św. kapłani i wierni świeccy.

– W dokumentach zapisana jest praca ks. Dudka jako wikariusza w parafii św. Stanisława i św. Wacława. Tak, mieszkał u boku ks. Dionizego Barana, swego dawnego katechety z Brzegu. Ale od początku posługiwał właśnie tutaj, w Strzelcach Świdnickich. Dojeżdżał motocyklem, a potem starym radzieckim moskwiczem, dopóki nie wybudował tu plebanii. Przede wszystkim budował tu jednak wspólnotę – wspominał ks. Jan Bagiński. – Jako młody ministrant poznałem księdza prałata w parafii pw. św. Mikołaja w Pszennie. Wraz z ks. Henrykiem Filonowiczem i ks. Stanisławem Gozdkiem często razem śpiewali słowa uwielbienia „Niech będzie Bóg uwielbiony”. Jak oni to śpiewali, to aż ciarki przechodziły przez ciało. Tak właśnie zapamiętałem ks. Tadeusza. Nasze drogi później się spotkały po naszej przeprowadzce do Szczepanowa. Służyłem tu jako ministrant, lektor, a później jako kleryk. Nasz kontakt trwał przez lata, a ks. Tadeusz był przyjacielem naszej rodziny – podkreślał ks. Krzysztof Tomczak, pochodzący z parafii kapłan archidiecezji wrocławskiej.

Mówił też o pokorze, którą podkreślali także parafianie. Zawsze spokojny i rozmodlony, oddany Bogu i Kościołowi. Może dlatego też mimo odejścia na emeryturę w 2008 r. dopiero 10 lat później przeniósł się do świdnickiego Hospicjum św. Ojca Pio. Tam miał już odpowiednią opiekę. Jednak parafianie i nowy proboszcz – ks. Marcin Czchowski nie pozostawili go samego. To on wspominał ostatnie dni zmarłego kapłana ze łzami w oczach. – Pamiętam, jak pobłogosławiłeś mnie przed twoim odejściem. I jak trzy tygodnie temu nie chciałeś mnie puścić z hospicjum. Kiedy złapałeś mnie za ręce i powiedziałeś: „mój przyjacielu”. Dziękuję ci za to. Bóg wie, ile razem przeżyliśmy – dodał. Ksiądz Tadeusz Dudek odszedł w Wielki Czwartek, 18 kwietnia 2019 roku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama